Marta Klimowicz pisze:
mam takie poczucie, że wszystko już było, że bańka o nazwie web 2.0 jest już nasycona, a może i już przesycona i że w zasadzie wszystko jest już teraz bieganiem za własnym ogonem (wcale nie tak długim). czekam na coś świeżego, porywającego, rewolucjonizującego. pewnie się nie doczekam. bo przecież wszystko już było. reszta jest jedynie powielaniem obecnych schematów i genialnością na zasadzie scenariusza filmowego, w którym chłopak poznaje dziewczynę, chłopak traci dziewczynę, chłopak odzyskuje dziewczynę. wszędzie to samo: dodawania znajomych, koncentrowanie się wokół wspólnych problemów czy zainteresowań, dodawanie treści, dyskusje o niczym, blogowanie, nuda.
Wtóruje jej Hazan:
Przejrzałem ostatnie kilkanaście startupów które zapowiedziane były podczas targów WEB2.0 expo. Niestety ale zaczynam zauważać pewną tendencję do kręcenia się w kółko wokół tych samych pomysłów i standardów. (…) Szczerze przyznam, że brakuje mi ostatnio powiewu świeżości – nowych pomysłów, odejścia od przewodnictwa myspace jeśli chodzi o społeczności, i digga jeśli chodzi o mechanikę prezentowania news-ów.
Co ja na to?
1. My – blogerzy i webdwazerofile – żyjemy w Narni – tu czas pędzi dwa razy szybciej niż w normalnym świecie. Web 2.0 zaczęło się w Stanach w 2004 roku, jeszcze 2 lata temu mało kto o nim słyszał, a my już narzekamy na jego uwiąd? Nadal ogromna większość polskich internautów o nim nie słyszała, nawet jeśli korzystają np. z grona. Wiem to po swoich znajomych. Za dużo czasu spędzamy przed kompem, czytamy takie opasłe ilości feedów, jak kolejne tomy Trylogii, przez to, coś co działo się 3 tyg. temu uważamy za odległe czasy (powiedziałem tak do kolegi 3 tyg. po premierze Firefoxa 2.0 ;) Nie ma czegoś takiego jak codzienna rewolucja, czy nawet comiesięczna. Jak to mawiają w hameryce: slow down! Każdy, kto uważa, że web 2.0 już go nudzi niech zrobi sobie miesiąc przerwy i zobaczy potem jak wiele się działo przez te 30 dni. Ludzie muszą też mieć czas aby nowości wymyśleć a potem je wdrożyć.
2. Web 2.0 to slogan! W rzeczywistości jest to, co najwyżej, web 1.5 a zmieniając metaforę na motoryzacyjną: web 1.0 po faceliftingu. Owszem, ja też bym chciał aby była to rewolucja, bo fajnie być świadkiem przełomowych wydarzeń w historii, które można potem wnuczkom opowiadać, ale… Nie tym razem.
3. Nie wszyscy pragną nowości. To jest jak z muzyką: jedni poszukują nowości i dąsają się jak zespół nagra druga bardzo podobną do poprzedniej płytę a drudzy są zachwyceni bo dostali to, co tak bardzo lubią. Stąd scenariusze filmowe tak straszliwie często kręcą sie wokół zgranych motywów, bo ludzie chcą oglądać tą samą historię opowiedzianą raz jeszcze (takie najlepsze historie nazywają niektórzy archetypami). Tylko zaawansowani kinomaniacy i krytycy filmowi kręcą nosem bo oni poszukują świeżości. Na naszym webdwazerowym poletku są to zbyt długo siedzący przed kompem i przed tym samym tematem blogerzy ;)
Co do cytatów, to się nie zgadzam. Zawsze coś ktoś wymyśli, może jakiś nowy, ciekawy serwis powstanie za 5 lat, może za rok, a może już istnieje, tylko w fazie prototypu. Przypomina mi się film Truman Show, gdzie Truman mówi w szkole nauczycielce, że chciałby zostać odkrywcą (bodaj jak Kolumb), ta zawodząc go mówi, że wszystko już zostało odkryte. Ale to nie prawda, jedna sprawa, że odkrywamy nowe ciekawe miejsca na Ziemi, np. jaskinie, druga to, że szukamy czegoś nowego we wszechświecie.
Jestem pod wrażeniem zdania: „Na naszym webdwazerowym poletku są to zbyt długo siedzący przed kompem i przed tym samym tematem blogerzy ;)” Ukazuje ono rzeczywistość w bardzo ciekawym świetle, bo jeżeli ktoś chce sobie pozwolić na poznawanie czegokolwiek to musi mu to zajmować dużo czasu, często więcej niż inni mu na to pozwalają. Ja jestem w tak trudnej (lub wspaniałej) sytuacji, że z racji swojego wieku mam nad sobą siły wyższe w postaci rodziców, a oni nie rozumieją, że to może mi się do czegoś w życiu przydać, dla nich to zawsze komputer, który daje zbędną rozrywkę. Chociaż bardzo często sami korzystają z mojej wiedzy na ten temat.
5 lat to za duży horyzont czasowy nawet dla najcierpliwszych :) To szmat czasu w tej branży. Myślę, że jednak nie będzie trzeba tak długo czekać nawet na te bardziej rewolucyjne serwisy i pomysły. A to o czym piszą autorzy przytoczonych cytatów to raczej ich znużenie tematem web 2.0 niż prawdziwa nuda tego ostatniego.