Graficznie o web 2.0
Marta Klimowicz znalazła pierwszą z prezentowanych grafik, ja (gdzieś, kiedyś)
wyszperałem w sieci drugą. Dla każdego zaznajomionego z rynkiem web 2.0 na świecie, marki pojawiające się powyżej to nie nowość, ale znajdą się też nazwy nowe, lub nie do końca znane. To chyba największa wartość tych obrazków, zabawa w rozpoznanie nazw, marek i tego co za nimi stoi czyli co dany serwis oferuje – wiesz czy nie wiesz? Na web 2.0 można patrzeć również z przymrużeniem oka.
Pierwsza grafika to mapa świata (a’la Tolkien zrobiona) gdyby tworzyły go serwisy web 2.0 Ważne jest nie tylko umiejscowienie względem siebie, ale i powierzchnia jaką zajmują – oczywiście im większa na mapie tym większa w rzeczywistym świecie.
Drugi obrazek nie ma aż tak wielkich ambicji. Pokazuje po prostu kawałek miasta przybranego markami web 2.0 – tego zza oceanu oczywiście.
Update: trzecią grafikę znalazłem właśnie u Lanooz.





Czerwiec 27th, 2007 at 8:48 pm
Terra blogerra poloniae
Pokazywałem kiedyś mapę społeczności internetowych w USA. Zainspirowana nią grupa polskich pasjonatów stworzyła naszą lokalną wersję. Graficznie polska wersja jest o niebo lepsza, a treściowo – równie subiektywna (w tym dobrym sensie) i ta…
Lipiec 22nd, 2007 at 1:27 am
[...] Pokazywałem kiedyś mapę społeczności internetowych w USA. Zainspirowana nią grupa polskich pasjonatów stworzyła naszą lokalną wersję. Graficznie polska wersja jest o niebo lepsza, a treściowo – równie subiektywna (w tym dobrym sensie) i tak samo zabawna, kiedy przemierza się lądy polskiego web 2.0 i odkrywa zaskakujące (lub nie) nazwy krain, ich wzajemne usytuowanie oraz wielkość zajmowanej powierzchni. Podsumowując – lekkie i z przymrużeniem oka, ćwiczenie naszej wyobraźni. [...]