Edwin Bendyk dostrzegł dwie, moim zdaniem bardzo ciekawe, nieoczywistości: ubocznym skutkiem europejskiej integracji w ramach Unii, jest powstanie:
WWW
…jednym z ważnych elementów europejskiej integracji, obok utworzenia w 1951 r. Wspólnoty Węgla i Stali, było powołanie do życia CERN, Laboratorium Fizyki Cząstek. Fakt istotny dla samej nauki, jeszcze bardziej dla całej współczesnej cywilizacji – wszak w CERN Timothy Berners-Lee opracował WWW. (…) World Wide Web powstała w odpowiedzi na potrzeby komunikacyjne liczących setki osób zespołów badawczych pracujących and eksperymentami w CERN.
GSM
Innym ubocznym skutkiem europejskiej integracji jest GSM, standard cyfrowej telefonii komórkowej, który zdominował świat. Zarówno historia WWW, jak i dzieje GSM pokazują, jak trudno przewidzieć przełomowe wynalazki. (…) GSM to rzadki z kolei przykład pozytywnego wkładu biurokracji w postęp techniczny – ustanowienie standardu obowiązującego na dużym rynku stworzyło warunki dla szybkiego rozwoju zarówno technologii, jak i usług telefonii komórkowych (w USA, na skutek braku standaryzacji usług komórkowych telefonia mobilna rozwijała się wolniej).
Lubię doświadczać takich intelektualnych przewartościowań, kiedy w jednej chwili stare fakty i informacje, układają się w nowy sposób i dostrzega się wtedy ich delikatne piękno i intelektualny wdzięk.
I na marginesie:
Narzekając często (i słusznie) na europejską biurokrację warto jednak pamiętać, (…) że w czołówce najbardziej innowacyjnych krajów świata znajdują się takie państwa, jak Szwecja, Finlandia, Dania, które skutecznie podejmują konkurencję ze Stanami Zjednoczonymi i Japonią.
Czyli da się!
Wplyw Uni jest z pewnoscia duzo wiekszy niz te dwa istotne wynalazki, pierwszy z ktorych natychmiast przejeli amerykanie i swiat zapomnial o europejskich korzeniach.
Sila europy to zdolnosc do kompromisow pomimo duzych roznic pogladow i interesow narodowych. A ten rynek z chyba juz prawie 400 Milionow ludzi to potezna maszyna, ktora pcha nas do przodu.
Jak chodzi o biurokracje to europejska do piet nie siega amerykanskiej. Dwa lata mego zycia zawodowego a i w duzej mierze prywatnego zabralo mi przystosowywanie naszej firmy do wymogow amerykanskiego prawa znanego pod nazwa Sarbenes&Oxley (SOX). To dopiero wymysl chorego umyslu, ktory uwaza ze mozan wszystko kontrolowoac. Aby to uczynic trzeba wszystko dokumentowac i itp.
Pingback: Intelektualne Zbieractwo