Igranie z blogowaniem

Dzięki Marcie Klimowicz dowiedziałem się o dwóch ciekawych formach blogowania w nietypowy sposób.

Blog w komentarzach na popularnym blogu

michał szota – opisuje działalność człowieka o nicku lestat, który regularnie komentuje bloga janiny paradowskiej , nierobiąc jednak tego, co zwykle robi się w komentarzach, nienawiązując do samej treści notki dokonuje przeględu tygodnia, w dodatku, robi to ciekawiej, niż niejeden felietonista. co ciekawe, jak zauważa michał, lestat nie linkuje do swojego bloga, jego komentarz, czy może raczej – wpis, tyle, że na cudzym blogu, jest więc sztuką dla sztuki.

Czytamy w notce sieciowa partyzantka. Ja nie posuwał bym się do tak skomplikowanych wyjaśnień jak czyni to Michał Szota (że to np. forma walki o media w ich obrębie), szczególnie po odpowiedzi lestata na Michała teorie. Przedstawia się w niej, jako 45-letni mężczyzna, który nie ma siły i nie chce prowadzić własnego bloga lub strony domowej, ale chce brać udział w dyskusji. Nie chce bowiem nad swym zdaniem dyskutować (na własnym blogu np.) ale chce raz na jakiś czas wyrazić to co ma do powiedzenia.

Blogowanie na allegro

Jeszcze przez 3 dni możemy licytować w aukcji LEM STERLING GACIE – ZESTAW po STRACONYM kochanku (z biegiem czasu aukcja zniknie z allegro, więc dla potomnych zrobiłem screena – w png waży 10MB!). W licytowanym zestawie mamy 3 książki science fiction, męskie bokserki oraz klawisz esc z laptopa della :) A wszystko to okraszone historią niespełnionej miłości. Nic dziwnego, że aukcja jest w kategoriach „Dziwactwa › Umiarkowanie osobliwe”.

Uchylę się od komentarza, bo mam wrażenie, że wymyślałbym coś na siłę. Lestat chce tylko wyrazić swój pogląd w jak najłatwiejszy sposób, nie zakłada więc własnego bloga tylko pasożytuje na popularności znanej publicystki. ludvvika sprzedaje po prostu niepotrzebne rzeczy, a że ma poczucie humoru i jest kreatywna to dodaje coś twórczego od siebie. Miało nie być komentarza ale jednak powstał?

Related Posts with Thumbnails
 
This entry was posted in internet and tagged . Bookmark the permalink.

6 Responses to Igranie z blogowaniem

  1. rybomar says:

    Ujął mnie klawisz Esc, ale nie zalicytuję.

  2. ludvvika says:

    i tak własnie moja dusza zostanie sprzedana za 10 złotych…
    „Nie zalicytuję” – bo? Bo co?

    „Gramy komedię, Auguście, gramy komedię przed sobą, na wewnętrznej naszej scenie, na szarlatańskim proscenium swiadomości. Jesteśmy jednocześnie aktorami i widzami! na smutnej scenie gramy bolesne role i oburzamy się, gdy się komuś na śmiech zbierze. Ból jest komedią…”
    zamiast komentarza: M. de Unamuno, „Mgła”

  3. radoslaw says:

    Powiem szczerze – jestem w szoku :) Oto odpowiedź ludvviki na mój post na jej aukcji:

    …nie chcę sprzedawać swej „duszy” za 10 pln… Dziś przeczytałam między innymi: „ludvvika sprzedaje po prostu niepotrzebne rzeczy, a że ma poczucie humoru i jest kreatywna to dodaje coś twórczego od siebie” – to nieprawda. To nie są niepotrzebne rzeczy. Nie mam też wcale „poczucia humoru” w klasycznym sensie: poczucie humoru zakłada dystans, a przecież wszystko to fikcja… Przeczytałam też: „ujął mnie klawisz escape, ale nie zalicytuję” Dlaczego? To zabawne, oryginalne, ale ja się nie bawię? Nie wystarczy Wam już tych niepotrzebnych granic?? Czy wszystko musi koniecznie mieć nazwę, musi pasować do jakiejś szufladki?? To – skarpetka, a tamto: blog :/
    To nie jest „blogowanie” – to AUKCJA, dlatego zapraszam raz jeszcze do udziału.

    …ciekawe: przez bity rok próbowałam bezskutecznie rozhuśtać iL, a tu jedna miałka aukcja, i już zwracają na mnie uwagę …socjologowie :]

    „…Robić… robić! Chciałbyś się zaraz stać bohaterem dramatu lub romansu. Może byś się tak zadowolił… powieścią, jesli łaska! Robić… robić! Wydaje ci się, że mało robimy rozmawiając ze sobą? Mania działania! Akcja jest pantomimą! Mówi się, że w dramacie jest dużo akcji, gdy aktorzy gestykulują, chodzą tam i z powrotem po scenie, pojedynkują się: pantomima! Wszystko to jest pantomimą! Mówią za dużo – powie ten i ów z widzów. tak jakby mówienie nie było działaniem”

    Przede wszystkim droga ludvviko, jeśli Cię uraziłem to przepraszam. Nie miałem i nie mam nic złego na myśli. Piszesz, że to nie blogowanie tylko aukcja – skąd więc tak bizantyjski jej opis? Gdybyś chciała tylko sprzedać te rzeczy, nie dodawałabyś tak mocno osobistego opisu a nawet własnego zdjęcia! Nie wiem czy jest to blogowanie, ale na pewno nie jest to tylko aukcja :)
    Skoro nie są to niepotrzebne rzeczy to co to jest? Oboje wiemy, że duszy jak i „duszy” nie można sprzedać za 10 zł, za 1000 też. Może więc wytłumaczysz jaśniej jaki Ci zamysł przyświecał? :)
    pozdrawiam serdecznie!

  4. ludvvika says:

    Bynajmniej – nie czuję się w żadan sposób urażona :)
    Ja tylko, jako względnie świadomy użytkownik internetu o pewnych humanistycznych inklinacjach, pragnę podzielić się swoją obawą: może nadejść dzień, kiedy pamiętniki Paska ktoś nazwie pierwotną formą blogowania…
    Oczywiście, można też użyć taniego wkrętu, że to nie blog, tylko blug, bleg lub blag – „stworzyć nowy gatunek to wymyślić nowa nazwę” :]
    Nie tak dawno miałam okazję śledzić jedną „historyjkę w odcinkach” – nie wiem na ile była prawdziwa – „zagnieżdżoną” wśród komentarzy do reklamy usług netowej wróżki na wp. „Czy zostaniesz matką? – zadzwoń – 0 700… ect” Pisała o sobie siedemnastolatka, która porzuciła niechciane dziecko w szpitalu. Czy to było „igranie z blogowaniem”? Nie sądzę. Ale na pewno było to coś prywatnego i troszkę literackiego. Takich historii jest wszędzie na pęczki.
    Wracając do wątku powyżej: „niepotrzebne rzczy, które chce się tylko sprzedać” nie wymagają tak rozbudowanego opisu, barokowego raczej niż bizantyjskiego… Od ideowych wyjasnień jednak się powstrzymam :)
    Powiem tylko: skoro regulamin allegro dopuszcza handel takimi kuriozami jak „ukąszenie wampira”, metr sześcienny powietrza, czy powierzchnia reklamowa na plecach, to nie widzę nic zaskakującego w sprzedawaniu tandetnej osobistej bajki.
    pozdrawiam również :)

    Aha!
    …kto da tysiaka za moją duszę?? Powiedzcie tylko: gdzie mam podpisać :D

  5. michalyi says:

    zauwaz tylko, ze to co mowi lestat wcale nie zaprzecza temu, co napisalem o nim ja – on pisze o swoich intencjach, ja i o ich rezultatach. dzialanie lestata jest partyzanckie/pasozytnicze. co nie znaczy, ze zle, wrecz przeciwnie. :)

    msz

  6. radoslaw says:

    Ja nie uważam, że jego działanie jest złe… wręcz przeciwnie ;) ale mam wrażenie, że w świetle jego słów Twoje wyjaśnienia są troszkę wydumane. Zanim opublikował swoje wyjaśnienia były ok, bo zgadaką dla nas były motywy jego pisania, ale teraz… Ja tylko posługuję się brzytwą Ockhama :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

More in internet (84 of 100 articles)