Czy z korzystania z pomocy technicznej do obecnie nowych mediów też będziemy się tak śmiali? ;)
Śmiejemy się bo ktoś nie wie jak korzystać z czegoś tak oczywistego dla nas jak książka, ale ile jest prawdziwych współczesnych historii o tym jak ludzie nie potrafią korzystać może nie z tak oczywistych rzeczy jak książka, ale z powszechnych już wśród nas technologii. Mam np. koleżankę, której telefon wpadł do talerza z zupą, więc aby go umyć włożyła komórkę pod kran. Mam nadzieję, że nie muszę dodawać, że telefon po takim zabiegu przestał działać o dziwo ;)
Się uśmiałem ;]
Myślę, że miedium nie będzie miało znaczenia…nadal niektórym osobom przydałby się instruktarz do książki;)))
(ale ze mnie niedobry bibliotekarz:D )
Ale ty zapewne mówisz o jakiś zniszczeniach a tu chodzi o zwykłe używanie ;) Ale swoją droga to ludzie potrafią książkę zniszczyć – byłem na specjalnej wystawie w Bibliotece Uniwersyteckiej w Warszawie i widziałem – wycięty w środku książki schowek, zalane, pogryzione itd. Szok :)
Całe szczęście z moich obserwacji wynika, że najbardziej książkę potrafią zniszczyć malutkie dzieci i psy;-) Nie mam sumienia złego słowa czytelnikowi wtedy powiedzieć:) Dzieci jak to dzieci…nieświadomie talent na każdej papierowej powierzchni rozwijają…a psy…mój też jedną książkę zjadł (akurat o wychowaniu psów była:D). A jeśli chodzi o używanie…instruktarz nadal jednak potrzebny jest nieobytym z komputerami czytelnikom. Za to pozostałym…książki nie wystarczają, biblioteki cyfrowe też nie…i jak się okazuje eMule jest ratunkiem;-) Tacy są sprytni;)
Uśmiałem się mocno i uśmiecham ile razy to oglądam, bo znam z autopsji tłumaczenie ludziom rzeczy, które teoretycznie wyglądają na naturalne i proste (nie tylko informatycznych). Ale jednocześnie trochę w zamyśleniu przypominam sobie jako żywo instruowanie rodziców w temacie obsługi wideo – a przecież dla naszego pokolenia to naturalne działania. Patrzę też na swojego syna i wiem, że jemu też przyjdzie objaśniać mi coś, co dla jego generacji będzie zwyczajne, a dla mnie nieznane. Taka kolej rzeczy…