Dwie strategie rozwoju serwisów społecznościowych

Dominik Kaznowski zastanawiał się co będzie po społecznościach, ale krócej, prościej i klarowniej odpowiedział na to pytanie niezawodny Rafał Agnieszczak:

1/ pojscie w kierunku multi-medium, podmiotu ktory nie bedzie tylko serwisem spolecznosciowym z lista znajomych i ich zdjeciami ale wejdzie na rynek telewizyjny (kierunek youtube, joost i umow z duzymi koncernami typu viacom), muzyczny (klimaty itunes, last.fm i deale z majorsami) oraz komorkowy (glownie MVNO, choc rowniez wersje mobilne tychze serwisow spolecznosciowych). ten model jest dobrym wyjsciem dla Myspace.

2/ pojscie w kierunku platformy technologicznej. stworzenie frameworka z milionami uzytkownikow powiazanych w siec spoleczna. dzieki temu potencjalowi mniejsze firmy beda mogly pojsc „na gotowe” czyli wpuscic swoje produkty/uslugi tam gdzie juz sa klienci i nie trzeba ich zdobywac. porownanie do systemu operacyjnego microsoftu i tysiecy firm piszacych pod windowsa oprogramowanie nie jest moze idealne, ale oddaje ducha tego pomyslu. kto wie, moze za 5-6 lat taki ekosystem bedzie standardem i ludzie beda sie dziwili „jak to mozliwe, ze w 2007 to ludzie musieli miec po kilkadziesiat loginow/hasel i rozbudowane bookmarki zeby w pelni korzystac z sieci. nie trudno sie domyslec, ze taki model wdraza wlasnie Facebook.

Obie strategie rozwoju serwisów społecznościowych nie są oczywiste. Co do pierwszej, to słyszy się i mówi się ogólnie o konwergencji (wymieszaniu się) mediów, ale nie spotkałem się dotąd z tak klarownym i krótkim sformułowaniem tego trendu co do serwisów społecznościowych. Otworzyło mi to oczy. O drugim punkcie za oceanem jest głośno na tyle, że Marcin Jagodziński dziwi się, że u nas tak głucho. Iskierkę nadziei dają chłopaki z yashke, którzy stworzyli właśnie aplikację działającą w facebooku – friendsfeedme (genialna nazwa!). Można? Można!

Właśnie przez friendsfeedme zarejestrowałem się na facebooku, aby zobaczyć na własne oczy to cudo i… Rozczarować się nie rozczarowałem, ale spodziewałem się więcej a tu taki skromniej wyglądający MySpace, strona twojego profilu gdzie możesz dodawać różne moduły itd. Nic strasznie podniecającego. Ale siła facebooka leży gdzie indziej. Jest w tej chwili bardzo dużym serwisem i będzie przyciągał ich jeszcze mocniej bo:

  • Twoi znajomi już tam są lub będą, w ilu serwisach da radę przeciętny użytkownik budować swoją sieć kontaktów? W niewielu. To promuje dobre giganty, a facebook taki właśnie jest.
  • Rój developerów odpicuje tą brykę w unikalne funkcjonalności dzięki sieć twoich znajomych (tak jak friendsfeedme).

Na koniec tylko pytanie – słyszałem, że fotka.pl i grono.net udostępniły swoje API, co można z nich zrobić (bo przecież nie tyle co w facebooku)?

Related Posts with Thumbnails
 
This entry was posted in internet and tagged , , , . Bookmark the permalink.

2 Responses to Dwie strategie rozwoju serwisów społecznościowych

  1. kubaland says:

    API Facebooka to coś rewolucyjnego. Facebooka niesprawiedliwie byłoby teraz określać jako serwis web 2.0. Jest bowiem serwisem co najmniej web 2.5 ;)

  2. kuba says:

    dzięki za „genialną nazwę” :)

    a ffm będziemy rozwijać w kierunku 3.0 – czyli integracja z kolejnymi sieciami spolecznymi, tworzenie takiego meta polecacza. jeszcze bedzie głośno o tym projekcie. nie raz :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

More in internet (73 of 100 articles)