Od kiedy Marcin Jagodziński upublicznił swoją prezentację o zmierzchu web 2.0 i początkach trzeciej wersji sieci, nie miałem jeszcze okazji do tego nawiązać. Dziś pojawiła się informacja o nowym projekcie założyciela digga – Kevina Rose’a – serwisie Pownce, który jak żywo w mojej opinii wypełnia słowa o nadchodzącym trójce. Ale po kolei. Najpierw streszczenie wniosków Marcina zawartych w prezentacji:
Web 2.0
Na czym polega kryzys?
- Wielcy web 2.0: Flickr, Digg, Del.icio.us, Friendster, Myspace, Facebook jak i liderzy jedynki: Google, Yahoo!, Amazon, eBay mają się dobrze. Ale…
- Dodawanie treści i znajomych przestało być sexy.
- Pastelowe kolorki przestały być sexy ;)
- Można sobie wszystko wyklikać z szablonów: sieci społeczne (ning.com), diggi (pligg.com)
- Serwisy społecznościowe w palecie produktów oferowanych przez agencje interaktywne.
- Trwa to już 5 lat! W internecie to bardzo długo.
- Rozdrobnienie i straszliwa specjalizacja, niszowość nowych sieci społecznych.
Web 3.0
Marcin nie wierzy w semantyczność i inteligencję sieci, zapowiadaną jako nową jakość, a tym samym zwiastun web3.0 Będzie ona zatem…
Stopniową likwidacją granic:
- między stronami – widżetyzacja i zdolność do przyjmowania widżetów: Facebook Platform i Netvibes
- webem a desktopem: Google Apps, Zoho, Office Live a także Firefox 3.0
- mobilem a demobilem: FlashLite, Opera Mini, platformy widżetowe
- człowiekiem a siecią: SecondLife
- tożsamościami: OpenID
Mój komentarz
Przy czytaniu takiej czy innej definicji ważne jest aby mieć świadomość tego, iż jak sobie zdefiniujesz, tak ci wyjdzie. Zgadzam się z wnioskami z opisu schyłku web 2.0 natomiast trend likwidacji granic nie przekształca, moim zdaniem, sieci w tak mocny sposób aby należało przyznawać jej kolejny pełny numerek. To co najwyżej web 2.5 i wyciśnięcie ostatnich soków z trendu do mashupowania serwisów. Czym może będzie web 3.0 a nawet 4.0 lepiej obrazuje ta grafika znaleziona dawno temu na antywebie:

Pownce
Co łączy nowy serwis Kevina Rose’a z web 3.0 opisywanym przez Marcina? Funkcjonalności serwisu (polecam obejrzeć najpierw filmik pokazany na antywebie) i technologia. Możemy bowiem nie tylko pisać wiadomości widoczne dla naszych przyjaciół (twitter), wysyłać kierowane wiadomości do znajomych (jak blip) ale również wymieniać z nimi pliki i informacje o wydarzeniach wraz z zaznaczeniem w kalendarzu, a wszystko to zanurzone w ajaxie. Owe funkcjonalności już wcześniej gdzieś były i te same zadania możemy wykonać na inny sposób w kilku innych serwisach, ale… Pownce zaciera właśnie te granice. Z szamponów, proszków do prania i past do zębów nadciąga moda na ileśtam w jednym. Zaciera się bowiem również granica między webem a desktopem – dzięki wykorzystaniu technologii Apollo firmy Adobe, możemy ściągnąć na swój komputer program, za pomocą którego, bez otwierania przeglądarki będziemy mogli korzystać z serwisu.
Podsumowanie
Czy Pownce odniesie sukces? Nie wiem. Zadecyduje o tym magiczna mieszanka pozytywnego rozgłosu (buzz) oraz tego, czy będą na nim ciekawi ludzie. To przecież klucz do sukcesu wszystkich serwisów społecznościowych. Tym bardziej, że te same funkcjonalności można zrealizować w inny sposób.
Nie zmienia to jednak faktu, że zacieranie granic następuje, niezależnie również od numerku jaki temu trendowi nadamy.
A ja się z Marcinem w tej kwestii zgadzam w 100%!
Głupota. To o czym mówisz, że jest Web3.0 to tak naprawdę Web 2.0, tylko złapane z innej strony. Ten trend to nie tylko okrągłe pastelowe kolorki i wymiana wiadomości – to również zmiana podejścia do sieci jako takiej. Wymyślanie kolejnych durnych nazw, tylko dlatego, że się nie rozumie na czym polega problem IMO zajeżdża wieśniactwem ;)
W sumie Second Life działa już bardzo długo, a era Web 3.0 jeszcze nie nadeszła. Ja bym akurat tą grę pominął w tym arcie, bo ona nawet z www nie jest związana :) . Ale ogólnie GJ.
Pingback: Polski Blog : W drodze do web 3.0