Domek może ciasny, ale własny. Doczekałem się własnego m… a właściwie to własnego b ;) Zakładając w styczniu bloga na serwerze wordpressu chciałem przekonać się, czy dam radę ciekawie i w miarę regularnie pisać. Znając bowiem siebie, nie było sensu inwestować kasy w coś co może trwać tydzień lub dwa. Blog przetrwał jednak moje wady, zdobył nawet czytelników, z którymi w ostatnich tygodniach mogłem się również zobaczyć, pogadać… Czas więc na poważniejszą oprawę – własną domenę i więcej funkcjonalności (najczęściej maleńkich, ale składających się na większą wartość). To co w tej chwili widzicie to dopiero początek, bo wtyczek ci u nas dostatek (jak powiedział pewien król przed walną bitwą ;) i zamierzam z tego bogactwa skorzystać!
Poprzedni blog pozostanie na swoim miejscu. Nie mam jak przekierować jego domeny na tą. Zaimportowałem z niego jednak wszystkie poprzednie wpisy i komentarze więc ciągłość została zachowana. Mogą być w tym archiwum jakieś błędy, kilka razy importowałem plik XML i za każdym razem jakieś drobnostki były nie tak. Jeśli coś znajdziecie i przejdzie ten bug pomyślenie przez filtr człowieczego lenistwa to zgłoście to tutaj w komentarzu lub na maila (podany na stronie FAQ). To samo tyczy się próśb, uwag i wniosków dotyczących tego wcielenia iZbieractwa – pole komentarza stoi przed Wami otworem.
W tym miejscu pragnę również podziękować tym, bez których iZ nie zaistniałoby na własnym serwerze, przede wszystkim Pawłowi (fanatykowi WP) i Lan ( za przyjęcie pod skrzydła własnego dreamhosta), oraz Bartkowi i Adamowi za szybką programistyczną pomocną dłoń.
Na sam koniec jeszcze jedna kwestia. Zastanawiałem się ostatnio o czym jest ten blog – pobudzony próbami wytłumaczenia tego np. na ostatnim Yulbizie. Na pewno jest on internecie i trendzie webdwazerowym, czasami o socjologii, a reszta? Pojawiła się ta niepokojąca myśl, że jest o wszystkim i o niczym a takich blogów nie lubię. Uspokoiłem się jednak wnioskiem, że ta reszta wynika z intelektualnej charyzmy autora i… Że nie chcę z niej zrezygnować nawet gdyby pojawiły się głosy krytyczne lub domagające się pisania więcej o sieci. Chcę więc podkreślić i przypomnieć, że nowa domena a stara nazwa jest nieprzypadkowa – to zbieractwo różnych intrygujących, intelektualnych, internetowych idei… Wedle mojej indywidualnej intuicji.
Zapraszam więc do zaktualizowania feeda RSS &… stay tuned ;)
życzę powodzenia i mało downtime’ów „na swoim”
powodzenia!
ps. dodałem Cię do feedów w GReadrze, pokazujesz się jako „untitled subscription”.
Fajnie patrzeć jak to wszystko u Ciebie rozwija się.
PS. No to teraz już będę musiał pogrzebać w tym swoim blogrollu :)
czy już Ci mówiłam, ze strasznie mi sie nazwa podoba? :)
keep writing.
PS: Czemu nie lubisz blogow o wszystkim? :>
@ wszyscy – dzięki! :)
@ Marcin – powinno być już lepiej bo w feedburnerze wypaliłem tytuł, ale nawet bez tego np. w netvibes tytuł się pojawiał. Nie mogę teraz sprawdzić jak to wygląda w GReaderze bo za każdym razem ff przekierowuje mnie do iGoogle ;( Zawsze można też łopatologicznie zmienić nazwę feeda w GR…
@ Lan – nie mówiłaś :) Nie lubię blogów o wszystkim (ale tak dosłownie o wszystkim) bo najczęściej autorzy nadużywają mojej cierpliwości, ograniczonego czasu na czytanie blogów i popełniają wpisy które mnie zupełnie nie interesują. A może po prostu nie lubię blogów osobistych, nie interesują mnie? Jeśli więc ktoś pisze o wszystkim to w końcu przytrafi się przysłowiowy wpis o tym co ktoś jadł na obiad. Ale to tylko takie moje skrzywienie i ja prawa do istnienia blogom osobistym nie odbieram. Po prostu nie ten target ;)
Gratuluje pomyślnej przeprowadzki :)
Brak tytułu w feedzie (tzn. jest już dzięki FB) to wina braku nazwy bloga, jesteś pewien, że opcjach ogólnych (options general) masz zdefiniowany tytuł? Bo brak go również na pasku tytułu przeglądarki.
Z GReaderem mam to samo od kilku dni, wcześniej miałem wybór pomiędzy nim a iGoogle, a teraz od razu upiera się dodawać nowe feedy do iGoogle, myślałem, że to ja coś zepsułem, wygląda jednak, że to chyba googiel coś namieszał ;)
życzę powodzenia, ostatnio wszystko co ma w nazwie „i” się dobrze sprzedaje więc wróżę Ci same sukcesy :)
Wsadź ten tytuł w /title/ i będzie git! :P Czas był najwyższy na przeprowadzkę ;)
@ Tomek & Fanatyk – dzięki waszej pomocy tytuł jest, podlinkowałem logo aby prowadziło na stronę główną oraz pojawiła się favikonka :) Najważniejsze na początek problemiki rozwiązane.
@ morhven – oczywiście wszystkie ostatnie produkty Apple’a nie były dla mnie inspiracją ale… To dobrze, że są takie literki jak „i” czy „e” (np. e-commerce). Ta ostania jest obecnie troszkę zapomniana i mniej trendi, jej tryumf to czasy bańki internetowej. Tak czy siak liczba dobrych domen jest skończona i w tej chwili te lepsze są już pozajmowane (np. zbieractwo.pl) więc takie chwyty literowe są wybawieniem.
Widzę,że powodów do zakładania blogów jest wiele… ale łączy je ta własność podłogi,nie? :)
@ lavinka – coś w tym chyba jest :)
Obecnie modna jest trzecia literka – „g” a wszystko przez google: gmail, gphone, gbrowser & gpay. Na szczęście dwie poprzednie są bardziej uniwersalne i nie kojarzą się tylko z jedną firmą. Choć ze względu na swoje nazwisko (Grabarek) mógłbym w sumie używać również literki „g”… Ale nie brzmi ona tak seksownie jak z samogłoska „i” ;)
Przez 5 minut zastanawiałem się, która ikona w górnej części strony (tej poświęconej RSS) prowadzi do linku do feeda. Okazało się, że link jest podpięty pod grafikę z ilością subskrybentów. Dla mnie mimo wszystko mylące :)
Poza tym fajna zmiana, trzymam kciuki za rozwój ciekawego bloga.
@ Maciej Ziemczonek – Dla mnie oczywistym było, że grafika pokazująca ilość subskrybentów jest jednocześnie linkiem do feeda :) Na każdym innym blogu korzystającym z tego bajeru feedburnera tak jest. RSS komentarzy jest też podpisany – za mało czytelnie? Główny feed zasubskrybować można również w firefoxie klikając na pomarańczową ikonkę rss w pasku adresu. Oba feedy – główny i komentarzy można też zasubskrybować w dziale „Meta” (na samym końcu bocznego menu bloga). Są więc aż 3 kanały dodania feeda – dla mnie aż za dużo ;) Nie wiem co można zrobić tu prościej. A jak się jest zdezorientowanym to trzeba po prostu nie bać się klikać, a nuż coś się uda znaleźć. Warto też napisać komentarz o tych trudnościach, co zrobiłeś i za to dzięki :) Coś jeszcze jest niejasne, mylące?
A ja siedziałem i zastanawiałem się dlaczego w readerze nie pojawiają się nowe notki od Ciebie… Przegapiłem tą o przeprowadzce i tak już zostało. Ale już w porządku.
Pingback: iZbieractwo