iZbieractwo

czytam i zbieram sobie

Archive for Listopad, 2007


Ciekawość i chęć zrobienia czegoś swojego w Internecie

kamil niciejaOto pierwszy na tych łamach wywiad. Dzięki uprzejmości Google Docs rozmawiałem z Kamilem Nicieją – trzynastoletnim webdeveloperem oraz autorem bloga ninaque. Przez chwilę chciałem dać słowo rozmawiałem w cudzysłów, bo w końcu nie rozmawialiśmy w rzeczywistości, ale nie było to też wysłanie jednego maila z pytaniami. Okazało się, że współdzielenie dokumentu to bardzo wygodny sposób na drążenie tematu do złudzenia naturalności wywiadu. Kamila zauważyłem już jakiś czas temu, ale mocniej dał o sobie znać wypuszczając na świat betę serwisu dashboard.pl Jeśli jednak nie obiło sie Wam o uszy nazwisko Nicieja, lub nick thion, to tym bardziej przeczytajcie ten wywiad.

Czy Ty na prawdę masz 13 lat?!
Tak, urodziłem się 24 stycznia 1994 roku, czyli niedługo już będę trochę starszy. ;)

Wiele osób to zaskakuje?
Praktycznie wszystkich, szczególnie, że programiści, bloggerzy, czy webdesignerzy są w dużej części pełnoletni. Nie spotkałem się w tym środowisku z kimś młodszym ode mnie.

A jak się ty z tym czujesz?
Normalnie – przyzwyczaiłem się. Przyznam jednak, że kiedyś trochę się bałem rozmawiać z tymi „znanymi” internetu. ;)

Koledzy z klasy wiedzą co robisz? Że nie tylko prowadzisz dość poważnego bloga, ale również tworzysz strony internetowe, których… wielu studentów by się nie powstydziło?

Większość nie wie. I dobrze, bo dzisiaj wystarczy, że robisz coś ponad normę, a mogą cię wyśmiać.

Wyśmiać? A nie dostałbyś raczej „kujonem”? Chronisz swoje drugie „programistyczne ja” w jakiś sposób?
Właściwie, to zainteresowania programowaniem i informatyką nie kryłem nigdy i może przesadziłem trochę z tym wyśmiewaniem, bo mnie to nie spotkało. Po prostu wśród moich rówieśników (co ciekawe, głównie płci męskiej :]) często objawia się tendencja do wyśmiewania rzeczy, których się nie rozumie. A rozumieją bezmyślną siekankę w GTA. Spróbowałbyś niektórym podepchnąć pod nos RPGa, to by się przestraszyli, że można wybierać. ;)

A skąd pochodzisz? Mała miejscowość czy duże miasto?
Mieszkam w Ziębicach – małym miasteczku o godzinę drogi od Wrocławia. To fajne miejsce, ale praktycznie nic związanego z Internetem się tu nie dzieje.

Kiedy miałeś pierwszą styczność z komputerem? Pamiętasz co to było? Jakiś program, gra, strona internetowa?
Nie, niestety nie mogę sobie niczego skojarzyć.

Ale pamiętasz taki (zapewne krótki) kawałek czasu w twoim życiu bez komputerów? Czy po grzechotkach przerzuciłeś się od razu na myszki? ;)
Po grzechotkach było przedszkole, a po nim podstawówka. Wtedy dostałem pierwszy komputer i się nim całkowicie zafascynowałem. (więcej…)

Najbliższy ideałowi kalendarz spotkań webowych

Spotkań webowych jest już sporo. Czasami tylko w Warszawie w jednym tygodniu jest ich kilka. Potrzebne było narzędzie do łatwego ich dodawania i wyświetlania. Długi czas wybrzydzałem na na dostępne kalendarze. Testowałem chyba 3 wtyczki do wordpressa i wynikiem tego była tylko moja irytacja oraz zanieczyszczony kanał rss (dwa wpisy „Maraton Blogerów”). Przez pewien czas wpisywałem więc „z palca” daty i linki do widgetu tekstowego, a wiadomo jak to jest uciążliwe. Od dłuższego czasu kalendarz googla na blogu ma Mediafun (obiecuję, że w czwartym poście z rzędu nie wspomnę o nim ani słowem;) ale był on przeładowany opcjami – podział na tygodnie, miesiące, plan dnia. Chciałem umieścić coś prostego wizualnie, a dającego jak najwięcej informacji. Znalazłem dziś rano na Webstopie.

To kalendarz googla, ale o maksymalnie ograniczonym widoku, idealny do sidebaru. Kod do wklejenia można pobrać ze strony kalendarza na Webstopie, ale można pójść troszeczkę dalej i… Poprosić właściciela o udostępnienie możliwości edycji kalendarza (do czego Bartek Raciborski zachęca). Wtedy będziemy mogli w pewnym stopniu edytować wygląd widgetu (szerokość i wysokość możemy oczywiście edytować zmieniając parametry w kodzie), ale… Najważniejsze to umieć znaleźć gdzie w kalendarzu jest opcja z widgetami! Sam Bartek znalazł ją przypadkiem ;) Wchodzimy w ustawienia kalendarza (prawy górny róg), następnie w „Kalendarze” i tu klikamy na nazwę danego kalendarza (w moim przypadku „Webstop: Spotkania”). Teraz na niebieski prostokącik z napisem html i… Wyskakuje nam komunikat z adresem naszego kalendarza, ale w niego nie klikamy! ;) Jest jeszcze drugi link, zatytułowany „narzędzia konfiguracji” – to w niego klikamy i wreszcie jesteśmy tam gdzie chcieliśmy – w menu edycji widgeta. Uff. Oczywiście takiego widgeta możemy zrobić z dowolnego googlowego kalendarza. Niestety nic nie da się zrobić z niebieskimi googlowymi ramkami i białym tłem.

Kalendarz można zasubskrybować w postaci feedu RSS lub w formacie iCal. Więcej szczegółów we wpisie Bartka, lub na stronie kalendarza Webstop: Spotkania. Polecam.

Metroblox

metroblox

Blogerzy wszystkich platform, łączcie się! Blogujmy w gazecie.

Jakoś tak w pierwszej chwili (w drugiej też) nie dotarło do mnie, jak fajnym projektem jest akcja Metroblox. Oczy otworzyła mi dopiero Lan. Chodzi o to, że 5 grudnia bezpłatny dziennik „Metro” wyda specjalny dodatek redagowany przez blogerów. Wszystko po to, aby nieść kaganek blogowej oświaty pod strzechy. Bloger też człowiek a nie kOffaNa piętnastolatka. A tak zupełnie na serio, to najlepsze jest to, że nie jest to akcja ograniczona tylko do blogów z bloxa! Wybrano już 8 blogerów prowadzących 8 kolumn tematycznych, jedną z nich (nowe technologie, nowe media, gospodarka) prowadzi np. Maciej Budzich alias Mediafun. Do 30 listopada jest jeszcze czas, aby zgłosić swój artykuł. Jak ktoś ma czas i możliwość to może się pojawić 1 grudnia na kolegium redakcyjnym. Więcej informacji na blogu metroblox.blox.pl

Co jest w blogu istotne, a co jest dodatkiem

Wpis skrajnie subiektywny, ze z góry upatrzoną puentą: co w blogu jest ważne i dlaczego sidebar?

Komentując tekst dRaisera porównujący różne systemy blogowe, zastanawiałem się nad tym co dla mnie jest najważniejsze w funkcjonalnościach dotyczących szczególnie wyglądu bloga.

Choć obecny i poprzedni wygląd mojego bloga nie był i nie jest zbyt minimalistyczny, to taki look, zupełnie by mi nie przeszkadzał. Mógłby to być np. szablon Biały - jeden ze standardowych na bloxie, używany choćby przez bloga Rzeczy (swoją drogą całkiem ciekawego), czy setki innych wordpressowych. Zawsze korciło mnie do dodania choćby maleńkiego logo bloga, a w praktyce wychodziło… troszkę większe ;)

Ile kolumn? Najprostszy jest układ z dwiema, wzrok na sidebarze nie rozprasza się za bardzo, porusza się tylko góra – dół. Ale im bardziej blog się rozwija, tym więcej chciałoby się tam treści umieszczać. Marzy mi się więc 3-kolumnowy theme, lewa szpalta szeroka na tekst, środkowa wąska na kategorie, archiwum, blogroll, a prawa szeroka na widgety (środkowa z prawą szerokością mogłyby sie zamienić, nie robi mi to różnicy) – troszkę jak na Mediafun, troszkę jak theme Illacrimo. A po co to wszystko?

Wiadomo, że do prowadzenia bloga wystarczy pole na tytuł, treść wpisu i przycisk submit. Reszta to dodatki. Rzecz jednak w tym, że każdy może uważać co innego za niezbędny dodatek możliwości publikowania notek (podpowiedź: o tym jest ten wpis ;). Doszedłem do wniosku, że dla mnie najważniejszy jest swobodny dostęp do tego co w tym bocznym sidebarze. Nie wyobrażam sobie w tej chwili bloga bez widgetu MBL, a wordpress.com (tam miałem wcześniej bloga) uniemożliwia dodawanie widgetów opartych na JavaScripcie, a takie występują najczęściej. Tylko ze względu na wielką popularność tej platformy, po jakimś czasie MBL dodał widget w wersji bez JS. Ostatnio odkryłem Feedjit, który pokazuje na żywo, skąd przybyli ostatni goście – zobaczcie sami po prawej na dole. Nie rozwiązany jest problem wyświetlania kalendarza z nadchodzącymi spotkaniami. Testowałem kilka wtyczek i nie przypadły mi do gustu. Tak jak jest teraz – zwykły widget tekstowy – jest mało wygodnie. Pewnym rozwiązaniem jest wklejenie kalendarza Googla do osobnej zakładki, tak jak widzimy to na blogu W realu, ale wtedy nie jest to widoczne od razu na stronie głównej. Sposób na Mediafuna też mi nie pasuje. W sumie nie jest to takie ważne, kiedy uświadomimy sobie, jak ubogie byłby nasze blogi bez tych (czasami ułomnych) rzeczy. Owszem, wszystko to tylko dodatki, bajery, bez których da się żyć, ale na szczęście nie trzeba.

Co dla was jest dodatkiem, a co absolutnym standardem? Odpowiedź na to pytanie jest zupełnie nieobowiązkowa, gdyż jest to odwiecznie związane z blogowaniem, nie raz poruszane i może już dla niektórych nudne. Z drugiej strony czyż podstawowe pytania nie rozgrzewają dyskusji najbardziej?


  • Ostatnie komentarze

    • radek: Oczywiście :) Thx
    • olaf: Ostatni dzień sierpnia oczywiście :)
    • radek: @Mirek Bartołd – Nie lubię naciągania i „podkręcania” tematu. W mojej opinii było to tylko...
    • mirek.bartold: Radku, mam wrażenie, że zrobiłeś ten wpis z lekkim wyrzutem sumienia, na zasadzie: „muszę...
    • Arek: Spotkałem się kiedyś z bardzo podobną praktyką innej taniej linii lotniczej :)