Co jest w blogu istotne, a co jest dodatkiem

Wpis skrajnie subiektywny, ze z góry upatrzoną puentą: co w blogu jest ważne i dlaczego sidebar?

Komentując tekst dRaisera porównujący różne systemy blogowe, zastanawiałem się nad tym co dla mnie jest najważniejsze w funkcjonalnościach dotyczących szczególnie wyglądu bloga.

Choć obecny i poprzedni wygląd mojego bloga nie był i nie jest zbyt minimalistyczny, to taki look, zupełnie by mi nie przeszkadzał. Mógłby to być np. szablon Biały - jeden ze standardowych na bloxie, używany choćby przez bloga Rzeczy (swoją drogą całkiem ciekawego), czy setki innych wordpressowych. Zawsze korciło mnie do dodania choćby maleńkiego logo bloga, a w praktyce wychodziło… troszkę większe ;)

Ile kolumn? Najprostszy jest układ z dwiema, wzrok na sidebarze nie rozprasza się za bardzo, porusza się tylko góra – dół. Ale im bardziej blog się rozwija, tym więcej chciałoby się tam treści umieszczać. Marzy mi się więc 3-kolumnowy theme, lewa szpalta szeroka na tekst, środkowa wąska na kategorie, archiwum, blogroll, a prawa szeroka na widgety (środkowa z prawą szerokością mogłyby sie zamienić, nie robi mi to różnicy) – troszkę jak na Mediafun, troszkę jak theme Illacrimo. A po co to wszystko?

Wiadomo, że do prowadzenia bloga wystarczy pole na tytuł, treść wpisu i przycisk submit. Reszta to dodatki. Rzecz jednak w tym, że każdy może uważać co innego za niezbędny dodatek możliwości publikowania notek (podpowiedź: o tym jest ten wpis ;). Doszedłem do wniosku, że dla mnie najważniejszy jest swobodny dostęp do tego co w tym bocznym sidebarze. Nie wyobrażam sobie w tej chwili bloga bez widgetu MBL, a wordpress.com (tam miałem wcześniej bloga) uniemożliwia dodawanie widgetów opartych na JavaScripcie, a takie występują najczęściej. Tylko ze względu na wielką popularność tej platformy, po jakimś czasie MBL dodał widget w wersji bez JS. Ostatnio odkryłem Feedjit, który pokazuje na żywo, skąd przybyli ostatni goście – zobaczcie sami po prawej na dole. Nie rozwiązany jest problem wyświetlania kalendarza z nadchodzącymi spotkaniami. Testowałem kilka wtyczek i nie przypadły mi do gustu. Tak jak jest teraz – zwykły widget tekstowy – jest mało wygodnie. Pewnym rozwiązaniem jest wklejenie kalendarza Googla do osobnej zakładki, tak jak widzimy to na blogu W realu, ale wtedy nie jest to widoczne od razu na stronie głównej. Sposób na Mediafuna też mi nie pasuje. W sumie nie jest to takie ważne, kiedy uświadomimy sobie, jak ubogie byłby nasze blogi bez tych (czasami ułomnych) rzeczy. Owszem, wszystko to tylko dodatki, bajery, bez których da się żyć, ale na szczęście nie trzeba.

Co dla was jest dodatkiem, a co absolutnym standardem? Odpowiedź na to pytanie jest zupełnie nieobowiązkowa, gdyż jest to odwiecznie związane z blogowaniem, nie raz poruszane i może już dla niektórych nudne. Z drugiej strony czyż podstawowe pytania nie rozgrzewają dyskusji najbardziej?

Related Posts with Thumbnails
 
This entry was posted in internet and tagged , , . Bookmark the permalink.

7 Responses to Co jest w blogu istotne, a co jest dodatkiem

  1. Mediafun says:

    To faktycznie zależy od specyfiki bloga, dziwne żeby spokojny blog o kolejarstwie był zawalony widgetami. Z kalendarzem też się sporo zastanawiałem, ale przeważyło kilka argumentów. Po pierwsze jest to rzecz, której sam używam, nawet w tej wersji mini na blogu, po drugie jako mediafun śledzę to co się dzieję w realu, wrzucam tam wszelkie spotkania, wydarzenia które mogą zainteresować czytelników – a nie chcę na każde takie wydarzenie poświęcać osobnej notki. Zauważ, że wersja skrócona kalendarze jest na głównej stronie, pełna wersja ma swoją osobną wersję. Zresztą googlowy kalendarz pozwala doskonale synchronizować czas z osobami, z którymi ściśle współpracujesz – masz podgląd ich służbowych kalendarzy.

    Czy więcej widgetów, gadgetów… ostatnio kilka wywaliłem (jukebox z dailmymotion i zdjęcia flickera)…. u mnie się nie sprawdziły, ale juz na http://krakoff.info/ działa to świetnie.

    Trzeba oczywiście ilość widgetów dostosować do specyfiki bloga i jego perspektyw rozwoju, również tego, jak czytają czytelnicy. Zebrałem sporo pozytywnych opinii, odnośnie nowego layotu (chociaż dalej rozwala mi się pod IE) ale też trochę krytycznych głosów od osób którym przeszkadzał trochę portalowy wygląd bloga. Template z jednym sidebarem przestał mi po prostu wystarczać, ale i ja sam lubię strony na których mam sporo informacji na raz i nie muszę się doklikiwać do potrzebnych rzeczy.

    Często jako mediafun kontaktuję się z firmami, agencjami w celu pozyskania informacji. Taki trochę portalowy wygląd pozwala mi „podbudować” wiarygodność – więc w tym wypadku to akurat działa.

  2. Mediafun says:

    aha… ten Feedjit to jakieś udziwnienie, mordki mybloglog jakoś budują społeczność czytelników… a ten Feedjit to może jest fajny, ale w panelu administratora

  3. radek says:

    Feedjit jest jeszcze młodym odkryciem i może kiedyś się znudzi/wypali, ale na razie zatrzymam go na blogu. Może również dlatego, że imo nie przesadzam z ilością widgetów – mógłbym dodać tu blipową wklejkę czy jakieś mapki odwiedzin, ale tego nie robię bo to nie pasuje do profilu bloga.

  4. dRaiser says:

    A ja z kolei możliwość rozbudowywania sidebara uważam za bardzo przydatny, ale jednak dodatek. Owszem, widget MBL, ostatnie posty/komentarzy są bardzo wygodną sprawą, ale jestem pewien, że sporo użytkowników czyta tylko treść konkretnego postu po czym zamyka bloga, nawet nie zaglądając na bloga.

    Sidebar jest ważny przy „upiększaniu” swojej strony – ale jest przydatny raczej dla admina, niż jej użytkowników.

  5. eskey says:

    Jasne, że sidebar jest ważny – jest istotnym elementem designu, który z kolei stanowi o funkcjonalno-estetycznym odbiorze bloga.
    Nie bez kozery taki podział. W jednej kolumnie (a najlepiej dwóch) blog powinien posiadać elementy poprawiające jego użyteczność (ostatnie wpisy/komentarze, archiwum, tagi/kategorie) i to raczej obowiązkowo. Blogroll też tu się zalicza.

    Inne elementy to opcjonalne gadżety wpływające na estetykę, a tu umiar jest dobrym doradcą. Wprawdzie MBL zaliczam do tej drugiej grupy, ale jakoś do niego przywykłem. I o ile spotykam blogi bez MBL, to takiego bez sidebara jeszcze nie widziałem ;)

    PS.
    Ten Feedjit to zupełne „bigbraderstwo” – dobrze, że nie pokazuje jeszcze co sobie przy klawiaturze popijam :)

  6. radek says:

    @ dRaiser: Większość ogromna komentatorów na tym blogu to również blogerzy, więc mam nadzieję, że na sidebar spoglądają… :) Dobrze jest też czasami edukować, zachęcać, pokazywać, podpowiadać. Prawda, Eskey? ;)

    Bigbraderstwo? Na tym polega web2.0 że się jak najwięcej pokazuje o sobie ;) Fajne jest, że od razu na wierzchu pokazuje skąd ktoś przybył, po jakim zapytaniu google wyrzuciło nasz blog… A czy buduje społeczność? To jest dobre pytanie. Bezpośrednio na pewno nie, ale przecież pewne części sidebara są czysto informacyjne. Pytanie czy taka informacja jest ważna? Na razie czuję nieodparty urok tego widgeta więc na pewno zostanie, a np. uroku wklejki blipowej nie czuję, choć blipa samego bardzo lubię i korzystam obficie.

  7. Pingback: iZbieractwo

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

More in internet (49 of 100 articles)