iZbieractwo

czytam i zbieram sobie

Archive for Grudzień, 2007


Dostaliśmy więcej niż marzyliśmy

Od wczoraj jesteśmy w Schengen. Przechodzimy nad tym do porządku dziennego, a przecież za tym suchym faktem kryje się coś więcej. To dobrze, że zwykle bronimy się przed patosem, ale proszę – nie teraz.

Czy mojej babci jadącej na przymusowe roboty w głąb Trzeciej Rzeszy mogło się śnić coś takiego? Tak ogromna swoboda przekraczania granicy polsko-niemieckiej, że właściwie możemy uznać, że jej nie ma? Gdyby ktoś jej powiedział, że dożyje czasu kiedy zniknie granica między Polską a Niemcami to uznałaby pewnie, że Niemcy Polskę wchłoną. Bo jak człowiek będący przy zdrowych zmysłach mógłby wyobrazić sobie obecną sytuację? Polacy pozwalają, aby ich śmiertelni wrogowie mogli swobodnie przekraczać polską granicę?!

Ok, to było dawno temu. Dobrze. Weźmy bliższe nam czasy. Jest rok 1989, Polska powoli, niepewnie odzyskuje wolność. Super, tyle nam wystarczy. Spełniliśmy przecież ogromne marzenia o niepodległości. Czego nam więcej trzeba? Czy te głupie 18 lat temu przyszło by nam do głowy, że znikną granice w ogromnej części Europy? Złośliwi dodaliby, że jasne – po rozszerzeniu Związku Radzieckiego…

To aż nie sposób opisać jak w ciągu kilkudziesięciu lat zmieniła się Europa. Jeśli nie sposób opisać, to przynajmniej postarajmy się to poczuć. Nie bójmy się powiedzieć sobie (ze względu na to co powyżej), że żyjemy we wspaniałych czasach. Po cichu. Sami do siebie. Bo tak wstyd jakoś mówić tak wielkie słowa na głos, w czyjejś (na ogół) szyderczej obecności.

Może to zakłopotanie przy mówieniu tak wielkich słów wynika z tego, że wolność jest dla nas jak czyste powietrze i zapominamy jaki kiedyś na świecie był zaduch. Dodatkowo „Internet przyzwyczaił nas w dużej mierze do tego, że uważamy się za obywateli świata – jak zauważył to Paweł Wimmer – bo wirtualna, bezgraniczna rzeczywistość dawała poczucie całkowitej swobody.”

Schengen nie spełniło naszych marzeń. Ono dało nam coś więcej, bo nawet nie potrafiliśmy wyobrazić sobie tak wielkiego prezentu, aby móc o nim później marzyć czy też o niego prosić.

Najważniejsze wydarzenia 2007 roku w internecie?

Najważniejsze wydarzenia 2007 roku w internecie

Autorzy ankiety o najważniejszych wydarzeniach w polskim i światowym internecie w 2007 roku poprosili mnie o komentarz. Wynik? 25 stron raportu – wyniki ankiety (wypełnionej przez 2000 internautów), komentarze jej autorów, oraz kilkunastu blogerów, z moim bardzo skromnym udziałem. Zapraszam do lektury.

Dwa światy, czyli dziennikarze i blogerzy

Dzisiaj odbyło się spotkanie blogerów z dziennikarzami. Nie byłem na całym, bo… Tak szczerze to mnie to średnio interesuje. Może jednak źle zrobiłem bo dyskusja (po prezentacji Mediafuna) była ciekawa, choć chaotyczna. Dlaczego? Imho z powodu niezrozumienia kilku rzeczy:

  • Czym jest blog? Blog to pewnego rodzaju narzędzie umożliwiające publikacje własnych treści, które zawsze są bardzo subiektywne. Tylko i aż tyle. Dlatego lament, że blogi nie są obiektywne, że ciężko w nich znaleźć wiarygodną informację… To nie ten adres koleś. Drogi dziennikarzu, na blogu znajdziesz mnóstwo interesujących subiektywnych opinii. To jest siłą blogów. Jak kiedyś żaliłem się, że to moje pisanie tutaj nie ma większego sensu, skoro nic pewnego i obiektywnego napisać nie mogę, to daliście mi w komentarzach do zrozumienia, że obiektywność umarła już w XX w. a na blogach szukacie tego, co autor ma do powiedzenia na dany temat. Subiektywnie.
  • Dziennikarz to nie jest święta profesjonalna krowa. Dziennikarzem jest i osoba pracująca w Gazecie Wyborczej, jak i w Świecie Seriali, czy też w Faktach i Mitach. Czego to powinno dziennikarza nauczyć? Ano tego, że są blogerzy i blogerzy, blogi i blogi. Tak samo jak są czasopisma o wędkowaniu, leśnictwie i polityce, tak również bloga można prowadzić na mniej lub bardziej poważne tematy, a nawet blogując na tematy poważne można robić to w sposób (mówiąc delikatnie) nieudolny. Pojęcia takie jak dziennikarz, bloger czy blogosfera są fajnymi pojęciami zbiorczymi ale niewiele z nich wynika, bo są zbyt ogólne. Blogi to narzędzie umożliwiające publikacje treści. Gazety (lub czasopisma) również. Ostatni banał: dobry amator (w tym przypadku bloger) może być lepszy od dobrego profesjonalisty (w tym przypadku dziennikarza).
  • Fajnie by było gdyby dziennikarze czytali blogi i wiedzieli, że nie są to tylko pamiętniki nastolatek. Hmm… Fajnie by też było, gdyby nastolatki czytały poważne gazety takie jak Wyborcza… Fajnie by też było, gdyby wiedziano powszechnie, że komiksy i literatura science fiction nie jest tylko dla małych (czy też wyrośniętych) chłopców… Fajnie…

A na lepszą i dokładniejszą relację zapraszam do Marcina.


  • Ostatnie komentarze

    • radek: Oczywiście :) Thx
    • olaf: Ostatni dzień sierpnia oczywiście :)
    • radek: @Mirek Bartołd – Nie lubię naciągania i „podkręcania” tematu. W mojej opinii było to tylko...
    • mirek.bartold: Radku, mam wrażenie, że zrobiłeś ten wpis z lekkim wyrzutem sumienia, na zasadzie: „muszę...
    • Arek: Spotkałem się kiedyś z bardzo podobną praktyką innej taniej linii lotniczej :)