O tym, że reklamówki, plastikowe torebki, siatki czy jak je tam zwał są problemem, wiedziano nie od dziś. Mam przynajmniej takie wrażenie. Ja wiedziałem i pakowałem zakupy w torebki foliowe tylko wtedy gdy nie było innej możliwości. Produkty lądowały po prostu w plecaku.
Wydawało się, że Polacy kochają siateczki, które są tak tanie i w które można sobie wszystko osobno zapakować. Och, ach. Aż tu nagle, ni stąd ni zowąd, modne stały się torby wielokrotnego użytku, a jeśli torebki foliowe to tylko biodegradowalne… Czy ja przegapiłem sprawę, czy stało się to raptem w przeciągu kilku miesięcy? Nic nic nic, a tu raptem lawina? Silny to mem.
Ekologia torebkowa stała się już tak bardzo cool & dżezi, że mainstreamowe media zechciały popłynąć na tej fali. Nie zliczę zapewne czasopism kobiecych, ale z tych poważnych gazet torbę wielokrotnego użytku dodawał już Dziennik, a dziś otrzymujemy ją z Gazetą Wyborczą. Nie jestem tutaj w żaden sposób obiektywny (bo i nie chcę) sądząc, że rzadko się chyba zdarza, aby moda promowała coś rozsądnego. Warto więc skorzystać z jedynej okazji. Torbę nabyć, dostać lub samemu uszyć i lansować się ekologicznie.
A w Lidlu można mieć taką za 4 złote i nie trzeba kupować wybiórczej :) Ostatnio w carrefourze pani dała mi biodegradowalną foliówkę (było tak napisane) :)
Rzeczywiście ostatnio moda na biotorby zaczęła się szerzyć, i to w niesamowitym tempie. Niby mówiło się o tym cały czas, ale jakoś nic się nie działo w tej kwestii. A teraz torby są rozdawane, dołączane do gazet, w hipermarketach te zaczynają zastępować wszechobecne do niedawna reklamówki. Ciekaw jestem co było impulsem, który tak wszystko pchnął do działania.
@ lavinka – jeszcze nie kupiłem GW więc nie wiem na pewno, ale chyba jest dodawana gratis w cenie gazety: 1,5 zł – można więc trochę zaoszczędzić i przemóc niechęć ;)
@ rkdeey – Ciekaw jestem co było impulsem, który tak wszystko pchnął do działania. Mnie też to właśnie intryguje.
czy tym impulsem przypadkiem nie było postępujące restrykcje związane z foliówkami? bodajże we francji sklepy dostały zakaz rozdawania tychże, może to o to chodzi?
@ socin – Możliwe, ale restrykcje nie tłumaczą tak jednoznacznie moim zdaniem powstałej mody. Przejście z foliówek na ekotorby ze względu na wymogi prawne mogłoby odbyć się znacznie spokojniej, tymczasem początkowe informacje promocyjne spowodowały wykształcenie się tego lansu, o którym pisze Radek – nagle stało się modne posiadanie takowej torby.
torby z lidla pamiętam ale takie materiałowe i chyba za 1zł czy 1,50 kosztują; nie jestem pewna bo w tym momencie tyle w domu ich mam, że nie ma potrzeby kupować nowej ;) (u mnie lans ekologiczny trwa od dłuższego już czasu; pamiętam też że niektórych marketach można sobie było wziąć jakiś karton – to wygodne było do samochodu)
co do początku tej mody to też wydaje mi się że poszło od Francji a potem chyba jakieś większe miasto pl chciało zakazać foliówek u siebie i w TiVi to pokazali (po nocach śniła mi się kobieta, która w tym reportażu mówiła, że w jednorazowych siateczkach to ładnie i elegancko bo kiedyś to z takimi brudnymi siatkami wielorazowego użytku trzeba było chodzić [sic!])
@ rkdeey
jasne, że fajniej by było gdyby było spokojniej i rozsądniej (dzisiaj czytałam, że te biofoliówki to rozkładają się emitując więcej szkodliwego dwutlenku węgla) najważniejsze chyba jest aby było skutecznie
Ja również nie oglądnąłem się, a weszły biotorby. Wczoraj będąc na zakupach (w sumie to ich nigdy nie robię, byłem z dziewczyną, może dlatego) poprosiłem o reklamówki, no bo w coś musiałem to zapakować, a Pani grzecznie powiedziała, że zostały wycofane i tylko torba ekologiczna jest, więc zakupiłem za 60 groszy. Mocna, ale nie na dłuższy czas.
Natomiast w Tesco jest za 1,5 zł bodaj tkana, porządna torba, a jak Ci się zniszczy to dostaniesz nową za free, tyle że ją ciężko zniszczyć :)
@ Kate – u mnie lans ekologiczny trwa od dłuższego – u mnie, czyli? :)
chyba jakieś większe miasto pl chciało zakazać foliówek u siebie i w TiVi to pokazali – To na 90% była Łódź, ale skąd tam się wziął ten pomysł nie wiem. Jestem z Warszawy ;)
Co do torby z GW to była za 1,5zł ale ok. 17 mieli już w kiosku tylko gazetę z atlasem ze 7zł, którego nie potrzebuję, więc rozejrzę się za torbą gdzie indziej.
@ kate – Oczywiście, że skuteczność jest najważniejsza :) Mówiłem jedynie o tym, że moda wykształciła się niejako przy okazji, jako „pochodna” tego przejścia. A koniec końców najistotniejszy jest fakt, że w końcu coś sie zmienia, skoro do świadomości większej liczby ludzi przebił się fakt, że warto przestawić się na torby ekologiczne.
Toz to normalna ewolucja trendu. Najpierw z ekologicznymi torbami pojawily sie gwiazdki, modelki, osoby uwazane za stylowe. chodzi o te slynne I’m not a plastic bag sprzed dwoch lat. Ich zdjecia pojawily sie w plotkarskiej prasie, potem te slynne torby zaczeto podrabiac i sprzedawac na ebayu za ciezkie pieniadze… O ekotorbach napisalo kilka waznych pism modowych, potem tych mniej waznych, temat gdzies tam pobrzmiewal w blogosferze modowej… na to sie nalozyly restrykcje zwiazane z nieekologicznymi siatkami. i masz te swoja lawine.
mysle, ze nie zauwazyles, bo czytujesz nie te blogi, co trzeba :)
@ mpaulk – wielkie dzięki za komentarz! :) dużo on wyjaśnia, kojarzę, że było pewnie zamieszanie z tymi torbami I’m not a plastic bag ale moda to nie jest mój temat i racja – w tym przypadku czytałem nie te blogi co trzeba :) Choć nie jest ze mną tak źle, dzięki pracy w bloxie czytałem/przeglądałem sporo blogów o modzie – w tym również Twój, czego bym normalnie nie robił :)
W Łodzi jeden z radnych ogłosił kilka miesięcy temu walkę na drodze prawnej z nie-biodegradowalnymi foliówkami. O sprawie zrobiło się głośno i rozprzestrzeniła się na cały kraj. Trend antyfoliówkowy panuje w całej zachodniej Europie, w Anglii również rozdają torby wielokrotnego użytku, natomiast część hipermarketów wycofała się z dostarczania klientom nieekologicznych foliówek.
Czym innym jest natomiast sprawa kolorowych reklamówek. Ich zanik nie jest związany z dbaniem o środowisko, lecz z modą. Szczególnie passee stały się od chwili, gdy Pierwsza Dama została napiętnowana przez media za pokazywanie się z rekamówką. Ponadto polskie sieci odzieżowe kopiują z zachodu papierowe torby i ‘na miejscu’ jest przechadzać się po mieście z takąż, najlepiej z logo sklepu designerskiego.