Czyli oczywiste oczywistości, jak mawia klasyk, na temat Internetu.
Rocznica istnienia polskiego internetu
Ponad tydzień temu obchodziliśmy skromnie i po cichu okrągłą (dwudziestą) lub mniej okrągłą (siedemnastą) rocznicę istnienia polskiego Internetu. Oczywistość pierwsza jest taka, że granicę początku Internetu w Polsce trudno wyznaczyć. Sieci komputerowe istniały od dawna, dopiero jednak uzyskanie w 1988 roku połączenia tych lokalnych sieci ze światem dało nam namiastkę Internetu. Nie był to Internet pełną gębą, dopóki nie zastosowaliśmy protokołu TCP/IP, a stało to się dokładnie 3 lata później, 17 sierpnia 1991 roku. Historycznym pionierem był Rafał Pietrak z Instytutu Fizyki UW. Popełniłem zresztą z tej okazji artykuł. Nie da się opisać tego krótko, zwięźle i w satysfakcjonującej każdego formie, ale z okazji takiej rocznicy każdy chętnie wspomni swoje początki z siecią.
Wspomnienia
Kiedyś ktoś niezłą książkę napisze zbierając je w jednym tomie. Takie jak te, które scout umieścił na wykopie:
Pamiętam jak w 1998 r. surfowałem na internecie z biblioteki im. Norwida… Przeglądarka miała w prawym górnym logu ekrany literkę N (Netcape Navigator). Myślałem wtedy, że to firmowa przeglądarka „Norwid” :)
Moje początki korzystania z internetu sięgają tylko 2000 roku, zaczynałem od Internet Explorera i modemu. Trochę żałuję, że nie znam sieci z bardziej pionierskich lat, ale odbijam to sobie będąc teraz non stop online ;)
Różne internety
To jak internet wygląda dziś, zależy od tego jak z niego wszyscy korzystamy, nie tylko od sprzętu i szybkości łącza. Spotkałem się z opinią, że gdyby nie radioparty, to nie byłoby co robić w internecie. Ok, to było zdanie licealisty, ale znam też studentkę (i jestem pewien, że inteligentną), której w internecie wystarcza pudelek, nasza klasa i gadu gadu. Czy to dobrze? Czy to źle? Najprostsza odpowiedź jest taka, że tak po prostu jest. Jeśli natomiast masz to szczęście/pecha prowadzić jakiś serwis internetowy to trzeba przemyśleć co i dla kogo się robi. Proste i banalne w sumie, trudniejsze do wykonania.
W historii polskiego internetu na pewno zapisała się również wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego, o jego wizji internetu i internautów.
Sprzęt z jakiego korzystamy z internetu nie jest jednak tak mało ważny, że zaniedbywalny. Zwykły user, który surfuje od czasu do czasu po kilku stronach szukając informacji lub rozrywki, sprawdzi jeszcze pocztę, nie potrzebuje on super wypasionego komputera czy przeglądarki. Doświadczyłem tego na własnej skórze. Przeprowadziłem się właśnie do mieszkania zajmowanego wcześniej przez moich znajomych. Wyprowadzając się zostawili na miejscu stary komputer. Chcecie zobaczyć jak w nim wygląda sieć? 3 przykłady:
iZbieractwo.pl
Gazeta.pl
Onet.pl
Najnowsze przeglądarki da się tam zainstalować, ale co to da na Windows Me i monitorze 14″, którego ekran, przy dzisiejszych płaskich LCD wydaje się niemal idealną sferyczną kulą? Do tego myszka kulkowa, i rolka która nie działa. Czuję się teleportowany do przeszłości.
Przyszłość internetu
Jedno jest pewne – za 20 lat internetu musi być i będzie wszędzie. Nie wiem czy dla wszystkich i za darmo, ale jeśli nie dzięki technologii WiMax, to może dzięki zwyczajnemu bezprzewodowemu internetowi – BlueConnect, iPlus, itp. Kiedyś telefon stacjonarny był dobrem docenianym i pożądanym. Ciężko było sobie wyobrazić go bez kabla w przewidywalnej przyszłości, a jednak stało się. Teraz, bezkablowość to standard. Kiedyś bycie online 24 h na dobę za stałą ryczałtową opłatę było równie odległym marzeniem. Ale znów stało się. Czekam na rozsądną prędkość na terenie całego kraju i korzystną cenę za internet zawsze i wszędzie. Nie doczekam się za miesiąc czy rok, ale w końcu stanie się.



Internet zawsze i wszędzie to nie jest odległa przyszłość, ale teraźniejszość. ja go mam na Iphone zawsze ze sobą. Również za granicą, chociaż to jest nieco kosztowne. ;)
Inni używają mobilny internet szerokopasmowy z notebooka i też go mają prawie wszędzie.
@ Krzysztof – owszem, już teraz internet jest dość mobilny, ale mam wrażenie, że to jest jak za czasów modemów – wolno, drogo i nie dla każdego. Dopiero gdy niemal wszędzie będzie WiFi lub WiMax, to zgodzę się, że to jest o czym pisałem w tym poście :)