
W podstawówce wiedza szkolna była skończona. Takie odnoszę wrażenie kiedy patrzę wstecz. Przeczytałem to co było w podręczniku (a nie było tego za dużo), coś tam jeszcze pamiętałem z lekcji i taki zasób skończonej wiedzy spokojnie wystarczał nie tylko do dobrych ocen. Miało się również wrażenie, że to jest absolutną prawdą.
W liceum okazało się dopiero, że jest wiele „wiedz”, bo jest kilka podręczników do danego przedmiotu, w których (o dziwo) nie jest to samo. Jak się trafiło na ambitnego nauczyciela to daną porcję materiału uczyło się z jednego podręcznika a daną z drugiego.
Jak łatwo zgadnąć studia tylko pogłębiły ten trend.
Podobnie jest zainteresowaniami. Przynajmniej w moim przypadku. Im bardziej mnie coś interesuje tym bardziej pogłębiam wiedzę i tym bardziej odczuwam niedoskonałości źródeł informacji dla mas (czytaj portale, gazety codzienne czy tygodniki). Trzeba sięgnąć głębiej. Do wąsko specjalistycznych serwisów, często zagranicznych. Dopiero tutaj docieramy do prawdziwej bariery – niewiedzy, która wynika z tego, że nikt nie wie dlaczego coś jest takie jak jest. Tego doświadczają naukowcy, tego doświadczają eksperci w swych dziedzinach. I to jest właśnie strasznie fascynujące. (więcej…)