Żądza wiedzy zaawansowanej
W podstawówce wiedza szkolna była skończona. Takie odnoszę wrażenie kiedy patrzę wstecz. Przeczytałem to co było w podręczniku (a nie było tego za dużo), coś tam jeszcze pamiętałem z lekcji i taki zasób skończonej wiedzy spokojnie wystarczał nie tylko do dobrych ocen. Miało się również wrażenie, że to jest absolutną prawdą.
W liceum okazało się dopiero, że jest wiele „wiedz”, bo jest kilka podręczników do danego przedmiotu, w których (o dziwo) nie jest to samo. Jak się trafiło na ambitnego nauczyciela to daną porcję materiału uczyło się z jednego podręcznika a daną z drugiego.
Jak łatwo zgadnąć studia tylko pogłębiły ten trend.
Podobnie jest zainteresowaniami. Przynajmniej w moim przypadku. Im bardziej mnie coś interesuje tym bardziej pogłębiam wiedzę i tym bardziej odczuwam niedoskonałości źródeł informacji dla mas (czytaj portale, gazety codzienne czy tygodniki). Trzeba sięgnąć głębiej. Do wąsko specjalistycznych serwisów, często zagranicznych. Dopiero tutaj docieramy do prawdziwej bariery – niewiedzy, która wynika z tego, że nikt nie wie dlaczego coś jest takie jak jest. Tego doświadczają naukowcy, tego doświadczają eksperci w swych dziedzinach. I to jest właśnie strasznie fascynujące.
Tak jest z pasją do formuły 1. For everyday use wystarczy sport.pl ale potem trzeba sięgnąć po formula1.pl (bo gdzie indziej znalazłbym taki bogaty w treść, w porównaniu do wiadomości z portali, opis systemu KERS, który wchodzi od następnego sezonu?). Dalej trzeba zajrzeć po newsy na autosport.com by skończyć na dyskusjach na międzynarodowym forum F1zone.net. Z niego to pochodzą złożone przez fanów dwa obrazki pokazujące zmiany w bolidzie Ferrari. Komu by się chciało robić coś takiego jak nie fanatykom?
Zagłębianie się w jakiś kawałek wiedzy, lub wyższy poziom doświadczenia, wtajemniczenia w coś czego wiedzą nazwać nie sposób (nie mam tu w tej chwili niczego konkretnego na myśli, tylko teoretyzuję), prowadzi do jeszcze jednego zjawiska… Wiedza popularna wydaje się nam wersją pop. Błahą, miałką. A ludzie którzy się nią zachwycają nie budzą u nas szacunku (delikatnie mówiąc). Proza Paulo Coelho czy Janusza L. Wiśniewskiego, muzyka Dody lub Ich Troje, Nasza-klasa i Onet. Czy to co popularne, czy to co na szczycie krzywej Gaussa może być dobre, może być cool dla zaawansowanego gracza? Oj chyba nie. To co najbardziej popularne jest obciachowe.
Idąc dalej. Nie wystarczy sprawdzić pogodę na jutro w postaci jednej ikonki i temperatury. Trzeba sprawdzić prognozę pogody kiedy będzie padać i czy deszcz jest konwekcyjny.
Kolejny aspekt. Jak chcesz więcej to i więcej narzekasz, grymasisz, wymagasz. I tylko niuanse mówią, którym czasownikiem (pozytywnym czy negatywnym) z wymienionych powyżej nazwiesz swoje utyskiwania. Może np. chodzić o synchronizację danych lub kompatybilność urządzeń co doskwiera Filipowi. Ale taki jest los power usera czy inszego zaawansowańca.
Też tak macie?





Wrzesień 24th, 2008 at 12:06 am
A jakie przy tym niezrozumienie ze strony innych…
Wrzesień 24th, 2008 at 12:06 am
a potem i tak okazuje się, że te wszystkie (poza autosportem i jego forum) strony są kiepskie i trzeba korzystać z f1technical.net ;-)
Wrzesień 24th, 2008 at 12:08 am
To kolejny (chyba trzeci jeśli dobrze liczę) aspekt naszego pożądania większej wiedzy.
Wrzesień 24th, 2008 at 12:11 am
@ ols – a potem to już trzeba się zatrudnić w jakimś teamie ;) Jest ich 10, każdy zatrudnia po kilkaset osób, więc zbiera się rzesza kilku tysięcy osób – prawdopodobieństwo i szansa nie jest wcale taka astronomiczna ;)
Wrzesień 24th, 2008 at 9:32 am
Taka postawa może się odbijać (i zazwyczaj się odbija) negatywnie na relacjach z innymi ludźmi. Jak słusznie Radku zauważyłeś, „Jak chcesz więcej to i więcej narzekasz, grymasisz, wymagasz”, a „wiedza popularna wydaje się nam wersją pop. Błahą, miałką”. Trzeba pamiętać, że każdy z nas otacza się ludźmi, a ponieważ nie zawsze jest to kwestia wyboru (np. w pracy) to narażeni jesteśmy nie tylko na ich błahą i miałką wiedzę, ale także na pracę w wersji pop. W rezultacie dla dociekliwego perfekcjonisty inni to ignoranci, a on sam dla tych innych jest wiecznie niezadowolonym malkontentem szukającym dziury w całym.
Wrzesień 24th, 2008 at 11:22 am
Taką pro-prognozę można sobie jeszcze na dodatek oskryptować i podpiąć pod jakiś skrót klawiszowy: http://blog.pawelsobczak.pl/2008/poprawiony-skrypt-do-pogody-icm
:)
Wrzesień 24th, 2008 at 12:21 pm
@ Miood – słabo w tym poście opisałem negatywne relacje z innymi ludźmi, być może dlatego, że ja nie mam z tym zbytniego problemu. Ja od nikogo nie wymagam aby pasjonował się tym co ja i to tak bardzo jak ja, ponieważ wiele jest rzeczy którymi można się pasjonować. Bardziej denerwują mnie ludzie, których nic nie interesuje. Nie spotkałem się też z jakąś wyraźną negatywną reakcją osoby, dla której moja niewiedza byłaby „kwasem”.
@ Paweł – rozumiem, że skrypt jest tylko dla Linuxa?
Wrzesień 24th, 2008 at 8:21 pm
podobny do tego jest trend do używania coraz bardziej specjalistycznego softu. narzędzi, które są w czymś tam lepsze od „kombajnów”.
Wrzesień 24th, 2008 at 9:39 pm
Marcin, to nie tylko z softem z tak się ostatnio dzieje.
W kuchniach domowych goszczą narzędzia z tych profesjonalnych, sprzęt sportowy dla amatorów jest prawie identyczny z tym używanym przez zawodowców, podobnie elektronika (np. lustrzanki).
Ceny, dostępność sprzętu, mnóstwo instrukcji, manuali w internecie spowodowały, że poziom amatorów w wielu dziedzinach prawie zrównał się z profesjonalistami. Różnica jest już nie w jakości, poziomie tylko w tym, że zawodowcy po prostu na tym samym zarabiają.
Wrzesień 26th, 2008 at 12:24 pm
„Wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy” Albert Einstein
:-)
Wrzesień 27th, 2008 at 8:12 pm
@ Marcin i Paweł – rzeczywiście, używanie coraz bardziej specjalistycznych rzeczy przez niespecjalistów to fakt, a nie myślałem o tym jako o części większego zjawiska. Zastanawia mnie teraz z czym ma to związek i dlaczego tak się dzieje… Długi ogon? Gospodarka oparta na wiedzy, społeczeństwo informacyjne? Społeczeństwo sieciowe?
@ A. Lucis – bardzo lubię ten cytat i zgadzam się z Einsteinem :) ale w tym poście pisałem o wiedzy jako pogłębionym zainteresowaniu czymś, a Einstein pisał raczej o wiedzy jako nauce ścisłej.
Listopad 4th, 2008 at 2:40 pm
http://img222.imageshack.us/img222/6485/redaktorinternetudx9.jpg
Witaj o wielki! ;-)