iZbieractwo

czytam i zbieram sobie

Archive for Maj, 2009


Przydałoby się telekomunikacyjne Schengen

roaming255aJak do tej pory obecność Polski w Unii Europejskiej odczuwam przede wszystkim jako brak granic (i wspólną walutę w wielu jej krajach). Wsiada sobie człowiek w samolot, samochód, pociąg czy statek i… Po prostu jedzie. Jak panisko. Wciąż radość wzbudza przekroczenie granicy, które skutkuje tylko zmianą języka znaków drogowych.

Zmiana nastroju następuje z chwilą spojrzenia na komórkę. Cholera, roaming! Schengen, swoboda przepływu osób, towarów… i bach. Czujesz jak walnąłeś nochalem w przezroczystą szybę, której nie spodziewałeś się zastać w tej krainie szczęśliwości bez granic.

Telekomunikacyjne Schengen nie istnieje. Dziwniejsze jest to tym bardziej, że przecież mamy w Europie kilka telekomów, które swoje sieci mają w wielu krajach: T-Mobile, Orange, Vodafone, O2. Dlaczego klient Ery (przypomnijmy: jej właścicielem jest niemiecki T-Mobile) nie może rozmawiać po takich samych stawkach jak w Polsce również w Niemczech? Przecież to ta sama firma. Taka oferta opłaciłaby się w dłuższym horyzoncie czasowym. Telekomunikacyjni giganci mogliby złowić więcej klientów oferując im właśnie bardzo tani (w praktyce, po stronie klienta to nie zauważalny) roaming.

Niemożliwe? A jednak! Okazuje się, że może nastąpić koniec drogich opłat raomingowych i to w większym stopniu niż sobie wymarzyłem w poprzednim akapicie! (więcej…)

Twitter a sprawa polska

Serce roście patrząc na te czasy kiedy twitter do mainstreamu w USA, a powoli i na świecie, wchodzi. W 2007 roku pisałem o twitterze jako o ciekawostce, najciekawszym nowym pomyśle z poletka Web 2.0 a teraz poważne media piszą twitter to, twitter tamto. A kiedy już Oprah namaściła swym gustem… Czapki z głów! Nastał czas twitteromanii.

Co z Twitterem dalej? Tylko jedno ważne pytanie pozostaje bez odpowiedzi: kiedy zacznie zarabiać?

Temat twittera zawsze prowadzi na własne podwórko i pytanie o polskie odpowiedniki. A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają*. Język swój mają, więc amerykańskie serwisy na swą modłę przekładają. W Polsce jest tylko jeden serwis, który idei mikrobloga nie rozpuścił „ulepszając ją” do minibloga (pinger), to oczywiście blip.

W kontekście szału na twittera pojawia się jedno proste pytanie: Czy blip będzie polskim twitterem z medialnym i celebryckim szaleństwem jak za oceanem?

Jest kilka (mikro)powodów aby wierzyć w powodzenie rodzimej inkarnacji idei mikrobloga:

  1. Profile mniej lub bardziej znanych osób, które poinformują szerszą rzeszę internautów o serwisie i część z nich zachęcą do używania:
  2. Kampania polityczna
  3. Konkursy i inne wydarzenia „medialne”.

(więcej…)

Nike Plus – subiektywne wrażenia

nikeplus-zestaw

Miałem okazję testować Nike Plus na potrzeby tego artykułu (polecam lekturę).  Z tym co napisał Michał zgadzam się zupełnie, ale chciałbym dodać kilka swoich subiektywnych wrażeń.

Zacznijmy od tego, że jestem bardzo początkującym biegaczem. Bardzo. Parę lat temu przez jedno lato biegałem 2-3 razy w tygodniu po 2 km. Potem zabrakło motywacji. Co roku jest „postanowienie” aby znów zacząć ale… kończyło się to jak zwykle. Możliwość testów Nike Plusa trafiła w idealny czas i osobę.

Nike Plus to przystawka do iPoda oraz nadajnik wkładany do buta. To zestaw absolutne minimum. Są w sprzedaży są jeszcze specjalne buty Nike Plus, ale ich specyfika polega jedynie na kieszonce w podeszwie buta gdzie wkłada się nadajnik. Ja biegałem w zwykłych butach do biegania. W reklamach telewizyjnych nieodłączną częścią zestawu jest również pokrowiec na iPoda mocowany do ramienia. Dla mnie zbędny. iPod Nano jest na tyle mały i lekki, że wystarczy kieszeń w spodenkach do biegania.

Jakie wrażenia? Bardzo pozytywne

Nike Plus dał mi to, czego zawsze w bieganiu mi brakowało. Nie, nie muzykę. W sumie mógłbym się bez niej obyć. Chodzi o mierzenie pokonanego dystansu. Dlaczego to takie ważne? Bieganie samo w sobie jest nudnawe. Nie ukrywajmy tego. Zwykle sprowadza się do biegania non stop tą samą trasą. Każdego biegacza bardzo ciekawi ile przebiegł kilometrów. Bez Nike Plus możesz to zmierzyć to tylko samochodem lub rowerem. Nie zawsze jest to możliwe a gdy nie biegniesz stałą trasą wszystko to tracisz. Kiedy widzę ile dziś przebiegłem motywuje to mnie do większego wysiłku następnym razem i zwiększenia odległości. Nie muszę też się trzymać stałej trasy. Chcę dziś przebiec 3 km? Ustawiam sobie taki cel w Nike Plusie i zaczynam biec w dowolną stronę. Pomiar odległości motywuje mnie do pokonywania coraz większego dystansu. Bez tej wiedzy bieganie jest dla mnie o wiele nudniejsze. (więcej…)


  • Ostatnie komentarze

    • radek: Oczywiście :) Thx
    • olaf: Ostatni dzień sierpnia oczywiście :)
    • radek: @Mirek Bartołd – Nie lubię naciągania i „podkręcania” tematu. W mojej opinii było to tylko...
    • mirek.bartold: Radku, mam wrażenie, że zrobiłeś ten wpis z lekkim wyrzutem sumienia, na zasadzie: „muszę...
    • Arek: Spotkałem się kiedyś z bardzo podobną praktyką innej taniej linii lotniczej :)