App Store tu, app store tam

photo credit: JasonSewell
Samsung szykuje też własny sklep z aplikacjami dla telewizorów (Samsung Apps – po rewolucji Apple’a chyba już nikt w branży nie używa słowa “applications”). Serwis ma wystartować latem i każdy będzie mógł wprowadzać do niego własne aplikacje.
Czytamy w artykule o nowych modelach trójwymiarowych telewizorów Samsunga. Otwieranie sklepów z programami na komórki nie dziwi nikogo. Wszyscy zainteresowanie słyszeli o App Store (Apple iPhone) lub Android Market (dla komórek z Androidem), część z nich słyszała o Ovi Store dla telefonów z Symbianem, a już niewielu o PlayNow – sklepie dla użytkowników Sony Ericsson. Ale to nic. Naturalnym staje się, że każdy duży producent urządzeń mobilnych ma swój sklep z grami i programami. Ale aplikacje dla telewizorów?!
Sklep z programami dla telewizorów nadal dziwi. A nie powinien. Dziwi zapewne dlatego, że wielkie systemy operacyjne naszych desktopów powstawały pod koniec XX wieku. Programy dużo “ważyły”, a Internet mógł przesyłać bardzo małe ilości danych. Naturalną drogą dystrybucji oprogramowania były więc półki sklepowe i tekturowe pudełka. Dystrybucje Linuksa mają swoje repozytoria. Kiedy powstanie App Store dla Windows? Żaden z potencjalnych graczy nie zdobędzie na tym rynku dominacji, ale jeśli chcecie kupić grę online na PC, to czy nie udacie się gdzieś indziej, niż na Steam? Pokaźny przyczółek dla app store ukierunkowanego na gry już jest zajęty. Ktoś poważy(ł) się na inne programy?
Tylko po co telewizorowi programy?! Odpowiedź uzyskujemy w innej części cytowanego wcześniej tekstu:
…do telewizorów standardowo dołączony będzie spory pilot z ekranem dotykowym, którego potencjał został odpowiednio wykorzystany. Na pilocie będzie można np. wyświetlić program telewizyjny (a jednocześnie na telewizorze grać np. na konsoli).
Przy tego typu opcjach jest rzeczywiście miejsce na programy. To, czego nie wymyślą programiści producenta telewizora, mogą wykombinować, napędzani chęcią zysku, sprytni i pomysłowi niezależni programiści.
Telewizory przestaną być w takim razie urządzeniami tylko do oglądania telewizji, grania na konsoli i oglądania filmów na DVD/Blu-Ray. Odkąd będą miały połączenie z Internetem, Skype, widgety i innego rodzaju programy, telewizory spotyka los komórek, które przestały być urządzeniami tylko do dzwonienia i smsów. Rozrosły się do miana smartfonów lub nawet app phone’ów.
Z aplikacjami na komórki i telewizory będzie jeszcze tylko jeden “mały” problem. Kto je będzie kupował? Trzeba umieć przekonać ludzi, że instalowanie aplikacji na danym urządzeniu jest proste i warte zachodu. Nie przekonasz do tego ludzi, którzy chcą tylko dzwonić lub tylko zwyczajnie oglądać telewizję. Jak uczy historia mobilnego rynku, programy można było od dawna instalować w systemach Windows Mobile i Symbian, ale to iPhone zmienił podejście ludzi do smartfonów. Specjaliści od Samsunga mają się nad czym głowić i od kogo uczyć.
App store dla telewizorów to dobry trening przed sklepem z aplikacjami dla lodówek, pralek i całej reszty rzeczy, które będzie można podłączyć do Internetu. Nadchodzi bowiem “Internet of Things“. Na to jednak jeszcze poczekamy. Nie zdziw się więc, że gdy za parę lat, zepsuje Ci się mleko, lodówka wyświetli ci komunikat “There’s an app for that”.


Styczeń 25th, 2010 at 7:14 pm
Ciekawe, jaka będzie funkcjonalność tej aplikacji od zepsutego mleka; czy posprząta, wywietrzy lodówkę i wpisze przypomnienie do kalendarza o następnych otwartych kartonach z mlekiem, czy też może za drobną dopłatą odtworzy “identyczna z oryginałem” zawartość z resztek i lepiejniewiedziećczegojeszcze pobranego z sieci ;)
Styczeń 25th, 2010 at 7:36 pm
@ Tomek – IMO jak mleko będzie Ci się psuło w lodówce, czujnik zapachu to wychwyci i wyśle Ci SMS-a lub maila ;) Ale w sumie może być wiele programów rozwiązujących ten sam problem. W końcu w tym tkwi siła konkurencji i całej idei sklepu z aplikacjami niezależnych developerów.