iZbieractwo

czytam i zbieram sobie

Archive for the ‘Inne’


Przydałoby się telekomunikacyjne Schengen

roaming255aJak do tej pory obecność Polski w Unii Europejskiej odczuwam przede wszystkim jako brak granic (i wspólną walutę w wielu jej krajach). Wsiada sobie człowiek w samolot, samochód, pociąg czy statek i… Po prostu jedzie. Jak panisko. Wciąż radość wzbudza przekroczenie granicy, które skutkuje tylko zmianą języka znaków drogowych.

Zmiana nastroju następuje z chwilą spojrzenia na komórkę. Cholera, roaming! Schengen, swoboda przepływu osób, towarów… i bach. Czujesz jak walnąłeś nochalem w przezroczystą szybę, której nie spodziewałeś się zastać w tej krainie szczęśliwości bez granic.

Telekomunikacyjne Schengen nie istnieje. Dziwniejsze jest to tym bardziej, że przecież mamy w Europie kilka telekomów, które swoje sieci mają w wielu krajach: T-Mobile, Orange, Vodafone, O2. Dlaczego klient Ery (przypomnijmy: jej właścicielem jest niemiecki T-Mobile) nie może rozmawiać po takich samych stawkach jak w Polsce również w Niemczech? Przecież to ta sama firma. Taka oferta opłaciłaby się w dłuższym horyzoncie czasowym. Telekomunikacyjni giganci mogliby złowić więcej klientów oferując im właśnie bardzo tani (w praktyce, po stronie klienta to nie zauważalny) roaming.

Niemożliwe? A jednak! Okazuje się, że może nastąpić koniec drogich opłat raomingowych i to w większym stopniu niż sobie wymarzyłem w poprzednim akapicie! (więcej…)

Nike Plus – subiektywne wrażenia

nikeplus-zestaw

Miałem okazję testować Nike Plus na potrzeby tego artykułu (polecam lekturę).  Z tym co napisał Michał zgadzam się zupełnie, ale chciałbym dodać kilka swoich subiektywnych wrażeń.

Zacznijmy od tego, że jestem bardzo początkującym biegaczem. Bardzo. Parę lat temu przez jedno lato biegałem 2-3 razy w tygodniu po 2 km. Potem zabrakło motywacji. Co roku jest “postanowienie” aby znów zacząć ale… kończyło się to jak zwykle. Możliwość testów Nike Plusa trafiła w idealny czas i osobę.

Nike Plus to przystawka do iPoda oraz nadajnik wkładany do buta. To zestaw absolutne minimum. Są w sprzedaży są jeszcze specjalne buty Nike Plus, ale ich specyfika polega jedynie na kieszonce w podeszwie buta gdzie wkłada się nadajnik. Ja biegałem w zwykłych butach do biegania. W reklamach telewizyjnych nieodłączną częścią zestawu jest również pokrowiec na iPoda mocowany do ramienia. Dla mnie zbędny. iPod Nano jest na tyle mały i lekki, że wystarczy kieszeń w spodenkach do biegania.

Jakie wrażenia? Bardzo pozytywne

Nike Plus dał mi to, czego zawsze w bieganiu mi brakowało. Nie, nie muzykę. W sumie mógłbym się bez niej obyć. Chodzi o mierzenie pokonanego dystansu. Dlaczego to takie ważne? Bieganie samo w sobie jest nudnawe. Nie ukrywajmy tego. Zwykle sprowadza się do biegania non stop tą samą trasą. Każdego biegacza bardzo ciekawi ile przebiegł kilometrów. Bez Nike Plus możesz to zmierzyć to tylko samochodem lub rowerem. Nie zawsze jest to możliwe a gdy nie biegniesz stałą trasą wszystko to tracisz. Kiedy widzę ile dziś przebiegłem motywuje to mnie do większego wysiłku następnym razem i zwiększenia odległości. Nie muszę też się trzymać stałej trasy. Chcę dziś przebiec 3 km? Ustawiam sobie taki cel w Nike Plusie i zaczynam biec w dowolną stronę. Pomiar odległości motywuje mnie do pokonywania coraz większego dystansu. Bez tej wiedzy bieganie jest dla mnie o wiele nudniejsze. (więcej…)

Kupiłem sobie trzeci ekran

Szczerze mówiąc to nie mam pierwszego ekranu, ale… Zacznijmy od początku i trzęsienia ziemi jak w pierwszej scenie filmu Hitchcocka: kupiłem iPhone’a.

Czym jest iPhone? Komórką? Komórką z bajerami? Smartfonem? Wydaje się, że to ostatnie określenie pasuje najlepiej, ale zważywszy na to, że każda Nokia z Symbianem jest smartfonem to… iPhone nie pasuje do dużej części tego towarzystwa. Przede wszystkim z jednego powodu: iPhone sprowadził pod strzechy, prorokowany przez marketerów od kilku lat, internet mobilny. Po prostu w iPhonie nacisk między dzwonieniem a internetem rozłożony jest troszkę inaczej niż w innych komórkach. Gwoli ścisłości, nie doszedłem do tych wniosków sam, lecz podsunął mi je Michał Młynarczyk piszący o tym skrawku świata, do którego mamy dostęp kciukiem.

Trzeci ekran

Michał odkurzył również pojęcie trzeciego ekranu:

Pojęcie third screen (trzeci ekran) funkcjonuje od dobrych 10 lat, tylko jakoś nie może się przebić. Może dlatego, że dotąd opisywało nie realnie istniejące urządzenia, ale mgliste wizje na ich temat. O co chodzi z tym trzecim ekranem? To proste. Pierwszym jest telewizor, a drugim monitor komputera. I właśnie gdzieś pomiędzy nie wciska się coraz śmielej coś, co ciągle – z przyzwyczajenia – nazywamy telefonem. Urządzenie mobilne, które pozwala na łatwy dostęp do bardzo wielu, różnych treści. WWW, email, wideo, etc. To właśnie trzeci ekran.

(więcej…)

No to pozbierajmy

Jestem generalnie przeciwnikiem “napierd… w bloga” (trawestując klasyka ;) a za coś takiego uważam pisanie często i o byle czym. Nie byłem więc fanem miniblogów. Zamiast napisać dłuższy post zaśmiecamy czytnik rss czymś błahym – myślalem. Ale czasami przez to nie pisałem o czymś co warte było uwagi jednego, dwóch akapitów. Po drugie (więcej…)


  • Ostatnie komentarze

    • PP: Pytanie tylko na ile jest to odpowiedź na zapotrzebowanie rynku (czyli konkretnej niszy której oczekiwania nie...
    • radek: @ Przemek – tablet, nie tablet – to tylko kwestia nazewnictwa. iPhone i telefony z Androidem to...
    • przemekspider: Nie, iPad to tablet, ale Apple podeszło do tematu tabletów w zupełnie nowy sposób: - przede...
    • radek: @ Bartek – Zgadzam się w zupełności. Chciałem o tym tu też napisać, ale post by skręcał w nie ta...
    • Bartek Raciborski: Ja Ci odpowiem na te dwa pytania: - Dlaczego ma system operacyjny bazującym na iPhone OS a nie na...