﻿<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>iZbieractwo &#187; polityka</title>
	<atom:link href="http://izbieractwo.pl/category/polityka-miedzynarodowa/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://izbieractwo.pl</link>
	<description>czytam i zbieram sobie</description>
	<lastBuildDate>Thu, 02 Sep 2010 10:00:41 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<atom:link rel='hub' href='http://izbieractwo.pl/?pushpress=hub'/>
		<item>
		<title>Nie chcę zgody, czyli miraże kampanii wyborczej</title>
		<link>http://izbieractwo.pl/2010/05/31/nie-chce-zgody-czyli-miraze-kampanii-wyborczej/</link>
		<comments>http://izbieractwo.pl/2010/05/31/nie-chce-zgody-czyli-miraze-kampanii-wyborczej/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 31 May 2010 19:19:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>radek</dc:creator>
				<category><![CDATA[polityka]]></category>
		<category><![CDATA[kampania]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[ponowoczesność]]></category>
		<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[społeczeństwo sieciowe]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://izbieractwo.pl/?p=1048</guid>
		<description><![CDATA[Rzadko na tym blogu goszczą tematy polityczne. Może to i dobrze. A może i nie. Polityka kojarzy się w Polsce z czymś tak brudnym, że lepiej jej unikać, aby nie utytłać się w tym błocie. Ale z drugiej strony polityka dotyka kwestii bardzo istotnych i warto mieć na nie wpływ. Choćby poprzez wyrażenie swojej opinii. Wojna [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://izbieractwo.pl/wp-content/uploads/2010/05/zgoda-buduje.png"><img class="aligncenter size-full wp-image-1056" title="zgoda-buduje" src="http://izbieractwo.pl/wp-content/uploads/2010/05/zgoda-buduje.png" alt="Bronisław Komorowski zgoda buduje" width="499" height="330" /></a></p>
<p>Rzadko na tym blogu goszczą tematy polityczne. Może to i dobrze. A może i nie. Polityka kojarzy się w Polsce z czymś tak brudnym, że lepiej jej unikać, aby nie utytłać się w tym błocie. Ale z drugiej strony <strong>polityka dotyka kwestii bardzo istotnych i warto mieć na nie wpływ</strong>. Choćby poprzez wyrażenie swojej opinii.</p>
<h3>Wojna polsko-polska</h3>
<p>Do zabrania głosu skłoniły mnie słowa Jarosława Kaczyńskiego <a href="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,7951299,Wybory_2010__Kaczynski__Musimy_raz_na_zawsze_skonczyc.html">wypowiedziane w Zakopanem</a>:</p>
<blockquote><p>&#8230;aby zrealizować to marzenie musimy <strong>&#8222;skończyć raz na zawsze z polsko-polską wojną&#8221;</strong>. &#8211; Ona nie przyniosła Polsce niczego dobrego, przyniosła bardzo wiele zła, bardzo wiele nieszczęścia. Polsce potrzebny jest wzajemny szacunek uczestników życia publicznego, rozmowa o polskich sprawach &#8211; w wielu miejscach potrzebny jest kompromis. To wezwanie kieruję do wszystkich uczestników życia publicznego &#8211; zakończmy polsko-polską wojnę &#8211; apelował prezes PiS.</p></blockquote>
<p>Zgadzam się, że potrzebny jest wzajemny szacunek, rozmowa o polskich sprawach i kompromis. Ale to jest potrzebne zawsze &#8211; wczoraj, dziś i w przyszłości. Politycy, dziennikarze i my obywatele<strong> ulegamy jednak pewnemu wielkiemu złudzeniu</strong>.</p>
<h3>Nie chcę zgody, chcę realizacji moich poglądów</h3>
<p>Wydaje się nam, że wszelki konflikt i brak zgody co do pewnych kwestii politycznych są złe same w sobie. Dlatego Jarosław Kaczyński przekonuje o potrzebie zakończenia wojny polsko-polskiej, a <a href="http://bronislawkomorowski.pl/"><strong>Bronisław Komorowski</strong></a><strong> hasłem kampanii uczynił słowa &#8222;zgoda buduje&#8221;</strong>. Dziennikarze relacjonując obrady sejmu często nazywają je kłótnią, które to słowo neutralnym nie jest. Zawsze w domyśle rozbieżność zdań kojarzona jest z czymś złym. Podczas kampanii każdy kandydat, chcąc zebrać jak najwięcej głosów, zaczyna głosić hasła, które mają przysporzyć mu popularności. Jak widać w tej kampanii najważniejsza jest zgoda.</p>
<p><strong>Ja nie chcę zgody. Chcę dyskusji, argumentów i w miarę merytorycznego sporu. </strong>W każdym wolnym i demokratycznym kraju jest ciągła niezgoda co do wielu kwestii między partiami politycznymi. Polska nie jest tu wyjątkiem. Nie lamentujmy więc nad naszą sceną polityczną, nie płaczmy, jakie te spory są złe. Dlaczego?</p>
<p>Polityka jest dziedziną życia, gdzie różnice są czymś naturalnym. Wśród moich bliskich przyjaciół i znajomych znajdę wielu, z których poglądami się nie zgadzam. Ale to nie znaczy, że nie możemy zachować dobrych relacji. <strong>W prawdziwej zaś polityce chcę, aby realizowane były bliskie mi poglądy.</strong> W obecnej rzeczywistości oznacza to, że nie zawsze sprzyjam tej samej partii, bo nie ma jednego ugrupowania, która dobrze wyrażałby moje poglądy.</p>
<h3>W społeczeństwie sieciowym zgoda jest niemożliwa</h3>
<p>Tu dochodzimy do sedna sprawy, a mianowicie diagnozy dzisiejszego społeczeństwa i cywilizacji. Uważam, że <strong>żyjemy teraz w </strong><a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Spo%C5%82ecze%C5%84stwo_sieciowe"><strong>społeczeństwie sieciowym</strong></a><strong>. Oznacza to tak głęboką różnorodność poglądów społeczno-politycznych, że cztery główne partie nie są w stanie jej odzwierciedlić</strong>. Co więcej, jeśli potrafimy zgodzić się z pewnymi osobami co do jednej kwestii, to będziemy się spierać co do innych spraw, itd.</p>
<p>Dawno zapomnieliśmy o społeczeństwie masowym i masowych partiach (na przykład robotniczych, chłopskich), gdzie duże grupy ludzi zgadzały się co do większości swych poglądów. Obecnie na początku XXI wieku partie polityczne nadal tkwią w XIX i XX wieku. O dziwo, nasze umysły również, skoro tak bardzo podświadomie pragniemy zgody.</p>
<p>Owszem, maluję rzeczywistość grubą kreską, ale to tylko po to, aby uwypuklić pewne kwestie. Muszę podkreślić, że również nie chcę <strong>wojny </strong>polsko-polskiej, ale <strong>dyskusję polsko-polską</strong> owszem. Codziennie. <strong>Nie oczekuję jednak, że dojdziemy do jednego sielankowego rozwiązania</strong>, bo jest ono niemożliwe. Ba, nawet nie uda nam się zdobyć większości 50 proc., a któraś opcja musi przeważyć. Która i dlaczego ta? Nad tym musimy toczyć spór.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://izbieractwo.pl/2010/05/31/nie-chce-zgody-czyli-miraze-kampanii-wyborczej/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Twitter a sprawa polska</title>
		<link>http://izbieractwo.pl/2009/05/20/twitter-a-sprawa-polska/</link>
		<comments>http://izbieractwo.pl/2009/05/20/twitter-a-sprawa-polska/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 19 May 2009 22:47:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>radek</dc:creator>
				<category><![CDATA[internet]]></category>
		<category><![CDATA[polityka]]></category>
		<category><![CDATA[blip]]></category>
		<category><![CDATA[iPhone]]></category>
		<category><![CDATA[media]]></category>
		<category><![CDATA[mikrocelebryci]]></category>
		<category><![CDATA[platformy]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[przyszłość]]></category>
		<category><![CDATA[pytania]]></category>
		<category><![CDATA[twitter]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://izbieractwo.pl/?p=503</guid>
		<description><![CDATA[Serce roście patrząc na te czasy kiedy twitter do mainstreamu w USA, a powoli i na świecie, wchodzi. W 2007 roku pisałem o twitterze jako o ciekawostce, najciekawszym nowym pomyśle z poletka Web 2.0 a teraz poważne media piszą twitter to, twitter tamto. A kiedy już Oprah namaściła swym gustem&#8230; Czapki z głów! Nastał czas [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Serce roście patrząc na te czasy kiedy <a href="http://twitter.com">twitter </a>do <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Mainstream" target="_blank">mainstreamu</a> w USA, a powoli i na świecie, wchodzi. W 2007 roku <a href="http://izbieractwo.pl/2007/04/05/twitter-czyli-ewolucja-blogowania/">pisałem o twitterze</a> jako o ciekawostce, najciekawszym nowym pomyśle z poletka Web 2.0 a teraz poważne media piszą twitter to, twitter tamto. A kiedy już <a href="http://twitter.com/oprah">Oprah</a> namaściła swym gustem&#8230; Czapki z głów! Nastał czas <a href="http://ireporter.blox.pl/2009/04/Twitteromania.html">twitteromanii</a>.</p>
<p><a title="twitter czyli ewolucja blogowania" href="http://izbieractwo.pl/2007/04/05/twitter-czyli-ewolucja-blogowania/"><img class="aligncenter" src="http://mashable.com/wp-content/uploads/2007/03/cathistory.PNG" alt="" width="396" height="303" /></a></p>
<p>Co z Twitterem dalej? Tylko jedno ważne pytanie pozostaje bez odpowiedzi: kiedy zacznie zarabiać?</p>
<p>Temat twittera zawsze prowadzi na własne podwórko i pytanie o polskie odpowiedniki. <em>A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają</em>*. Język swój mają, więc amerykańskie serwisy na swą modłę przekładają. W Polsce jest tylko jeden serwis, który idei mikrobloga nie rozpuścił &#8222;ulepszając ją&#8221; do minibloga (<a href="http://pinger.pl/">pinger</a>), to oczywiście <a href="http://blip.pl">blip</a>.</p>
<p>W kontekście szału na twittera pojawia się jedno proste pytanie: <strong>Czy blip będzie polskim twitterem z medialnym i celebryckim szaleństwem jak za oceanem?</strong></p>
<p>Jest <strong>kilka (mikro)powodów</strong> aby wierzyć w powodzenie rodzimej inkarnacji idei mikrobloga:</p>
<ol>
<li><strong>Profile mniej lub bardziej znanych osób</strong>, które poinformują szerszą rzeszę internautów o serwisie i część z nich zachęcą do używania:
<ul>
<li><span style="text-decoration: underline;"><a href="http://pawelurbanski.blip.pl/">Paweł Urbański</a></span> &#8211; niewidomy polarnik</li>
<li><span style="text-decoration: underline;"><a href="http://kominek.blox.pl/">Kominek</a></span> &#8211; wzbudzający kontrowersje, bardzo popularny bloger</li>
<li><span style="text-decoration: underline;"><a href="http://tenisfryta.blip.pl/">Mariusz Fyrstenberg</a></span> i <span style="text-decoration: underline;"><a href="http://tenismatka.blip.pl/">Marcin Matkowski</a></span> &#8211; nasz najlepszy tenisowy debel [aktualizacja]</li>
</ul>
</li>
<li><strong>Kampania polityczna </strong>
<ul>
<li><span style="text-decoration: underline;"><a href="http://sokratex.blip.pl/">Bartosz Rydliński</a></span> &#8211; kandydat do PE z ramienia SLD.</li>
</ul>
</li>
<li><strong>Konkursy </strong>i inne wydarzenia &#8222;medialne&#8221;.
<ul>
<li><span style="text-decoration: underline;"><a href="http://www.gadzinowski.pl/index.php/2009/05/19/rzucam-wyzwanie-iphone-za-3000-followers-na-blippl/">iPhone za 3000 obserwujących</a></span> Jacka Gadzinowskiego w ciągu miesiąca. Konkurs zrobił sporo szumu na blipie (pod tagiem #<a href="http://blip.pl/tags/3000">3000</a>).</li>
</ul>
</li>
</ol>
<p>Owe zwiastuny powodzenia blipa to to wszystko co powoduje buzz, szumm wokół serwisu&#8230; Czy to musi być coś inteligentnego, rozsądnego, ważnego? Oczywiście, że nie. Musi wzbudzać emocje. Tacy są politycy (szczególnie gdy <a href="http://blip.pl/dm/9892040">failują</a>), taki jest <a href="http://kominek.blip.pl">kominek</a>, taki jest konkurs w którym główną nagrodą jest znienawidzony <a href="http://blip.pl/s/10003752">lansiarski iPhone</a>.</p>
<p>Są też argumenty przeciwko blipowi. Obecność kilku (mikro lub makro) celebrytów nie jest cudownym przepisem na zdobycie popularności przez cały serwis. <a href="http://www.mojageneracja.pl/1980/">Lecha Wałęsa</a> (swoją drogą blog lidera Solidarności nadal stoi pusty po zhakowaniu) i <a href="http://www.mojageneracja.pl/4142/">prof. Jerzy Bralczyk</a> nie pomogli <a href="http://www.mojageneracja.pl/">Mojej Generacji</a>. Konieczne jest przekroczenie pewnej masy krytycznej. Problem w tym, że nikt nie wie ile ona wynosi, jak wygląda i jak precyzyjnie ją osiągnąć.</p>
<p>Drugi argument przeciwko blipowi jest taki, że twitter zdobywa przyczółki nad Wisłą. Dwóch posłów PiS-u usłyszało coś o twitterze (<a href="http://twitter.com/Bielan">Adam Bielan</a> i <a href="http://twitter.com/kaminskimichal">Michał Kamiński</a>), to i założyli sobie profile. Oczywiście użytkownicy blipa nie będą po nich płakać, ale ciekawe jest, kto wygra bój o bycie <strong>platformą mikroblogingu w Polsce</strong> (tak jak Nasza Klasa jest siecią społecznościową wszystkich Polaków a Gadu Gadu komunikatorem). Brak wiedzy posłów PiSu o rodzimym internecie, w połączeniu z dużą chęcią lansu (co nie jest tu samo w sobie czymś złym, w końcu to są w kandydaci w wyborach, muszą się promować),  spowodowało, że zaczęli twittować zamiast blipować. Która tendencja będzie silniejsza?</p>
<p><a href="http://www.dlarafala.pl/"><img class="aligncenter size-full wp-image-552" title="dlarafala" src="http://izbieractwo.pl/wp-content/uploads/2009/05/dlarafala.jpg" alt="dlarafala" width="259" height="317" /></a></p>
<p>Dla kandydatów dbających o prowadzenie kampanii w sieci bycie obecnym na YouTube, Flikrze, Facebooku czy Naszej Klasie jest obowiązkowe. Kiedy obok tego pojawiać się będzie zawsze ikonka twittera/blipa?</p>
<p>Coś przeoczyłem? Pominąłem jakiegoś polityka, mainstreamowego celebrytę? Dajcie znać w komentarzach.</p>
<p><em>* <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Miko%C5%82aj_Rej#Charakterystyka_tw.C3.B3rczo.C5.9Bci">Mikołaj Rej &#8211; Zwierzyniec</a></em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://izbieractwo.pl/2009/05/20/twitter-a-sprawa-polska/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kompleksy narodów</title>
		<link>http://izbieractwo.pl/2008/01/06/kompleksy-narodow/</link>
		<comments>http://izbieractwo.pl/2008/01/06/kompleksy-narodow/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 06 Jan 2008 17:53:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>radek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inne]]></category>
		<category><![CDATA[polityka]]></category>
		<category><![CDATA[nieoczywistości]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://izbieractwo.pl/2008/01/06/kompleksy-narodow/</guid>
		<description><![CDATA[W ostatnim numerze Polityki natknąłem się na artykuł Andrzeja Krawczyka &#8222;Aksamitny rozwód&#8221; opisujący podział Czechosłowacji na dwa odrębne państwa (w 15 rocznicę tego wydarzenia). Najbardziej zaciekawiły mnie w tym tekście wątki opisujące to co Czesi i Słowacy myślą o sobie nawzajem. To natychmiast przypomniało mi o Austriakach i Niemcach opisywanych przez Krzysztofa (na moje zamówienie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W ostatnim numerze Polityki natknąłem się na artykuł <a href="http://www.polityka.pl/polityka/index.jsp?place=Lead33&amp;news_cat_id=1143&amp;news_id=240527&amp;layout=18&amp;forum_id=13022&amp;fpage=Threads&amp;page=text" target="_blank">Andrzeja Krawczyka &#8222;Aksamitny rozwód&#8221;</a> opisujący podział Czechosłowacji na dwa odrębne państwa (w 15 rocznicę tego wydarzenia). Najbardziej zaciekawiły mnie w tym tekście wątki opisujące to co Czesi i Słowacy myślą o sobie nawzajem. To natychmiast przypomniało mi o Austriakach i Niemcach opisywanych przez <a href="http://przemyslenia.blogspot.com" target="_blank">Krzysztofa</a> (na moje zamówienie zresztą ;) oraz o Litwinach, których sam mogłem troszkę poznać.</p>
<p>Dlaczego mnie to interesuje i tu o tym piszę? Żyjemy w nowoczesnym przecież świecie, a tyle w nas różnego rodzaju uprzedzeń, stereotypów, tudzież jakiś dziwnych historyczno-narodowych kompleksów. Do tych naszych polskich mogliśmy się przyzwyczaić i są one dla nas czymś normalnym. A o tych zagranicznych&#8230; Nie mamy pojęcia. Wydaje się, że inni na pewno nie mają swoich &#8222;piekiełek narodowych&#8221;&#8230;A jednak.</p>
<p><strong>Czechy i Słowacja</strong></p>
<blockquote><p>W<strong> </strong>listopadzie 1989 r., kiedy dokonywała się w Czechosłowacji aksamitna rewolucja, zachodnia i wschodnia część kraju: Czechy (z Morawami) i Słowacja różniły się od siebie dość istotnie mentalnością, tradycjami i kulturą życia społecznego. (&#8230;) przeciętny Czech był przekonany, że za wypracowane w Czechach podatkowe pieniądze modernizuje się Słowację, a każdy bratysławski taksówkarz przekonywał, że to za słowackie pieniądze Czesi budują sobie w Pradze metro. (&#8230;) Uwierała także czeska tradycja postrzegania siebie jako misjonarzy, którzy wnoszą na Słowację cywilizację i pomagają Słowakom nabyć świadomość narodową. Czesi z kolei nie mogli pogodzić się ze słowacką niewdzięcznością za okazywaną pomoc modernizacyjną. (&#8230;)</p>
<p>Dla pełnego obrazu trzeba pamiętać także o tradycji współpracy Czechów i Słowaków z okresu odrodzenia narodowego w XIX w. Słowakom zagrożonym fizycznie madziaryzacją i roztopieniem się w państwie węgierskim „czechosłowakizm” dawał szanse na przetrwanie. Podobne znaczenie miał dla walczących z żywiołem niemieckim Czechów. Takie przesłanki legły u podstaw umowy zawartej przez emigracyjną reprezentację czeską i słowacką w maju 1918 r. w Pittsburgu w USA, co leżało u podwalin powstania w kilka miesięcy później Czechosłowacji.</p></blockquote>
<p>Na marginesie &#8211; znacie <a href="http://visegrad.blox.pl/html" target="_blank">blog opisujący kraje Grupy Wyszechradzkiej</a>, czyli Polskę, Czechy, Słowację i Węgry? &#8211; Jeśli nie to polecam zainteresowanym!</p>
<p><strong>Austria i Niemcy<br />
</strong></p>
<p>O tym jak Austriacy postrzegają Niemców <a href="http://przemyslenia.blogspot.com/2007/12/piefke-czyli-czemu-austriacy-nie-lubi.html" target="_blank">napisał natomiast Krzysztof</a> na swoim blogu <a href="http://przemyslenia.blogspot.com" target="_blank">Przemyślenia</a>:</p>
<blockquote><p><span style="font-size: 100%"><span style="font-family: verdana"><strong>Piefke</strong>, tak nieco pogardliwie nazywają Austriacy Niemców (&#8230;). Samo słowo &#8222;Piefke&#8221; &#8211; podobno pochodzi od naszego polskiego &#8222;piwko&#8221; &#8211; wcale nie jest obraźliwe. To nazwisko pruskiego kapelmistrza, który po wygranej &#8222;niemieckiej wojnie&#8221; w 1866 dyrygował marszem zwycięstwa Prusów nad Austriakami na polach Marchfeld (tu właśnie mieszkam) w pobliżu Wiednia. Ponoć Austriacy szeptali wtedy po kątach &#8222;Piefke nadchodzą!&#8221; na widok 50.000 maszerujących Prusaków. I tak oto Kapelmistrz Piefke stał się synonimem tępego i posłusznego ponad granice rozsądku, ale niestety zwycięskiego prusaka.</span></span></p>
<p><span style="font-size: 100%"><span style="font-family: verdana"></span></span><span style="font-size: 100%"><span style="font-family: verdana">Z biegiem czasu określenie to zaczęto używać dla bardzo pogardzanych we Wiedniu, a i w praktycznie całej Austrii, niemieckich zachowań. Niemcy, wedle Austriaków są aroganccy, wywyższają się bezpodstawnie i traktują innych (tu przede wszystkim Austriaków) jako coś gorszego. (&#8230;)<br />
</span></span></p>
<p><span style="font-size: 100%"><span style="font-family: verdana"></span></span><span style="font-size: 100%"><span style="font-family: verdana">Stosunek Austriaków do Niemców to taka mieszanina podziwu i nienawiści. Austriacy podziwiają bez wątpienia Niemców za wiele ich osiągnięć. Próbują ich naśladować, starają się za wszelką cenę ich przewyższyć. Niemcy jednak lekceważą Austriaków i nie biorą ich poważnie.</span></span></p></blockquote>
<p><strong>Litwa</strong></p>
<p>Będąc na Litwie usłyszałem natomiast taką ciekawostkę &#8211; wszystko co w tym kraju &#8222;najlepsze&#8221; (np. kluby sportowe, hotele, itp) nazywa się <strong>Żalgiris </strong>czyli&#8230; Po polsku Grunwald. Dla Polaków jest to bardzo ważna bitwa i data, ale po niej było wiele innych (Kircholm 1605, Wiedeń 1683, Bitwa Warszawska 1920 by wspomnieć tylko te większe). Dla Litwinów jest to niemal jedyne takie wielkie i znaczące zwycięstwo.</p>
<p><strong>Podsumowanie?</strong></p>
<p>Kiedy dowiaduję się o takich rzeczach to troszkę mam wrażenie, jakbym czytał o jakiś dalekich ludach czy plemionach. Z drugiej strony taki Austriak czy Słowak staje się bardziej &#8222;swojski&#8221;. Ma swoje wady, ale któż ich nie ma? Dzięki temu jest bardziej ludzki, nie kojarzy się tylko z flagą czy znanymi sportowcami. Jest oswojony.</p>
<p>Zadziwia jednak to, że w XXI wieku tkwią w nas jeszcze takie stare dzieje i (mimo wojującego indywidualizmu) kolektywne demony.</p>
<p>Znacie inne przykłady z innych krajów?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://izbieractwo.pl/2008/01/06/kompleksy-narodow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dostaliśmy więcej niż marzyliśmy</title>
		<link>http://izbieractwo.pl/2007/12/22/dostalismy-wiecej-niz-marzylismy/</link>
		<comments>http://izbieractwo.pl/2007/12/22/dostalismy-wiecej-niz-marzylismy/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 22 Dec 2007 17:35:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>radek</dc:creator>
				<category><![CDATA[polityka]]></category>
		<category><![CDATA[nieoczywistości]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://izbieractwo.pl/2007/12/22/dostalismy-wiecej-niz-marzylismy/</guid>
		<description><![CDATA[Od wczoraj jesteśmy w Schengen. Przechodzimy nad tym do porządku dziennego, a przecież za tym suchym faktem kryje się coś więcej. To dobrze, że zwykle bronimy się przed patosem, ale proszę &#8211; nie teraz. Czy mojej babci jadącej na przymusowe roboty w głąb Trzeciej Rzeszy mogło się śnić coś takiego? Tak ogromna swoboda przekraczania granicy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Od wczoraj <strong>jesteśmy w Schengen</strong>. Przechodzimy nad tym do porządku dziennego, a przecież za tym suchym faktem kryje się coś więcej. To dobrze, że zwykle bronimy się przed patosem, ale proszę &#8211; nie teraz.</p>
<p>Czy mojej babci jadącej na przymusowe roboty w głąb Trzeciej Rzeszy <strong>mogło się śnić coś takiego?</strong> Tak ogromna swoboda przekraczania granicy polsko-niemieckiej, że właściwie możemy uznać, że jej nie ma? Gdyby ktoś jej powiedział, że dożyje czasu kiedy zniknie granica między Polską a Niemcami to uznałaby pewnie, że Niemcy Polskę wchłoną. Bo jak człowiek będący przy zdrowych zmysłach mógłby wyobrazić sobie obecną sytuację? Polacy pozwalają, aby ich śmiertelni wrogowie mogli swobodnie przekraczać polską granicę?!</p>
<p>Ok, to było dawno temu. Dobrze. Weźmy bliższe nam czasy. Jest rok 1989, Polska powoli, niepewnie odzyskuje wolność. Super, tyle nam wystarczy. Spełniliśmy przecież ogromne marzenia o niepodległości. Czego nam więcej trzeba? Czy te głupie 18 lat temu przyszło by nam do głowy, że <strong>znikną granice w ogromnej części Europy?</strong> Złośliwi dodaliby, że jasne &#8211; po rozszerzeniu Związku Radzieckiego&#8230;</p>
<p>To aż nie sposób opisać jak w ciągu kilkudziesięciu lat zmieniła się Europa. Jeśli nie sposób opisać, to przynajmniej postarajmy się to poczuć. Nie bójmy się powiedzieć sobie (ze względu na to co powyżej), że <strong>żyjemy we wspaniałych czasach</strong>. Po cichu. Sami do siebie. Bo tak wstyd jakoś mówić tak wielkie słowa na głos, w czyjejś (na ogół) szyderczej obecności.</p>
<p>Może to zakłopotanie przy mówieniu tak wielkich słów wynika z tego, że <strong>wolność jest dla nas jak czyste powietrze i zapominamy jaki kiedyś na świecie był zaduch.</strong> Dodatkowo &#8222;Internet przyzwyczaił nas w dużej mierze do tego, że uważamy się za obywateli świata &#8211; <a href="http://poradnikwebmastera.blox.pl/2007/12/Keine-Grenzen.html" target="_blank">jak zauważył to Paweł Wimmer</a> &#8211; bo wirtualna, bezgraniczna rzeczywistość dawała poczucie całkowitej swobody.&#8221;</p>
<p>Schengen nie spełniło naszych marzeń. <strong>Ono dało nam coś więcej, bo nawet nie potrafiliśmy wyobrazić sobie tak wielkiego prezentu, aby móc o nim później marzyć czy też o niego prosić.</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://izbieractwo.pl/2007/12/22/dostalismy-wiecej-niz-marzylismy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Blair 2.0</title>
		<link>http://izbieractwo.pl/2007/05/12/blair-20/</link>
		<comments>http://izbieractwo.pl/2007/05/12/blair-20/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 12 May 2007 16:24:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>radek</dc:creator>
				<category><![CDATA[internet]]></category>
		<category><![CDATA[polityka]]></category>
		<category><![CDATA[cyfrowe wykluczenie]]></category>
		<category><![CDATA[Francja]]></category>
		<category><![CDATA[Second Life]]></category>
		<category><![CDATA[Wielka Brytania]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://izbieractwo.pl/2007/05/12/blair-20/</guid>
		<description><![CDATA[Jak zauważył Ols, Tony Blair zamiast dzwonić nie tylko zadzwonił do Nikolasa Sarkozy&#8217;ego, ale również nagrał gratulacje po francusku i angielsku i wrzucił w YouTube: Co więcej, istnieje oficjalny kanał brytyjskiego rządu na YouTube. Przypomina mi to inny zabieg, podczas kampanii we Francji komitet wyborczy Sarkozego mieścił się również w&#8230; Second Life! Można? Można! A [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jak zauważył <a href="http://ols.blox.pl/2007/05/Genialny-Blair.html" target="_blank">Ols</a>, Tony Blair <span style="text-decoration: line-through;">zamiast dzwonić</span> nie tylko zadzwonił do Nikolasa Sarkozy&#8217;ego, ale również nagrał gratulacje po francusku i angielsku i wrzucił w YouTube:</p>
<p><!-- start insertion by YouTube Brackets, robertbuzink.nl --><span class="youtube"><object width="425" height="350" type="application/x-shockwave-flash" data="http://www.youtube.com/v/f_tJ2Rnqqkg"> <param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/f_tJ2Rnqqkg" /><param name="wmode" value="transparent" /></object></span><!-- end Youtube Brackets insertion --></p>
<p>Co więcej, istnieje oficjalny <a href="http://www.youtube.com/profile?user=DowningSt" target="_blank">kanał brytyjskiego rządu</a> na YouTube.</p>
<p>Przypomina mi to inny zabieg, podczas  kampanii we Francji komitet wyborczy Sarkozego mieścił się również w&#8230; <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Second_Life" target="_blank">Second Life</a>! Można? Można!</p>
<p style="text-align:center;"><img src="http://i186.photobucket.com/albums/x257/venturrre/sarkozysecondlife.jpg" border="0" alt="" /></p>
<p>A nasi politycy?</p>
<p>Nie mówię tutaj celowo tylko o obecnym rządzie, ale o wszystkich Polskich politykach, bo w tej sprawie są jednakowo ślepi. Choć to groteskowe i przejaskrawione stwierdzenie, to mam wrażenie, że to nie zwykli Polacy stali się ofiarami <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Wykluczenie_cyfrowe" target="_blank">cyfrowego wykluczenia</a>, a właśnie politycy. Nie dostrzegają kompletnie, iż sprawa budowy społeczeństwa informacyjnego jest o niebo ważniejsza od <a href="http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,4126138.html" target="_blank">lustracji</a> i wielu <a href="http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34397,4112974.html" target="_blank">błahych spraw</a> jakimi się teraz zajmują. Jeśli dostrzegają internet, to tylko jako przedłużenie prasy i telewizji czyli kolejne miejsce gdzie można toczyć boje w ten sam bezproduktywny sposób &#8211; odmieniać słowo polityka na setki sposobów.</p>
<p>A dane o Polsce w tym kontekście są alarmujące. <a href="http://www.idg.pl/news/110184.html" target="_blank">Idg.pl</a> pisze (informacja via <a href="http://bendyk.blog.polityka.pl/?p=224" target="_blank">Antymatrix</a>) o najnowszym rankingu konkurencyjności 55 gospodarek (IMD World Competitiveness Yearbook):</p>
<blockquote><p>Ranking najbardziej konkurencyjnych gospodarek świata objął <strong>55 krajów</strong>. [USA zachowały pierwsze miejsce] Na drugim miejscu znalazł się Singapur (o jedną pozycję w górę wobec ubiegłego roku), na kolejnych Hong Kong, Luksemburg i Dania. <strong>Polska znalazła się na 52. miejscu</strong>, co oznacza spadek o dwie pozycje w porównaniu z 2006 r. Wyprzedzają nas m.in.: Estonia (22.), Litwa (31.), Czechy (32.), Słowacja (34.), Węgry (35.), Bułgaria (41), Rosja (43.) Rumunia (44.) i Ukraina (46.). Mniej  konkurencyjne  od  gospodarki  polskiej  są  jedynie  gospodarki  Chorwacji,  Indonezji  i  Wenezueli. <strong>Wśród krajów objętych rankingiem aż 40 utrzymało lub polepszyło swoją konkurencyjność w ciągu ostatniego roku, jedynie 15 (w tym Polska) spadło na niższe miejsca.</strong></p>
<p>Ranking został opracowany na podstawie danych o tym, w jaki sposób poszczególne kraje stwarzają i utrzymują warunki korzystne dla biznesu.</p></blockquote>
<p>Idziemy dalej. W <a href="http://bendyk.blog.polityka.pl/?p=216" target="_blank">innym poście</a> Edwin Bendyk opisuje wyniki tzw. <a href="http://www.weforum.org/en/initiatives/gcp/Global%20Information%20Technology%20Report/index.htm" target="_blank">Network Readines Index</a> tworzonego przez Word Economic Forum. W tym roku zajęliśmy w nim 58 miejsce wśród 122 badanych krajów (spadliśmy z pozycji 53 w roku ubiegłym).</p>
<blockquote><p>Rząd ma tyle ważnych spraw na głowie, jak choćby szycie mundurków dla uczniów, że <strong>w kategorii “priorytetyzacji technologii teleinformatycznych” zajął 115 miejsce </strong>[<strong>przypominam, na 122 kraje!</strong> - przyp. rg]. Nie starcza też rządowi czasu na promocję nowych technologii, miejsce 106. W kategorii dostępności telefonów komórkowych zajmujemy 114 miejsce, to świadectwo niedoskonałej ciągle regulacji rynku telekomunikacyjnego. W kategorii “czas potrzebny na egzekucję kontraktu” lądujemy na 107 miejscu.</p></blockquote>
<p style="text-align:center;" align="left">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://izbieractwo.pl/2007/05/12/blair-20/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Uboczne skutki europejskiej integracji</title>
		<link>http://izbieractwo.pl/2007/05/12/uboczne-skutki-europejskiej-integracji/</link>
		<comments>http://izbieractwo.pl/2007/05/12/uboczne-skutki-europejskiej-integracji/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 12 May 2007 14:41:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>radek</dc:creator>
				<category><![CDATA[internet]]></category>
		<category><![CDATA[polityka]]></category>
		<category><![CDATA[cytaty]]></category>
		<category><![CDATA[innowacyjność]]></category>
		<category><![CDATA[nieoczywistości]]></category>
		<category><![CDATA[rozwój]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://izbieractwo.pl/2007/05/12/uboczne-skutki-europejskiej-integracji/</guid>
		<description><![CDATA[Edwin Bendyk dostrzegł dwie, moim zdaniem bardzo ciekawe, nieoczywistości: ubocznym skutkiem europejskiej integracji w ramach Unii, jest powstanie: WWW &#8230;jednym z ważnych elementów europejskiej integracji, obok utworzenia w 1951 r. Wspólnoty Węgla i Stali, było powołanie do życia CERN, Laboratorium Fizyki Cząstek. Fakt istotny dla samej nauki, jeszcze bardziej dla całej współczesnej cywilizacji &#8211; wszak [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Edwin Bendyk <a href="http://bendyk.blog.polityka.pl/?p=222" target="_blank">dostrzegł</a> dwie, moim zdaniem bardzo ciekawe, <em>nieoczywistości</em>: ubocznym skutkiem europejskiej integracji w ramach Unii, jest powstanie:</p>
<p align="center"><strong>WWW</strong></p>
<blockquote><p>&#8230;jednym z ważnych elementów europejskiej integracji, obok utworzenia w 1951 r. Wspólnoty Węgla i Stali, było powołanie do życia CERN, Laboratorium Fizyki Cząstek. Fakt istotny dla samej nauki, jeszcze bardziej dla całej współczesnej cywilizacji &#8211; wszak w CERN Timothy Berners-Lee opracował WWW. (&#8230;) World Wide Web powstała w odpowiedzi na potrzeby komunikacyjne liczących setki osób zespołów badawczych pracujących and eksperymentami w CERN.</p></blockquote>
<p align="center"><strong>GSM</strong></p>
<blockquote><p>Innym ubocznym skutkiem europejskiej integracji jest GSM, standard cyfrowej telefonii komórkowej, który zdominował świat. Zarówno historia WWW, jak i dzieje GSM pokazują, jak trudno przewidzieć przełomowe wynalazki. (&#8230;) GSM to rzadki z kolei przykład pozytywnego wkładu biurokracji w postęp techniczny &#8211; ustanowienie standardu obowiązującego na dużym rynku stworzyło warunki dla szybkiego rozwoju zarówno technologii, jak i usług telefonii komórkowych (w USA, na skutek braku standaryzacji usług komórkowych telefonia mobilna rozwijała się wolniej).</p></blockquote>
<p>Lubię doświadczać takich intelektualnych przewartościowań, kiedy w jednej chwili stare fakty i informacje, układają się w nowy sposób i dostrzega się wtedy ich delikatne piękno i intelektualny wdzięk.</p>
<p>I na marginesie:</p>
<blockquote><p>Narzekając często (i słusznie) na europejską biurokrację warto jednak pamiętać, (&#8230;) że w czołówce najbardziej innowacyjnych krajów świata znajdują się takie państwa, jak Szwecja, Finlandia, Dania, które skutecznie podejmują konkurencję ze Stanami Zjednoczonymi i Japonią.</p></blockquote>
<p>Czyli da się!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://izbieractwo.pl/2007/05/12/uboczne-skutki-europejskiej-integracji/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Organizacja Euro</title>
		<link>http://izbieractwo.pl/2007/04/23/organizacja-euro/</link>
		<comments>http://izbieractwo.pl/2007/04/23/organizacja-euro/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 23 Apr 2007 17:17:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>radek</dc:creator>
				<category><![CDATA[internet]]></category>
		<category><![CDATA[polityka]]></category>
		<category><![CDATA[innowacyjność]]></category>
		<category><![CDATA[rozwój]]></category>
		<category><![CDATA[wiki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://izbieractwo.pl/2007/04/23/organizacja-euro/</guid>
		<description><![CDATA[Euro 2012 jest gigantycznym, wieloszczeblowym projektem, który będzie wymagał zharmonizowania ogromnej liczby działań, skoordynowania ich w czasie i przestrzeni &#8211; co więcej, w warunkach niepewności co do rozmaitych parametrów technicznych i ekonomicznych, jakie trzeba uwzględniać w planach. Nie da się go nawet ograniczyć do samych mistrzostw, gdyż konieczne jest wtopienie ich w szeroki plan budowy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p align="right">
<p align="right">
<blockquote><p><img src="http://www2.e2012.org/bin/thumb_04.gif" alt="" width="150" height="150" align="right" />Euro 2012 jest gigantycznym, wieloszczeblowym projektem, który będzie wymagał zharmonizowania ogromnej liczby działań, skoordynowania ich w czasie i przestrzeni &#8211; co więcej, w warunkach niepewności co do rozmaitych parametrów technicznych i ekonomicznych, jakie trzeba uwzględniać w planach. Nie da się go nawet ograniczyć do samych mistrzostw, gdyż konieczne jest wtopienie ich w szeroki plan budowy autostrad i dróg ekspresowych, dworców, portów lotniczych, tras kolejowych, hoteli i całej ich otoczki. Ktoś nad tym musi panować i można przypuszczać, że nad całością musi czuwać wieloosobowy zespół ludzi wyposażonych w zaawansowane narzędzia informatyczne.</p></blockquote>
<p><a href="http://poradnikwebmastera.blox.pl/2007/04/A-teraz-organizacja.html" target="_blank">Pisze</a> Paweł Wimmer. Owe zaawansowane narzędzia programistyczne to wspomniany przez Pawła akapit wcześniej specjalistyczny program do zarządzania projektami Microsoft Project&#8230; Ale dlaczego nie zastosować <strong>modelu wiki</strong>? Jest darmowa oczywiście i bardzo prosto nauczyć się jej używać &#8211; co w warunkach naszych włodarzy ma ogromne znaczenie ;) Nie potrzeba nam tak skomplikowanych narzędzi jak MS Project. To za duży mentalny przeskok dla naszych urzędników. Wystarczyłby im za to informowanie się wzajemne w jednym miejscu o kolejnych terminach, np. składania wniosków czy też jakie dokumenty są potrzebne do tego a tego. Informowania się co jest jeszcze do zrobienia. &lt;&lt; Zharmonizowania ogromnej liczby działań, skoordynowania ich w czasie i przestrzeni &#8211; co więcej, w warunkach niepewności co do rozmaitych parametrów technicznych i ekonomicznych, jakie trzeba uwzględniać w planach. &gt;&gt;</p>
<p>Nie tak dawno pisano, że nawet CIA ma swoją wiki, w której agenci wpisują swoją wiedzę, wzajemnie swoje informacje weryfikując. Wiedza jest rozproszona. Nikt przy zdrowych zmysłach nie może powiedzieć, że nawet w swojej wąskiej dziedzinie wie wszystko. Hanna Gronkiewicz-Waltz o mało nie przypłaciła odwołaniem ze stanowiska prezydenta Warszawy, braku refleksyjności swego środowiska, które nie dopatrzyło się dwóch różnych terminów składania oświadczeń majątkowych dla niej i dla jej męża. Nikt nie jest w stanie wiedzieć o wszystkim, ale trzeba mieć odpowiednich ludzi i mądre narzędzia do pomagania sobie.</p>
<p>Czy jednak wiki to nie za dużo na proste urzędnicze głowy? Może i to jest dla nich za dużo? Szok kulturowy zniweczyłby wszystkie zalety wiki. Może nie są oni w stanie wyjść poza schematy powoływania różnych koordynatorów, a potem koordynatorów koordynatorów? Dziś jednak urzędniczy świat mnie zaskoczył. Zupełnie przypadkiem znalazłem na Polskim wordpressie <a href="http://pragapld.wordpress.com/" target="_blank">blog</a>&#8230; Urzędu Dzielnicy Praga Południe! Czyli jednak ktoś był w stanie przekroczyć <a href="http://www.kurnik.pl/slownik/sw.phtml?sl=rubikon" target="_blank">rubikon </a>zastosowania nowoczesnych narzędzi do komunikowania się z obywatelami.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://izbieractwo.pl/2007/04/23/organizacja-euro/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Antyamerykanizm</title>
		<link>http://izbieractwo.pl/2007/02/04/antyamerykanizm/</link>
		<comments>http://izbieractwo.pl/2007/02/04/antyamerykanizm/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 04 Feb 2007 10:56:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>radek</dc:creator>
				<category><![CDATA[polityka]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://izbieractwo.pl/2007/02/04/antyamerykanizm/</guid>
		<description><![CDATA[Wykopałem właśnie z chaosu zakładek w FF stary (oj stary &#8211; 08.2006) wpis z blogu Bartosza Węglarczyka, korespondenta Gazety Wyborczej w USA, pisał on wtedy m.in. tak: &#8222;Antyamerykanizm jest chorobą trawiącą dziś sporą część ludzi mądrych w swoich dziedzinach, choć niekoniecznie w sprawach polityki międzynarodowej. Pisarze, dziennikarze, działacze społeczni &#8211; prześcigają się w obrażaniu Ameryki [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wykopałem właśnie z chaosu zakładek w FF stary (oj stary &#8211; 08.2006) <a title="Co Saramago wie o Kubie?" href="http://bartoszweglarczyk.blox.pl/2006/08/Co-Saramago-wie-o-Kubie.html#ListaKomentarzy" target="_blank">wpis</a> z blogu <span style="font-size: small;"><a href="http://bartoszweglarczyk.blox.pl/html"></a></span><span style="color: #666666;"><span style="color: #000000;">Bartosza Węglarczyka, korespondenta Gazety Wyborczej w USA, pisał on wtedy m.in. tak:<br />
<span style="font-style:italic;">&#8222;</span></span></span><span style="font-style:italic;">Antyamerykanizm jest chorobą </span><em>trawiącą</em><span style="font-style:italic;"> dziś sporą część ludzi mądrych w swoich dziedzinach, choć niekoniecznie w sprawach polityki międzynarodowej. Pisarze, dziennikarze, działacze społeczni &#8211; prześcigają się w obrażaniu Ameryki i napiętnowaniu jej czasem za słuszne, ale przeważnie za wymyślone grzechy.</span><span style="color: #666666;"><span style="color: #000000;"><span style="font-style:italic;">&#8222;</span></span></span></p>
<p>Po pierwsze trzeba zauważyć jeden fakt: humaniście ciężko jest się wypowiadać na tematy ścisłe (bo szybko zarzucono by mu niekompetencję), ale fizykowi o literaturze np. bardzo łatwo. Ta asymetria jest niezauważana a bardzo szkodzi merytoryczności dyskursu/dyskusji. To jeszcze nie koniec. Moim zdaniem upoważnione jest również twierdzenie, że humanista z jednej dziedziny nie powinien wypowiadać się autorytatywnie o drugiej dziedzinie &#8211; nieznanej mu zupełnie, lub znanej tylko ze słyszenia. A ten błąd powtarza się niestety nagminnie. Co z tego że Saramago jest dobrym a może nawet znakomitym pisarzem, ale na polityce międzynarodowej znać się nie musi. I najczęściej też jest tak, że osoby, które wykraczają w swoich komentarzach poza swoją dziedzinę popadają w skrajności. Szacunek w jednej dziedzinie nie może oznaczać bezkrytycznego podejścia do opinii danej osoby w innej, nieznanej jej dziedzinie. Przykro mi &#8211; trudno jest teraz być autorytetem.</p>
<p>Drugi fakt: od racjonalnych faktów ważniejsza jest <span style="color: #666666;"><span style="color: #000000;">dziś </span></span><span style="color: #666666;"><span style="color: #000000;">moda, &#8222;fajność&#8221;, wizerunek, reputacja (jak widać w akapicie wyżej, niekoniecznie w swej dziedzinie), marka. Aby więc zdobyć poparcie, rozgłos dla danej sprawy potrzebna jest odpowiednia osoba. Jednakże taką opinie musi wydać nie byle kto. Najczęściej artystyczna, intelektualna, kulturalna, medialna&#8230; <span style="font-style:italic;">bohema. </span>Co obecnie równe jest niemalże od razu lewackości, antyamerykanizmowi i pacyfizmowi. Bo to wszystko jest piękne i szlachetne niby, a Ameryka diabłem wcielonym.</span></span></p>
<p>Skąd się takie antyamerykańskie postawy biorą? W tej chwili potrafię to sobie wytłumaczyć tylko zasadą <span style="font-style:italic;">bij mistrza.</span> Ja też nie lubię hegemonów, np. w piłce nożnej obrzydliwie bogatej Chelsea Londyn czy wyniosłego Realu Madryt. Rzeczywistość jest jednak bardziej złożona, a to nie jest doskonałe wyjaśnienie. Trzeba szukać dalej.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://izbieractwo.pl/2007/02/04/antyamerykanizm/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
