iZbieractwo

czytam i zbieram sobie

Archive for the ‘polityka’


Blair 2.0

Jak zauważył Ols, Tony Blair zamiast dzwonić nie tylko zadzwonił do Nikolasa Sarkozy’ego, ale również nagrał gratulacje po francusku i angielsku i wrzucił w YouTube:

Co więcej, istnieje oficjalny kanał brytyjskiego rządu na YouTube.

Przypomina mi to inny zabieg, podczas kampanii we Francji komitet wyborczy Sarkozego mieścił się również w… Second Life! Można? Można!

A nasi politycy? (więcej…)

Uboczne skutki europejskiej integracji

Edwin Bendyk dostrzegł dwie, moim zdaniem bardzo ciekawe, nieoczywistości: ubocznym skutkiem europejskiej integracji w ramach Unii, jest powstanie:

WWW

…jednym z ważnych elementów europejskiej integracji, obok utworzenia w 1951 r. Wspólnoty Węgla i Stali, było powołanie do życia CERN, Laboratorium Fizyki Cząstek. Fakt istotny dla samej nauki, jeszcze bardziej dla całej współczesnej cywilizacji – wszak w CERN Timothy Berners-Lee opracował WWW. (…) World Wide Web powstała w odpowiedzi na potrzeby komunikacyjne liczących setki osób zespołów badawczych pracujących and eksperymentami w CERN.

GSM

Innym ubocznym skutkiem europejskiej integracji jest GSM, standard cyfrowej telefonii komórkowej, który zdominował świat. Zarówno historia WWW, jak i dzieje GSM pokazują, jak trudno przewidzieć przełomowe wynalazki. (…) GSM to rzadki z kolei przykład pozytywnego wkładu biurokracji w postęp techniczny – ustanowienie standardu obowiązującego na dużym rynku stworzyło warunki dla szybkiego rozwoju zarówno technologii, jak i usług telefonii komórkowych (w USA, na skutek braku standaryzacji usług komórkowych telefonia mobilna rozwijała się wolniej).

Lubię doświadczać takich intelektualnych przewartościowań, kiedy w jednej chwili stare fakty i informacje, układają się w nowy sposób i dostrzega się wtedy ich delikatne piękno i intelektualny wdzięk.

I na marginesie:

Narzekając często (i słusznie) na europejską biurokrację warto jednak pamiętać, (…) że w czołówce najbardziej innowacyjnych krajów świata znajdują się takie państwa, jak Szwecja, Finlandia, Dania, które skutecznie podejmują konkurencję ze Stanami Zjednoczonymi i Japonią.

Czyli da się!

Organizacja Euro

Euro 2012 jest gigantycznym, wieloszczeblowym projektem, który będzie wymagał zharmonizowania ogromnej liczby działań, skoordynowania ich w czasie i przestrzeni – co więcej, w warunkach niepewności co do rozmaitych parametrów technicznych i ekonomicznych, jakie trzeba uwzględniać w planach. Nie da się go nawet ograniczyć do samych mistrzostw, gdyż konieczne jest wtopienie ich w szeroki plan budowy autostrad i dróg ekspresowych, dworców, portów lotniczych, tras kolejowych, hoteli i całej ich otoczki. Ktoś nad tym musi panować i można przypuszczać, że nad całością musi czuwać wieloosobowy zespół ludzi wyposażonych w zaawansowane narzędzia informatyczne.

Pisze Paweł Wimmer. Owe zaawansowane narzędzia programistyczne to wspomniany przez Pawła akapit wcześniej specjalistyczny program do zarządzania projektami Microsoft Project… Ale dlaczego nie zastosować modelu wiki? Jest darmowa oczywiście i bardzo prosto nauczyć się jej używać – co w warunkach naszych włodarzy ma ogromne znaczenie ;) Nie potrzeba nam tak skomplikowanych narzędzi jak MS Project. To za duży mentalny przeskok dla naszych urzędników. Wystarczyłby im za to informowanie się wzajemne w jednym miejscu o kolejnych terminach, np. składania wniosków czy też jakie dokumenty są potrzebne do tego a tego. Informowania się co jest jeszcze do zrobienia. << Zharmonizowania ogromnej liczby działań, skoordynowania ich w czasie i przestrzeni – co więcej, w warunkach niepewności co do rozmaitych parametrów technicznych i ekonomicznych, jakie trzeba uwzględniać w planach. >>

Nie tak dawno pisano, że nawet CIA ma swoją wiki, w której agenci wpisują swoją wiedzę, wzajemnie swoje informacje weryfikując. Wiedza jest rozproszona. Nikt przy zdrowych zmysłach nie może powiedzieć, że nawet w swojej wąskiej dziedzinie wie wszystko. Hanna Gronkiewicz-Waltz o mało nie przypłaciła odwołaniem ze stanowiska prezydenta Warszawy, braku refleksyjności swego środowiska, które nie dopatrzyło się dwóch różnych terminów składania oświadczeń majątkowych dla niej i dla jej męża. Nikt nie jest w stanie wiedzieć o wszystkim, ale trzeba mieć odpowiednich ludzi i mądre narzędzia do pomagania sobie.

Czy jednak wiki to nie za dużo na proste urzędnicze głowy? Może i to jest dla nich za dużo? Szok kulturowy zniweczyłby wszystkie zalety wiki. Może nie są oni w stanie wyjść poza schematy powoływania różnych koordynatorów, a potem koordynatorów koordynatorów? Dziś jednak urzędniczy świat mnie zaskoczył. Zupełnie przypadkiem znalazłem na Polskim wordpressie blog… Urzędu Dzielnicy Praga Południe! Czyli jednak ktoś był w stanie przekroczyć rubikon zastosowania nowoczesnych narzędzi do komunikowania się z obywatelami.

Antyamerykanizm

Wykopałem właśnie z chaosu zakładek w FF stary (oj stary – 08.2006) wpis z blogu Bartosza Węglarczyka, korespondenta Gazety Wyborczej w USA, pisał on wtedy m.in. tak:
Antyamerykanizm jest chorobą trawiącą dziś sporą część ludzi mądrych w swoich dziedzinach, choć niekoniecznie w sprawach polityki międzynarodowej. Pisarze, dziennikarze, działacze społeczni – prześcigają się w obrażaniu Ameryki i napiętnowaniu jej czasem za słuszne, ale przeważnie za wymyślone grzechy.

Po pierwsze trzeba zauważyć jeden fakt: humaniście ciężko jest się wypowiadać na tematy ścisłe (bo szybko zarzucono by mu niekompetencję), ale fizykowi o literaturze np. bardzo łatwo. Ta asymetria jest niezauważana a bardzo szkodzi merytoryczności dyskursu/dyskusji. To jeszcze nie koniec. Moim zdaniem upoważnione jest również twierdzenie, że humanista z jednej dziedziny nie powinien wypowiadać się autorytatywnie o drugiej dziedzinie – nieznanej mu zupełnie, lub znanej tylko ze słyszenia. A ten błąd powtarza się niestety nagminnie. Co z tego że Saramago jest dobrym a może nawet znakomitym pisarzem, ale na polityce międzynarodowej znać się nie musi. I najczęściej też jest tak, że osoby, które wykraczają w swoich komentarzach poza swoją dziedzinę popadają w skrajności. Szacunek w jednej dziedzinie nie może oznaczać bezkrytycznego podejścia do opinii danej osoby w innej, nieznanej jej dziedzinie. Przykro mi – trudno jest teraz być autorytetem.

Drugi fakt: od racjonalnych faktów ważniejsza jest dziś moda, „fajność”, wizerunek, reputacja (jak widać w akapicie wyżej, niekoniecznie w swej dziedzinie), marka. Aby więc zdobyć poparcie, rozgłos dla danej sprawy potrzebna jest odpowiednia osoba. Jednakże taką opinie musi wydać nie byle kto. Najczęściej artystyczna, intelektualna, kulturalna, medialna… bohema. Co obecnie równe jest niemalże od razu lewackości, antyamerykanizmowi i pacyfizmowi. Bo to wszystko jest piękne i szlachetne niby, a Ameryka diabłem wcielonym.

Skąd się takie antyamerykańskie postawy biorą? W tej chwili potrafię to sobie wytłumaczyć tylko zasadą bij mistrza. Ja też nie lubię hegemonów, np. w piłce nożnej obrzydliwie bogatej Chelsea Londyn czy wyniosłego Realu Madryt. Rzeczywistość jest jednak bardziej złożona, a to nie jest doskonałe wyjaśnienie. Trzeba szukać dalej.


  • Ostatnie komentarze

    • radek: Oczywiście :) Thx
    • olaf: Ostatni dzień sierpnia oczywiście :)
    • radek: @Mirek Bartołd – Nie lubię naciągania i „podkręcania” tematu. W mojej opinii było to tylko...
    • mirek.bartold: Radku, mam wrażenie, że zrobiłeś ten wpis z lekkim wyrzutem sumienia, na zasadzie: „muszę...
    • Arek: Spotkałem się kiedyś z bardzo podobną praktyką innej taniej linii lotniczej :)