iZbieractwo

czytam i zbieram sobie


Analitycy i koncesjonowani uzdrowiciele

Analitycy i koncesjonowani uzdrowiciele, ulegają właściwej nam wszystkim naturalnej skłonności, odwołując się do diagnoz, które znają najlepiej, i do sposobów leczenia, które praktykowano powszechnie w czasach, gdy oni sami diagnozowania i leczenia się uczyli.

Zygmunt Bauman „Życie na przemiał” tłum. Tomasz Kunz, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2004

  • Strach pomyśleć co by się z nami stało gdyby leczył nas lekarz bez aktualnej wiedzy medycznej. Ale zapyziały filozof, socjolog, publicysta czy reżyser może wiarygodnie wypowiadać się zawsze. Taka jest natura nauk społecznych i kultury. Ciężko coś zweryfikować. W medycynie łatwiej: pacjent jest dalej chory lub nie. Trzeba o tym pamiętać i zdawać sobie z tego sprawę cały czas.
  • Słowa Bauman są chyba szczególnie aktualne teraz przy tak szybko zmieniającej się rzeczywistości, związanej najbardziej z rozwojem informatyki. Chcesz się na temat internetu wypowiadać to nie możesz się opierać tylko na Galaktyce Internetu Castellsa napisanej w 2001 roku. Trzeba być straszliwie na bieżąco.
  • Druga strona medalu jest jednak taka, że bardzo ciężko w związku z tym powiedzieć coś dobitnie i ze 100%-ową pewnością. I co można z tym zrobić? Moim zdaniem tylko/aż tyle: mieć tego świadomość, nie dać sie zwariować i być otwartym na krytykę. Po to mam disclaimer.
  • Bauman jednak nas pociesza, poklepuje po ramieniu – to nasza naturalna skłonność, każdy tak ma, że w te naturalne pułapki wpada – głowa i umysł do góry.

Kołakowski i Bauman o zalewie informacji

W tym samym wywiadzie co w poprzednim poście znalazłem inną ciekawą dla mnie wypowiedź prof. Kołakowskiego:
-Jak nawigować w oceanie informacji, która zalewa nas ze wszystkich stron?

-Chciałbym to wiedzieć. Możemy się trochę bronić, nie oglądając godzinami telewizji, nie czytając gazet. Ale bronimy się słabo, bo jesteśmy ciekawi i ta ciekawość nas gubi. Powinniśmy ograniczać informacyjny hałas, ale nie potrafimy tego zrobić. Lubimy wiedzieć o sprawach zupełnie nam niepotrzebnych, często groteskowych. Ale to nic nowego: że ciekawość jest grzeszna, uczono nas od zawsze, jednak ten grzech odmienia świat, również na lepsze.
-A może nie ograniczać szumu informacyjnego, tylko nauczyć się odróżniać śmieci informacyjne od rzeczy wartościowych. Zna pan jakiś system mentalnego filtrowania?
-Nie ma reguł. Ludzie mogą mieć interesujące pomysły na skutek przypadkowych informacji z przypadkowych źródeł. Nie można z góry uznać, że dany kawałek szumu informacyjnego jest z natury rzeczy jałowy. Możemy najwyżej uznać, że jest mało wiarygodny albo nam nieprzydatny. Ale dobrych kryteriów odróżniania śmieci informacyjnych od rzeczy wartościowych nie mamy. Chociaż to chyba jasne, że jak dowiadujemy się o tym, kto kogo zabił, to nas to duchowo nie wzbogaca.

Ja od siebie bym jednak powiedział, że jeszcze mamy kryterium (bliskie doskonałości) mentalnego filtrowania: jest nim 80-letni Leszek Kołakowski. Jakaż to szkoda, że już jest u schyłku życia.

prof. Leszek Kołakowski prof. Zygmunt Bauman

(więcej…)


  • Ostatnie komentarze

    • radek: Oczywiście :) Thx
    • olaf: Ostatni dzień sierpnia oczywiście :)
    • radek: @Mirek Bartołd – Nie lubię naciągania i „podkręcania” tematu. W mojej opinii było to tylko...
    • mirek.bartold: Radku, mam wrażenie, że zrobiłeś ten wpis z lekkim wyrzutem sumienia, na zasadzie: „muszę...
    • Arek: Spotkałem się kiedyś z bardzo podobną praktyką innej taniej linii lotniczej :)