iZbieractwo

czytam i zbieram sobie


Konferencja Kierunek 2.0

Dziś miała miejsce w Rzeszowie konferencja Kierunek 2.0 – najnowsze trendy w sieci. Choć program zapowiadał się ciekawie z racji odległości od Warszawy nie rozważałem nawet wyjazdu. W końcu żaden profesjonalista ze mnie, abym musiał wszędzie bywać. Jak się okazało dobrze zrobiłem nie dofinansowując Polskich Kolei Państwowych bo miałem okazję uczestniczyć (i to zupełnie za darmo) w wydarzeniu, które będzie bardzo mile przeze mnie wspominane – pierwszą w życiu konferencją on-line, zupełnie na żywo cały czas trwała relacja audio i wideo. Do tego jeszcze bonus, który zbudował cały niesamowity klimat wokół tej konferencji – czat na żywo dzięki blipowi. Trudno powiedzieć (a przynajmniej ja nie mam takich danych) ile osób oglądało relację wideo, ale oglądało konferencję i blipowało jednocześnie, kilkanaście osób (sama śmietanka obecnej beta-testowej blipowej elyty ;) Nie obyło się oczywiście bez uszczypliwości, ale one dodały tylko pikantnego smaczku tej blipowej relacji. Prawdziwe łeb dwa zero! Wielka czołówka w Rzeszowie i długi ogon na blipie ;) A wszystko interaktywne, live i społecznościowo. Pytania z sali i pytania z internetu.

Najważniejsze dla mnie było samo przeżycie konferencji on-line (wideo, audio, blip). Nigdy wcześniej nie brałem w czymś takim udziału i dlatego pozwalam sobie na gorąco zapisać moje emocje. Zwykle tego nie robię, tzn. ograniczam emocje na rzecz komentarza od siebie. Tym razem daruję go sobie, z kilku prostych powodów. Wśród 7 zaproszonych prelegentów, 5 prowadzi swoje blogi więc ich relację przeczytamy zapewne u nich. A po drugie, jeśli czyta się ich blogi (a ja czytam) to słuchając ich wystąpień odnosi się wrażenie, że gdzieś już się to słyszało, czyli nihil novi. Mają być chyba umieszczone w sieci nagrania z konferencji, więc gorliwi będą mogli dokładnie sobie obejrzeć i posłuchać. Szczerze też trzeba dodać, że nie mogłem się dokładnie skupić i na tym co prelegenci mówili i co blipowicze komentowali. Uwaga była gdzieś po środku.

Za radą organizatorów konferencji do oglądania relacji użyłem VLC media playera, ale że można robić nim zrzuty ekranu doszedłem dopiero w drugiej części konferencji wiec będę się też wspierał w mej foto relacji mmsami blipowanymi przez prelegenta Sebastiana Kwietnia (autora bloga web20.pl).

Nie można powiedzieć aby publika szczególnie dopisała, ale drugie tyle śledziło konferencję w necie :)

Początek konferencji i pierwszy prelegent Edwin Bendyk.

Marta Klimowicz również z profilu, prezentacja nr 3.

Druga osoba, która zadawała pytania nie do rozróżnienia z kontrprezentacją.

(więcej…)

Blip ‘em all

Od niedzieli mogę testować beta wersję blipa. Zaproszenia do testów wysłano do pierwszych 100 osób, które wpisały się na listę na stronie głównej blip.pl Kiedy następne osoby dostaną (lub dostały) – nie wiem. Mam za to jedno wolne zaproszenie więc proszę zainteresowanych o wpis, wyślę na maila, który podasz w komentarzu :)

Jakie wrażenia? Bardzo pozytywne. Ameryki blip nie odkrywa, tak graficznie jak i funkcjonalnościami, ale powiedzmy sobie szczerze – jak duże było pole manewru przy wzorowaniu się na twitterze? Niewielkie. Ma jednak blip smaczki, dla których warto mu się przyjrzeć i go na własnej skórze przetestować, czy się korzystało z twittera czy też nie. Jakieś przykłady?

Oryginalna strona główna, gdzie wpisy użytkowników układają się w jeden ciąg, łańcuszek, taki niby zbiorowy strumień świadomości. Co ważne, gdybym w ciągu minuty dodał 10 wpisów to na stronie głównej pojawi się tylko ten ostatni – zabezpiecza to przed powodzią spamu. Dla co wrażliwszych graficznie – tapeta na stronie głównej dość często się zmienia i ta szybko może zniknąć ;) Ja nie mam nic przeciwko, ale wielu to nie w smak.

Kontynuując opis blipa, oprócz miejsca gdzie mamy chronologiczną listę swoich wpisów, nazywaną tutaj bliplogiem, jest jeszcze kokpit, gdzie prezentują się wpisy nasze i naszych znajomych (czyli standard dla naśladowców twittera) oraz mamy możliwość wysyłania na bieżąco wiadomości do innych blipowiczów – tworzy się więc swojego rodzaju czat, irc :) Możemy też wgrać własną tapetę bliploga.

Wszystko to jest zanurzone w gęstym sosie AJAXu – dla mnie pycha! (więcej…)

Twitter czyli ewolucja blogowania

Nie było w marcu tego roku poważnego bloga o internecie, który nie napisałby czegoś o twitterze. Skąd to zamieszanie? Nie do końca wiadomo. To fenomen – jak inaczej wytłumaczyć niesamowitą popularność serwisu za oceanem, który oferuje skrzyżowanie opisów z komunikatora z bardzo zwięzłym blogowaniem. Może jednak w tej ponadprzeciętnej prostocie tkwi właśnie geniusz? Komentatorzy pomysł albo bardzo chwalą, albo mocno ironizują na temat jego funkcjonalności. Pete Cashmore z wpływowego blogu o serwisach społecznościowych – Mashable, podsumował twittera i zilustrował ewolucję blogowania taką grafiką:

Reakcja na twittera przypomina reakcje na kolejne media wchodzące na rynek medialny (radio miało zniszczyć czytanie, telewizja zniszczyć radio, itd.) a potem na serwisy internetowe (jak te na obrazku powyżej), które to miały internet zupełnie zniszczyć, zaśmiecić i sprowadzić do najniższego wspólnego mianownika (zhomogenizować). Padają te same argumenty co w przypadku blogów – „kogo obchodzi, co jadłeś na obiad” – czytamy na blogu Marty Klimowicz. Dla twórców twittera to najlepsza z możliwych sytuacja – nikt nie pozostaje obojętny. Nigdy wszyscy nie wpadliby w zachwyt i zaczęli namiętnie go używać, a tak nawet przeciwnicy używania twittera powodują szum medialny popularyzujący go jeszcze bardziej. Dyskusja w blogosferze rozreklamowała go natychmiast.

No dobrze, ale czym konkretnie jest twitter?

(więcej…)


  • Ostatnie komentarze

    • radek: Oczywiście :) Thx
    • olaf: Ostatni dzień sierpnia oczywiście :)
    • radek: @Mirek Bartołd – Nie lubię naciągania i „podkręcania” tematu. W mojej opinii było to tylko...
    • mirek.bartold: Radku, mam wrażenie, że zrobiłeś ten wpis z lekkim wyrzutem sumienia, na zasadzie: „muszę...
    • Arek: Spotkałem się kiedyś z bardzo podobną praktyką innej taniej linii lotniczej :)