iZbieractwo

czytam i zbieram sobie


Atak garścią linków #2

Od czasu do czasu mam ochotę polecić kilka dobrych i w miarę nowych blogów. Pierwszy i jak na razie ostatni raz miał miejsce w październiku. To w sumie dawno… To źle świadczy o jakości blogów czy o mych wygórowanych oczekiwaniach? Raczej o tym drugim, plus… Skończona jest ilość czasu na znajdowanie nowych blogów a potem czytanie oraz… wypełnianie ich treścią przez autorów.

Świat Inaczej – Maciej Kuźmicz pisze o zagranicy – ale dalekiej. Indie, Chiny, Brazylia, Bangladesz, Pakistan, Nepal i inne. Koncepcja jednego-dwóch silnych mocarstw i rosyjsko-amerykańska oś są dawno nieaktualne, świat stał się tak wielobiegunowy, że aż strach. Dlatego to, co dzieje się w Indiach, Chinach, Brazylii, Rosji, jest tak samo ważne jak to, co wydarza się w USA. Jeśli nie ważniejsze – bo mniej przewidywalne.

Makroskop – to najnowszy projekt Edwina Bendyka. W “Makroskopie” obserwować będę wszelakie zjawiska, wydarzenia, metody i pomysły odnoszące się do przyszłości, możliwości jej przewidywania, kształtowania, modyfikowania, etc.

ireporter – Mateusz pisze o dziennikarstwie obywatelskim, nowych mediach i sieciach społecznych. Jak dla mnie największe odkrycie w tej części tematycznej blogosfery, która mnie interesuje. Nie zawsze się z nim zgadzam ale pisze dojrzale i warto wysłuchać co ma do powiedzenia. Pojawił się znikąd, a jednym z pierwszych postów wyłowił temat, który via netto, podchwyciły media tradycyjne… Wow. Gratulacje!

Reklama od kuchni – czyli największe objawienie w kategorii graficznego bloga dla ludzi z branży od czasu kartonków ;) Świetny blog dla ludzi kumających choć troszkę klimat agencji reklamowych/interaktywnych.

A na deser 3 miniblogi:

Przemek – czasami poważnie, czasami nie, o necie oczywiście.

Szymon – inspirujący design i grafika.

Konrad – humor (zrozumiały) dla geeków.

3 pytania do 3 ojców założycieli

W ostatni piątek Marcin Jagodziński, Kuba Filipowski i Bartek Raciborski rozpoczęli akcję Linkujmy! Ogłosili manifest, zrobili prosty przycisk do wklejenia na bloga oraz dali miejsce na poparcie akcji – wpisanie się na listę. Jedną z bolączek polskiej blogosfery - pisze Marcin – jest brak linków w blogowych wpisach. to właśnie linki są tym, co decyduje o istnieniu blogosfery jako pewnej całości. Bartek Raciborski dodaje, że jest to manifest i apel do blogerów żeby nie zapominali o tym, że ideą powstania HTML i całego WWW w ogóle, był hipertekst – sieć powiązań między stronami. To właśnie odróżnia nas od papieru, że dowolne słowo w naszym tekście może być odnośnikiem do innej strony, która uzupełni i wzbogaci nasze treści.

LINKUJMY! - akcja hipertextowa

Popieram gorąco tą akcję. Zgadzam się z argumentami (powyższymi jak i ich rozwinięciem w poszczególnych wpisach na blogach ojców założycieli). Ale… Mam swoje pytania i wątpliwości.

Po pierwsze Marcin Jagodziński o problemie słabego linkowania pisał od dawna. Szczególnie mocno to widać czytając jego blog – skrzący się linkami jak żaden inny polski blog. Ja to dostrzegam, czytając notkę sprawdzam gdzie prowadzi każdy link (wystarczy najechać kursorem na link a na dole w pasku przeglądarki pojawi sie linkowany adres url). W co ciekawsze linki klikam aby sprawdzić co się za nimi kryje. Ale czy robi tak duża część czytelników blogów? Intuicja podpowiada, że jest to mała część blogoczytaczy. A przecież bogato inkrustowana linkami notka, jest niemalże trójwymiarowa! Tyle się za nią kryje źródeł informacji, sensów, znaczeń, smaczków, żartów nawet. Linkowanie we wpisach do innych wpisów samo w sobie może być dobre dla agregatorów blogowych, ale czy korzystają z niego ludzie? Może mała ankieta/sonda na ten temat kultury czytania linków?

(więcej…)

Dwa światy, czyli dziennikarze i blogerzy

Dzisiaj odbyło się spotkanie blogerów z dziennikarzami. Nie byłem na całym, bo… Tak szczerze to mnie to średnio interesuje. Może jednak źle zrobiłem bo dyskusja (po prezentacji Mediafuna) była ciekawa, choć chaotyczna. Dlaczego? Imho z powodu niezrozumienia kilku rzeczy:

  • Czym jest blog? Blog to pewnego rodzaju narzędzie umożliwiające publikacje własnych treści, które zawsze są bardzo subiektywne. Tylko i aż tyle. Dlatego lament, że blogi nie są obiektywne, że ciężko w nich znaleźć wiarygodną informację… To nie ten adres koleś. Drogi dziennikarzu, na blogu znajdziesz mnóstwo interesujących subiektywnych opinii. To jest siłą blogów. Jak kiedyś żaliłem się, że to moje pisanie tutaj nie ma większego sensu, skoro nic pewnego i obiektywnego napisać nie mogę, to daliście mi w komentarzach do zrozumienia, że obiektywność umarła już w XX w. a na blogach szukacie tego, co autor ma do powiedzenia na dany temat. Subiektywnie.
  • Dziennikarz to nie jest święta profesjonalna krowa. Dziennikarzem jest i osoba pracująca w Gazecie Wyborczej, jak i w Świecie Seriali, czy też w Faktach i Mitach. Czego to powinno dziennikarza nauczyć? Ano tego, że są blogerzy i blogerzy, blogi i blogi. Tak samo jak są czasopisma o wędkowaniu, leśnictwie i polityce, tak również bloga można prowadzić na mniej lub bardziej poważne tematy, a nawet blogując na tematy poważne można robić to w sposób (mówiąc delikatnie) nieudolny. Pojęcia takie jak dziennikarz, bloger czy blogosfera są fajnymi pojęciami zbiorczymi ale niewiele z nich wynika, bo są zbyt ogólne. Blogi to narzędzie umożliwiające publikacje treści. Gazety (lub czasopisma) również. Ostatni banał: dobry amator (w tym przypadku bloger) może być lepszy od dobrego profesjonalisty (w tym przypadku dziennikarza).
  • Fajnie by było gdyby dziennikarze czytali blogi i wiedzieli, że nie są to tylko pamiętniki nastolatek. Hmm… Fajnie by też było, gdyby nastolatki czytały poważne gazety takie jak Wyborcza… Fajnie by też było, gdyby wiedziano powszechnie, że komiksy i literatura science fiction nie jest tylko dla małych (czy też wyrośniętych) chłopców… Fajnie…

A na lepszą i dokładniejszą relację zapraszam do Marcina.

Banalnie o blogowaniu?

Nie wiem już co jest banalne w temacie blogowania a co nie jest. Zaświtała mi jednak pewna myśl (nie najoryginalniejsza chyba), że blogi to takie sita przez które przesiewa się ludzi, aby wyłowić tych w szerokim sensie najzdolniejszych. Wyrwać bakalie z tortu a resztę wywalić? Pozytywne to zjawisko czy negatywne?

Kiedy o blogach rozmawiam z blogerami (np. na Yulbizie;) to prędzej czy później schodzi rozmowa na temat zarabiania na blogach. Dla mnie osobiście średnio ciekawa sprawa. Dałem sobie luz – piszę z pasji, a mój blog ma tak niszową tematykę, że nie warto łudzić się marzeniami o jakimś tam zarobku. Nie mam czasu na pisanie normalnych notek a co mówić o pisaniu notek sponsorowanych – dla mnie i dla tego bloga, stracony czas. Ale rozumiem, że wielu może to interesować. Niezależnie jednak od tego, czy trochę kasy z naszych blogów wyciągniemy, czy nie, każdy bloger na pisaniu może zyskać. O tym wiemy chyba wszyscy (przynajmniej my blogerzy). To takie hobby z bonusem, a jednym z ciekawszych bonusów jest możliwość przestawiania własnego bloga jako swego rodzaju Curriculum vitae 2.0 – ja tak zrobiłem ;) Blog się więc przydał, wśród czytelników (niewielu ale jednak) spotyka się z pozytywnym przyjęciem. Od ostatniej notki minęło trochę czasu – pojawiły się pytania kiedy coś napiszę… Wszystko fajnie, ale jak się spojrzy na całą blogosferę to nie jest już tak różowo – dla autorów oczywiście.

Na bloxie licznik przekroczył 99000 założonych blogów – na ilu z nich byliście choć raz, ile pamiętacie a ile potraficie wymienić? To są skończone i niewielkie liczby. Według naukowców na bloxie dobrze sprawdza się zasada Pareto – 80/20 (80% dochodów pochodzi od 20% klientów, itp. itd.) Analizując bloxowe blogrolle zauważyli, że „Tylko 10% wszystkich blogów ma przynajmniej 1 link przychodzący z innych blogów z bloxa. I tylko 1% wszystkich blogów ma przynajmniej 10 linków przychodzących z innych blogów z bloxa. Ale blogi z minimum 10 linkami przychodzącymi generują aż 56% ruchu.” Nie chodzi tu już o konkretne liczby ale o skalę.

Blogi to sita, przez które przesiewa się plewy od ziarna. Blogerów dobrych, intrygujących, utalentowanych, od tych, którzy nie mają wystarczającej chęci, talentu czy szczęścia. Wiele jest kategorii wedle których można oceniać bloga, a że pisać można blogi o wszystkim i na wiele wiele różnych sposobów, to nie sposób porównać skalę ich sukcesów. Można jednak zauważyć, że każdy blog podlega bezlitosnemu przesiewaniu. Przeraża was to lub niepokoi?

Ja dawno zaakceptowałem fakt, że nie ma sprawiedliwości na tym świecie, ludzie mogą być równi wobec prawa, ale mają różnej wielkości talenty i zdolności. Ja nie muszę być popularny, znany czy w jakikolwiek sposób wielki. Akceptuję również fakt, że mogę być nikomu nie znanym szarym blogerem. Jednak jest coś złowieszczego w tej myśli, że tylko małemu procentowi, jeśli nie pojedynczym z nas „pisana” jest wielkość, a każdemu pisane jest bycie ocenianym. Właściwie blogosfera jest po to, aby popularność zdobyło kilku kolesi, a kilkunastu (kilkudziesięciu?) znalazło pracę czy dodatkowe źródło dochodów. To taki tort, z którego wyjada się najsmakowitsze bakalie a resztę wywala?


  • Ostatnie komentarze

    • radek: Oczywiście :) Thx
    • olaf: Ostatni dzień sierpnia oczywiście :)
    • radek: @Mirek Bartołd – Nie lubię naciągania i „podkręcania” tematu. W mojej opinii było to tylko...
    • mirek.bartold: Radku, mam wrażenie, że zrobiłeś ten wpis z lekkim wyrzutem sumienia, na zasadzie: „muszę...
    • Arek: Spotkałem się kiedyś z bardzo podobną praktyką innej taniej linii lotniczej :)