iZbieractwo

czytam i zbieram sobie


Pecet w kieszeni

<user1> Pójdzie mi to na celeronie 700 MHz, 64 MB RAM, karta graficzna 16 MB, dźwięk zintegrowany?
Właściwie to pięćsetka podkręcona, nie 700.
<user2> Jakiś stary ten telefon

Cytat z Bash.org.pl

Śmieszne? Owszem, ale uśmiechnąłem się do siebie bardziej, kiedy uruchomiłem grę The Settlers na iPhone [AppStore link]. Przypomniałem sobie, jak jakieś 9 lat wcześniej grałem w The Settlers 3 na PC. Niemal ta sama grafika! Dekadę temu na PC. Dziś na komórce. Wersja na iPhone wygląda dziś tak:

The Settlers iPhone

The Settlers na iPhone 3G

A tak wyglądali Osadnicy w trzeciej odsłonie serii:

The Settlers 3 PC

The Settlers 3 na PC

Widać spore różnice, ale spowodowane są one koniecznością dostosowania interfejsu do ekranu dotykowego obsługiwanego palcem, a nie precyzyjną myszką. The Settlers na iPhone czerpie grafikę i dostępne rasy nie z trzeciej, a z czwartej wersji pecetowej gry. Ale to drobiazg i informacja dla miłośników sagi o Osadnikach.

W Settlers 3 grałem na komputerze PC 600MHz, 128  i 20GB pojemności dysku twardego. Teraz w kieszeni noszę iPhone 3G 620MHz (według Wikipiedii spowolnione do 412 MHz), 128MB RAM i 16GB pamięci flash. Bardzo podobne parametry. Niesamowite. Magia.

Dobrze wiemy o tym, jak szybki jest postęp, ale czujemy go dopiero, kiedy dotyka on naszych osobistych wspomnień.

Dla chętnych linki wideo: The Settlers 3 na PC – początek rozgrywki Rzymianami oraz trailer The Settlers na iPhone.

iPad to nie tablet

Apple iPad

Creative Commons License photo credit: nDevilTV

iPad wyzwolił sprzeczne opinie. Jest pogardzany i uwielbiany. A tymczasem iPad nie jest tabletem jaki znamy z przeszłości. To nowa jakość. Nowa nisza. Dla nowych ludzi. Apple znów stosuje strategię blue ocean.

iPad i zamieszanie z nim związane będzie zapewne jedną z tych never ending story. Tak jak z iPhone. Uwielbiany lub pogardzany. Z iPadem od samej premiery jest podobnie. Sprzeczne opinie i emocje.

Najważniejszą kwestią związaną z iPadem jest to, dlaczego jest on taki a nie inny. Dlaczego ma system operacyjny bazującym na iPhone OS a nie na Mac OS X? Dlaczego nie wspiera flasha? Dlaczego nie ma multitaskingu? Itd, itp. Odpowiedź jest prosta. iPad nie jest tabletem . Jest zupełnie nowym produktem na rynku. Z tym, co znaliśmy jako tablety ma niewiele wspólnego.

Nie jest tabletem jak urządzenia wcześniej nazywane tabletami, które w większości były komputerami z pełnowymiarowym systemem operacyjnym znanym z desktopowego komputera. iPad jest czymś pomiędzy komputerem (ma w końcu ekran 10 cali jak netbooki i tablety) a smartfonem (a może lepiej nazwać go apphonem, trzecim ekranem) z dużym ukierunkowaniem na Internet. Z tego powodu ma WiFi i… 3G. Tego stare tablety nie miały.

(więcej…)

App Store tu, app store tam

T i e d o k a s
Creative Commons License photo credit: JasonSewell

Samsung szykuje też własny sklep z aplikacjami dla telewizorów (Samsung Apps – po rewolucji Apple’a chyba już nikt w branży nie używa słowa „applications”). Serwis ma wystartować latem i każdy będzie mógł wprowadzać do niego własne aplikacje.

Czytamy w artykule o nowych modelach trójwymiarowych telewizorów Samsunga. Otwieranie sklepów z programami na komórki nie dziwi nikogo. Wszyscy zainteresowanie słyszeli o App Store (Apple iPhone) lub Android Market (dla komórek z Androidem), część z nich słyszała o Ovi Store dla telefonów z Symbianem, a już niewielu o PlayNow – sklepie dla użytkowników Sony Ericsson. Ale to nic. Naturalnym staje się, że każdy duży producent urządzeń mobilnych ma swój sklep z grami i programami. Ale aplikacje dla telewizorów?!

(więcej…)

Twitter a sprawa polska

Serce roście patrząc na te czasy kiedy twitter do mainstreamu w USA, a powoli i na świecie, wchodzi. W 2007 roku pisałem o twitterze jako o ciekawostce, najciekawszym nowym pomyśle z poletka Web 2.0 a teraz poważne media piszą twitter to, twitter tamto. A kiedy już Oprah namaściła swym gustem… Czapki z głów! Nastał czas twitteromanii.

Co z Twitterem dalej? Tylko jedno ważne pytanie pozostaje bez odpowiedzi: kiedy zacznie zarabiać?

Temat twittera zawsze prowadzi na własne podwórko i pytanie o polskie odpowiedniki. A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają*. Język swój mają, więc amerykańskie serwisy na swą modłę przekładają. W Polsce jest tylko jeden serwis, który idei mikrobloga nie rozpuścił „ulepszając ją” do minibloga (pinger), to oczywiście blip.

W kontekście szału na twittera pojawia się jedno proste pytanie: Czy blip będzie polskim twitterem z medialnym i celebryckim szaleństwem jak za oceanem?

Jest kilka (mikro)powodów aby wierzyć w powodzenie rodzimej inkarnacji idei mikrobloga:

  1. Profile mniej lub bardziej znanych osób, które poinformują szerszą rzeszę internautów o serwisie i część z nich zachęcą do używania:
  2. Kampania polityczna
  3. Konkursy i inne wydarzenia „medialne”.

(więcej…)


  • Ostatnie komentarze

    • radek: Oczywiście :) Thx
    • olaf: Ostatni dzień sierpnia oczywiście :)
    • radek: @Mirek Bartołd – Nie lubię naciągania i „podkręcania” tematu. W mojej opinii było to tylko...
    • mirek.bartold: Radku, mam wrażenie, że zrobiłeś ten wpis z lekkim wyrzutem sumienia, na zasadzie: „muszę...
    • Arek: Spotkałem się kiedyś z bardzo podobną praktyką innej taniej linii lotniczej :)