iZbieractwo

czytam i zbieram sobie


Klony nie są złe

Męcząca czasami dyskusja, czy klony/kopie amerykańskich serwisów są dobre czy złe, została dobrze skomentowana przez Bartka Raciborskiego:

Ludzie, oszaleliście chyba nieco i nadużywacie słowa “kopia”. Czy na świecie jest miejsce na tylko jeden serwis sportowy, tylko jedną gazetę codzienną, itp itd? A każda inna gazeta to będzie kopia tej pierwszej, najpierwszej, pierwowzorowatej? O wredny The New York Times, o wredne londyńskie The Times, są po prostu nędznymi kopiami jakiejś gazety codziennej, którą ktoś kiedyś wymyślił. O wredne TVN i Polsat, które skopiowały pomysł TVP i ośmieliły się uruchomić TELEWIZJĘ!!! Lekkim obłędem mi to zaczyna trącić :)

Fiedzik myśli podobnie:

kiedyś o kopiowanie wszystkiego oskarżano Japonie, a teraz TOYOTA jest największym producentem samochodów(przecież Ford był pierwszy, reszta to “kopie”),a nie mówiąc nic o branży elektronicznej. Moim zdaniem to właśnie dzięki temu rozwija się cywilizacja, że ktoś kogoś podpatruje i stara się zrobić to po swojemu i lepiej.

Nuda web 2.0?

Marta Klimowicz pisze:

mam takie poczucie, że wszystko już było, że bańka o nazwie web 2.0 jest już nasycona, a może i już przesycona i że w zasadzie wszystko jest już teraz bieganiem za własnym ogonem (wcale nie tak długim). czekam na coś świeżego, porywającego, rewolucjonizującego. pewnie się nie doczekam. bo przecież wszystko już było. reszta jest jedynie powielaniem obecnych schematów i genialnością na zasadzie scenariusza filmowego, w którym chłopak poznaje dziewczynę, chłopak traci dziewczynę, chłopak odzyskuje dziewczynę. wszędzie to samo: dodawania znajomych, koncentrowanie się wokół wspólnych problemów czy zainteresowań, dodawanie treści, dyskusje o niczym, blogowanie, nuda.

Wtóruje jej Hazan:

Przejrzałem ostatnie kilkanaście startupów które zapowiedziane były podczas targów WEB2.0 expo. Niestety ale zaczynam zauważać pewną tendencję do kręcenia się w kółko wokół tych samych pomysłów i standardów. (…) Szczerze przyznam, że brakuje mi ostatnio powiewu świeżości – nowych pomysłów, odejścia od przewodnictwa myspace jeśli chodzi o społeczności, i digga jeśli chodzi o mechanikę prezentowania news-ów.

Co ja na to?

1. My – blogerzy i webdwazerofile – żyjemy w Narni – tu czas pędzi dwa razy szybciej niż w normalnym świecie. (więcej…)

Mutacje twittera

Od czasu mojego wpisu o twitterze trochę się zmieniło: powstały 4 nowe polskie klony i jedna świnia. Za granicą dwa wielkie serwisy społecznościowe wyewoluowały w sobie twittera, następują też mutacje. Ale po kolei.

PL:

  • Robisz.pl – klonuje wiernie pierwowzór. Niczym się dla mnie nie wyróżnia. “Na dorobku”.
  • Corobi.pl – patrz wyżej.
  • Statusy na Spinaczu – dodanie funkcji twittera do serwisu społecznościowego spinacz.pl – to strona niszowa, w porównaniu do grono.net “tylko” 7tys. użytkowników, ale myślę, że o wiele bardziej świadomych i wyrobionych internetowo niż masy dodające fotki na gronie. Start twittera z siedmiotysięczną społecznością bazową może doprowadzić do upowszechnienia się tego sposobu komunikacji ze znajomymi, ale czy spopularyzuje spinacza? Raczej nie.
  • Liveblog na streemo.pl – wreszcie oryginalna nazwa dla klona twittera! Tak jak spinacz, tak streemo (wierny klon MySpace) dodaje funkcjonalności twittera do swego serwisu. Oryginalna jest nie tylko nazwa samego klona, np. widget informujący o naszych kolejnych wpisach na liveblogu, który możemy umieścić na zewnętrznej stronie, np. naszej domowej, to… wlepka. Można oryginalnie? Można. Ciekawą funkcją jest również to, że każda twoja aktywność na streemo (np. dodanie komentarza lub ocena jakiegoś zdjęcia innego użytkownika) jest automatycznie dodawana/opisywana na liveblogu, dzięki czemu nasi przyjaciele mogą zobaczyć jaki śmieszny filmik ostatnio obejrzeliśmy i czy nam się podobał. Osobiście wolałbym mieć możliwość wyłączenia tej funkcji ale myślę, że ludziom może się to spodobać. Podsumowując – tylko streemo zrobiło na mnie wrażenie.

A teraz zapowiadana świnia czyli… Blimp na gronie – po prostu statusy jak w gg, możliwe do dodania w twoim gronowym profilu. Można je dodawać również smsem. I to koniec. Zero zapisywania poprzednich wpisów. Nazywa to się Blimp i w oczywisty sposób przypomina blip.pl Marcina Jagodzińskiego, który jeszcze nie wystartował. Pełna relacja u Artura (tu i tu). Ręce opadają i nie chce mi się o tym pisać, ale trzeba. Nie rozumiem zupełnie po co gronu ściąganie takiej nazwy? Nazwali by to gronoStatusami, gronoStajem, gronoSupeCośTam i też by się to przyjęło! To nie, tylko musieli “koledze zabrać zabawkę”. Jedyne sensowne wyjaśnienie ich decyzji to chęć wyprzedzającego uderzenia na głównego konkurenta. Ale ludzie! Grono ma milion użytkowników a blip żadnego, bo jeszcze nie wystartował i nie stoi za nim jakakolwiek grupa kapitałowa. To jakiś surrealizm. Wiem, że tak sie robi nie tylko w internecie i nie tylko w Polsce, ale to konkretne wydarzenie nie ma sensu zupełnie.

Czy jest możliwy jednak taki zwrot wydarzeń:

Dlaczego nie uznać, że ten kanibalizm nazw będzie w rzeczywistości symbiozą? Czy Szanowni Gronowicze nie będą mieli ułatwionej percepcji nazwy i funkcjonalności BLIPa.PL?

Jak pisze Adam Zygadlewicz? Jest to karkołomne i mało prawdopodobne, ale kto wie?

Zagranica:

(więcej…)


  • Ostatnie komentarze

    • PP: Pytanie tylko na ile jest to odpowiedź na zapotrzebowanie rynku (czyli konkretnej niszy której oczekiwania nie...
    • radek: @ Przemek – tablet, nie tablet – to tylko kwestia nazewnictwa. iPhone i telefony z Androidem to...
    • przemekspider: Nie, iPad to tablet, ale Apple podeszło do tematu tabletów w zupełnie nowy sposób: - przede...
    • radek: @ Bartek – Zgadzam się w zupełności. Chciałem o tym tu też napisać, ale post by skręcał w nie ta...
    • Bartek Raciborski: Ja Ci odpowiem na te dwa pytania: - Dlaczego ma system operacyjny bazującym na iPhone OS a nie na...