iZbieractwo

czytam i zbieram sobie


Slow Blog Manifesto

Manifesto! Live @ Waldemar Henrique
Creative Commons License photo credit: Breno Peck

Od półtora miesiąca nie pojawił tu się żaden wpis. To źle? Nie, bo kieruje się filozofią slow blogging, choć o tym jeszcze do niedawna nie wiedziałem.

Michał Piotr Pręgowski przypomniał na techNOblogu o istnieniu Slow Blog Manifesto:

SBM to ciągle mało znana inicjatywa odrzucająca natychmiastowość, „afirmująca fakt, iż nie wszystkie informacje godne przekazania są formułowane szybko”, uznająca, że „wiele myśli najlepiej smakuje, kiedy dojrzeją”. Mówić należy nie wtedy, gdy sytuacja pozwala i gdy coś, cokolwiek się wydarzy – mówić należy wtedy, gdy to, co ma się do powiedzenia, może naprawdę coś znaczyć.

Każdy z nas obserwuje tą biegunkę newsów. Krzykliwych, dramatycznych i „podkręcanych” tytułów, które żebrzą o kliknięcie. Osobiście zdecydowanie wolę te blogi, które piszą rzadziej (nawet raz w miesiącu) a lepiej. Tworzą własny unikalny kontent. Choć rację bytu mają również blogi newsowe, takie też czytuję, i takie maja chyba największą szanse na pieniądze z reklam i dziesiątki czy setki tysięcy unikalnych użytkowników. Dlatego też, znawcy dziennikarstwa mówią iż…

Im szybciej dany temat ujrzy światło dzienne, tym większa szansa, że będzie wśród zwycięzców codziennego konkursu o uwagę czytelnika. Dziennikarz musi więc pisać, pisać, pisać – albo: siać, siać, siać, jak powiedziałby pewien duchowny. – pisze dalej Michał P. Pręgowski (…) W wielu sieciowych poradnikach znajdziemy wskazówkę, aby pisać dużo i często. To znaczy tak, aby nie dać czytelnikom o sobie zapomnieć. Aktualizować ich mózgi nowymi update’ami tak często, jak tylko się da. (więcej…)

Niezauważony rok MyBlogLog

Przy okazji wszelkiego rodzaju podsumowań (mniejszych lub większych) tego co w sieci działo się w roku 2007 pominięto MyBlogLog… Dlaczego? Przecież awatary MBL pokazały oblicza pewnej części blogosfery… Dosłownie.

Poka awatara

Choć MyBlogLog zaczął działać w 2006 roku to popularność zdobył w 2007. Dla mnie ubiegły rok w dużej mierze upłynął właśnie pod znakiem MBL. Do pierwszego spotkania w realu z innymi blogerami używałem anonimowego awatara. Niezręczna konieczność tłumaczenia kim jestem na MBL sprawiła, że zmieniłem awatar na zdjęcie mojej twarzy. Wtedy to też rozmawialiśmy o tym, jak spora to była zmiana w naszym podejściu do serfowania w sieci. Do tej pory istnieje mit, tudzież nieświadome poczucie anonimowości w korzystaniu z internetu. Ok – możemy przyznać – ta zupełna anonimowość w sieci to ułuda, ale samemu pokazywać na jakie strony się wchodzi? Pełna ekshiba.

Na tym polega jednak wartość ekshibicjonizmu web 2.0 – pokazujemy wiele o sobie, odkrywamy różnego rodzaju strumienie danych o naszych poczynaniach i gustach, aby w zamian spotkać inne osoby o podobnych zainteresowaniach oraz zareklamować siebie samego i nasze aktywności – w tym przypadku głównie blogowe. Banalne? Niby tak. Ale wtedy z niedowierzaniem podchodziliśmy do potencjalnych zalet MBL i dziwnym nam się wydawał pomysł zostawiania okruszków myblologowych ciasteczek na innych blogach.

Teraz nie wyobrażam sobie swojego bloga bez widgetu MBL. Jedynie Eskey zauważył MBL w 2007 roku, pisząc, że wydaje się on podstawowym narzędziem do nawiązywania blogowych kontaktów. Oczywiście nie sięga całej blogosfery, mnóstwo osób o nim albo nie wie albo celowo ignoruje, ale wielu świadomych blogerów doceniło oferowane przez niego możliwości. Uważam je za najlepsze narzędzie łączące różne platformy blogowe i świetny sposób na pokazanie własnej obecności. [wytłuszczenia moje - rg] (więcej…)

Jak wielkim celebrytą jesteś?

Mikrocelebryci – ostatnimi czasu zrobiło się o nich głośno w pewnej części blogosfery głównie dzięki serwisom blip i flaker. Kim są mikrocelebryci?

Słowo pochodzi od celebrytów czyli po ang. celebrities. Tych wszystkich Dod i Frytek, na Paris Hilton skończywszy, za którymi ganiają paparazzi aby ich skandaliczne zdjęcia umieścić w prasie brukowej lub internetowych kundelkach. Mikrocelebryci mieliby być takimi celebrytami w skali mikro – mniejsza sława, wśród mniejszej ilości osób. Takie osoby nie istnieją w tradycyjnych mediach ale dzięki internetowi staliby się sławni w mikro skali.

Samo pojęcie nie jest nowe, termin pojawił się - jak pisze Kuba Filipowskijuż 2 lata temu na gigaom, zjawisko opisał też Clive Thompson w Wired i Marta Klimowicz na blogu. Dopiero jednak powstanie flakera spopularyzowało pojęcie mikrocelebryty. Dlaczego? Twórcy serwisu (w tym wspomniany Kuba) lansują go twierdzeniem, że właśnie dzięki flakerowi możemy stać się mikrocelebytami. Na stronie głównej serwisu jest zakładka mikrocelebryci, która pokazuje osoby na flakerze obserwowane przez jak największą ilość osób.

Sam znajduję się na tej liście na 13 pozycji, będąc obserwowanym przez 19 osób… Czy czuję się sławny – a właściwie mikrosławny? W żadnym wypadku! Ta lista właśnie, i moja na niej obecność, skłoniła mnie do napisania tego postu. Czego się czepiam? Przecież ja w żaden sposób nie jestem mikrosławny czy mikroznany! To właśnie w tej skali sławy jest pies pogrzebany.

(więcej…)

Ciekawość i chęć zrobienia czegoś swojego w Internecie

kamil niciejaOto pierwszy na tych łamach wywiad. Dzięki uprzejmości Google Docs rozmawiałem z Kamilem Nicieją – trzynastoletnim webdeveloperem oraz autorem bloga ninaque. Przez chwilę chciałem dać słowo rozmawiałem w cudzysłów, bo w końcu nie rozmawialiśmy w rzeczywistości, ale nie było to też wysłanie jednego maila z pytaniami. Okazało się, że współdzielenie dokumentu to bardzo wygodny sposób na drążenie tematu do złudzenia naturalności wywiadu. Kamila zauważyłem już jakiś czas temu, ale mocniej dał o sobie znać wypuszczając na świat betę serwisu dashboard.pl Jeśli jednak nie obiło sie Wam o uszy nazwisko Nicieja, lub nick thion, to tym bardziej przeczytajcie ten wywiad.

Czy Ty na prawdę masz 13 lat?!
Tak, urodziłem się 24 stycznia 1994 roku, czyli niedługo już będę trochę starszy. ;)

Wiele osób to zaskakuje?
Praktycznie wszystkich, szczególnie, że programiści, bloggerzy, czy webdesignerzy są w dużej części pełnoletni. Nie spotkałem się w tym środowisku z kimś młodszym ode mnie.

A jak się ty z tym czujesz?
Normalnie – przyzwyczaiłem się. Przyznam jednak, że kiedyś trochę się bałem rozmawiać z tymi „znanymi” internetu. ;)

Koledzy z klasy wiedzą co robisz? Że nie tylko prowadzisz dość poważnego bloga, ale również tworzysz strony internetowe, których… wielu studentów by się nie powstydziło?

Większość nie wie. I dobrze, bo dzisiaj wystarczy, że robisz coś ponad normę, a mogą cię wyśmiać.

Wyśmiać? A nie dostałbyś raczej „kujonem”? Chronisz swoje drugie „programistyczne ja” w jakiś sposób?
Właściwie, to zainteresowania programowaniem i informatyką nie kryłem nigdy i może przesadziłem trochę z tym wyśmiewaniem, bo mnie to nie spotkało. Po prostu wśród moich rówieśników (co ciekawe, głównie płci męskiej :]) często objawia się tendencja do wyśmiewania rzeczy, których się nie rozumie. A rozumieją bezmyślną siekankę w GTA. Spróbowałbyś niektórym podepchnąć pod nos RPGa, to by się przestraszyli, że można wybierać. ;)

A skąd pochodzisz? Mała miejscowość czy duże miasto?
Mieszkam w Ziębicach – małym miasteczku o godzinę drogi od Wrocławia. To fajne miejsce, ale praktycznie nic związanego z Internetem się tu nie dzieje.

Kiedy miałeś pierwszą styczność z komputerem? Pamiętasz co to było? Jakiś program, gra, strona internetowa?
Nie, niestety nie mogę sobie niczego skojarzyć.

Ale pamiętasz taki (zapewne krótki) kawałek czasu w twoim życiu bez komputerów? Czy po grzechotkach przerzuciłeś się od razu na myszki? ;)
Po grzechotkach było przedszkole, a po nim podstawówka. Wtedy dostałem pierwszy komputer i się nim całkowicie zafascynowałem. (więcej…)


  • Ostatnie komentarze

    • radek: Oczywiście :) Thx
    • olaf: Ostatni dzień sierpnia oczywiście :)
    • radek: @Mirek Bartołd – Nie lubię naciągania i „podkręcania” tematu. W mojej opinii było to tylko...
    • mirek.bartold: Radku, mam wrażenie, że zrobiłeś ten wpis z lekkim wyrzutem sumienia, na zasadzie: „muszę...
    • Arek: Spotkałem się kiedyś z bardzo podobną praktyką innej taniej linii lotniczej :)