iZbieractwo

czytam i zbieram sobie


Żądza wiedzy zaawansowanej

W podstawówce wiedza szkolna była skończona. Takie odnoszę wrażenie kiedy patrzę wstecz. Przeczytałem to co było w podręczniku (a nie było tego za dużo), coś tam jeszcze pamiętałem z lekcji i taki zasób skończonej wiedzy spokojnie wystarczał nie tylko do dobrych ocen. Miało się również wrażenie, że to jest absolutną prawdą.

W liceum okazało się dopiero, że jest wiele “wiedz”, bo jest kilka podręczników do danego przedmiotu, w których (o dziwo) nie jest to samo. Jak się trafiło na ambitnego nauczyciela to daną porcję materiału uczyło się z jednego podręcznika a daną z drugiego.

Jak łatwo zgadnąć studia tylko pogłębiły ten trend.

Podobnie jest zainteresowaniami. Przynajmniej w moim przypadku. Im bardziej mnie coś interesuje tym bardziej pogłębiam wiedzę i tym bardziej odczuwam niedoskonałości źródeł informacji dla mas (czytaj portale, gazety codzienne czy tygodniki). Trzeba sięgnąć głębiej. Do wąsko specjalistycznych serwisów, często zagranicznych. Dopiero tutaj docieramy do prawdziwej bariery – niewiedzy, która wynika z tego, że nikt nie wie dlaczego coś jest takie jak jest. Tego doświadczają naukowcy, tego doświadczają eksperci w swych dziedzinach. I to jest właśnie strasznie fascynujące. (więcej…)

Internety, przyczynek do historii

Czyli oczywiste oczywistości, jak mawia klasyk, na temat Internetu.

Rocznica istnienia polskiego internetu

Ponad tydzień temu obchodziliśmy skromnie i po cichu okrągłą (dwudziestą) lub mniej okrągłą (siedemnastą) rocznicę istnienia polskiego Internetu. Oczywistość pierwsza jest taka, że granicę początku Internetu w Polsce trudno wyznaczyć. Sieci komputerowe istniały od dawna, dopiero jednak uzyskanie w 1988 roku połączenia tych lokalnych sieci ze światem dało nam namiastkę Internetu. Nie był to Internet pełną gębą, dopóki nie zastosowaliśmy protokołu TCP/IP, a stało to się dokładnie 3 lata później, 17 sierpnia 1991 roku. Historycznym pionierem był Rafał Pietrak z Instytutu Fizyki UW. Popełniłem zresztą z tej okazji artykuł. Nie da się opisać tego krótko, zwięźle i w satysfakcjonującej każdego formie, ale z okazji takiej rocznicy każdy chętnie wspomni swoje początki z siecią.

Wspomnienia

Kiedyś ktoś niezłą książkę napisze zbierając je w jednym tomie. Takie jak te, które scout umieścił na wykopie:

Pamiętam jak w 1998 r. surfowałem na internecie z biblioteki im. Norwida… Przeglądarka miała w prawym górnym logu ekrany literkę N (Netcape Navigator). Myślałem wtedy, że to firmowa przeglądarka “Norwid” :)

Moje początki korzystania z internetu sięgają tylko 2000 roku, zaczynałem od Internet Explorera i modemu. Trochę żałuję, że nie znam sieci z bardziej pionierskich lat, ale odbijam to sobie będąc teraz non stop online ;)

Różne internety

To jak internet wygląda dziś, zależy od tego jak z niego wszyscy korzystamy, nie tylko od sprzętu i szybkości łącza. Spotkałem się z opinią, że gdyby nie radioparty, to nie byłoby co robić w internecie. Ok, to było zdanie licealisty, ale znam też studentkę (i jestem pewien, że inteligentną), której w internecie wystarcza pudelek, nasza klasa i gadu gadu. Czy to dobrze? Czy to źle? Najprostsza odpowiedź jest taka, że tak po prostu jest. Jeśli natomiast masz to szczęście/pecha prowadzić jakiś serwis internetowy to trzeba przemyśleć co i dla kogo się robi. Proste i banalne w sumie, trudniejsze do wykonania.

W historii polskiego internetu na pewno zapisała się również wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego, o jego wizji internetu i internautów. (więcej…)

Jaki ten świat mały

Każdego dnia “internet wita” mnie Astronomicznym Zdjęciem Dnia. Codziennie dodawane jest jedno nowe zdjęcie – galaktyki, mgławicy, planety, wieczornego nieba, wahadłowca czy Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Któregoś pięknego poranka znalazłem tam ten film:


Where the Hell is Matt? (2008) from Matthew Harding on Vimeo.

Świat jest mały. Zapewne nie jeden raz wypowiadaliście te słowa kiedy spotykacie przypadkiem znajomego znajomego, który jest waszym znajomym. Szczególnie gdy koleje tej znajomości prowadziły przez wiele kilometrów w przestrzeni. Świat jest mały, jak pisałem w grudniu, dzięki Schengen. Jednocześnie świat jest duży, jak pisałem rok temu w maju, z odpowiedniej perspektywy.

Szczególnie żałuję, że nie było mnie w dokładnie w tej minucie filmu: 02:00, w tym miejscu: Warszawa, Polska. Chciałbym również pojawić się tu: 03:53 Stan nieważkości w samolocie lecącym po specjalnej paraboli.

Argumenty za tym, że świat jest mały dostaliśmy wraz z wynikami badania użytkowników komunikatora Microsoft Messenger, potwierdziły one klasyczne badania autorstwa Stanleya Miligrama, że od dowolnego człowieka na ziemi dzieli nas (średnio) sześciu znajomych (dokładnie 6,6).

Sześć stopni oddalenia

Sześć stopni oddalenia

Co to oznacza w praktyce? To o czym pisze Marta Klimowicz:

Bez względu na to, kim jesteśmy i gdzie mieszkamy, kontaktując się jedynie z sześcioma-siedmioma osobami, jesteśmy w stanie dotrzeć do George’a Busha Jr., Salmana Rushdie czy Natalie Portman.

Miła perspektywa, nieprawdaż?

Nauka przez wielkie LHC

Jedno z grubszych odgałęzień mych zainteresowań to astronomia. Nie odległe galaktyki, czerwone karły i czarne dziury ale bardziej astronautyka i badania Układu Słonecznego. Czasami jednak pewne informacje są tak przytłaczająco gigantyczne, że trzeba zwrócić na nie uwagę. Tak jest w przypadku uruchamianego powoli akceleratora LHC (ang. Large Hadron Collider) – wielkiego zderzacza hadronów. Oto trzewia bestii:


Creative Commons License photo credit: Ethan Hein

Garść imponujących danych:

  1. LHC to akcelerator (czyli przyspieszacz) cząstek elementarnych umieszczony w CERN pod Genewą.
  2. Akcelerator to okrąg o średnicy 8km, długości prawie 27km biegnący w tunelu 100 m pod powierzchnią Francji i Szwajcarii;
  3. Właściwie są to dwie rury, w których utrzymywana jest próżnia mocniejsza niż na stacji orbitalnej.
  4. Rury otacza blisko 9 tys. wielotonowych elektromagnesów, które muszą być schładzane do temperatury ledwie 1,9 st. wyższej od zera absolutnego (które wynosi minus 273,15 st. C), są więc chłodniejsze niż przestrzeń kosmiczna.
  5. Tam, gdzie protony będą się zderzać, stanęły wielopiętrowe detektory w wydrążonych dla nich grotach. Tak wielkich, że w jednej z nich zmieściłaby się nawa katedry Notre Dame.
  6. Owe detektory to nie tylko elektronika i plątanina kabli, ale również elektromagnesy o wadze tysięcy ton. Z użytej do ich budowy stali można by zrobić kopię wieży Eiffla.
  7. Dzięki temu jest to największa maszyną świata (wg wikipedii)

CERN LHC

CERN z lotu ptaka

Po co to wszystko?

(więcej…)


  • Ostatnie komentarze

    • PP: Pytanie tylko na ile jest to odpowiedź na zapotrzebowanie rynku (czyli konkretnej niszy której oczekiwania nie...
    • radek: @ Przemek – tablet, nie tablet – to tylko kwestia nazewnictwa. iPhone i telefony z Androidem to...
    • przemekspider: Nie, iPad to tablet, ale Apple podeszło do tematu tabletów w zupełnie nowy sposób: - przede...
    • radek: @ Bartek – Zgadzam się w zupełności. Chciałem o tym tu też napisać, ale post by skręcał w nie ta...
    • Bartek Raciborski: Ja Ci odpowiem na te dwa pytania: - Dlaczego ma system operacyjny bazującym na iPhone OS a nie na...