iZbieractwo

czytam i zbieram sobie


App Store tu, app store tam

T i e d o k a s
Creative Commons License photo credit: JasonSewell

Samsung szykuje też własny sklep z aplikacjami dla telewizorów (Samsung Apps – po rewolucji Apple’a chyba już nikt w branży nie używa słowa „applications”). Serwis ma wystartować latem i każdy będzie mógł wprowadzać do niego własne aplikacje.

Czytamy w artykule o nowych modelach trójwymiarowych telewizorów Samsunga. Otwieranie sklepów z programami na komórki nie dziwi nikogo. Wszyscy zainteresowanie słyszeli o App Store (Apple iPhone) lub Android Market (dla komórek z Androidem), część z nich słyszała o Ovi Store dla telefonów z Symbianem, a już niewielu o PlayNow – sklepie dla użytkowników Sony Ericsson. Ale to nic. Naturalnym staje się, że każdy duży producent urządzeń mobilnych ma swój sklep z grami i programami. Ale aplikacje dla telewizorów?!

(więcej…)

Facebook i co dalej?

scobleeee

Facebook. Kula śnieżna, która zaczęła się toczyć coraz szybciej po zboczach internetu w 2007 roku, osiągnęła masę krytyczną w 2009 roku. Facebook przejął palmę pierwszeństwa od MySpace jako największe dziecko światowego web 2.o. A teraz rośnie, rośnie i rośnie. Oznacza to nie mniej i nie więcej, że przyłącza się do niego coraz więcej osób. Sami to obserwujecie dostając coraz więcej zaproszeń od znajomych na Facebooku, a nie na przykład na Naszej Klasie. Co będzie dalej? Facebook przestanie być kiedyś modnym klubem tak jak dzieje się to teraz z MySpace, Gronem czy Epulsem. W jakie miejsce przeniesie się ta cała hałastra?

(więcej…)

Twitter a sprawa polska

Serce roście patrząc na te czasy kiedy twitter do mainstreamu w USA, a powoli i na świecie, wchodzi. W 2007 roku pisałem o twitterze jako o ciekawostce, najciekawszym nowym pomyśle z poletka Web 2.0 a teraz poważne media piszą twitter to, twitter tamto. A kiedy już Oprah namaściła swym gustem… Czapki z głów! Nastał czas twitteromanii.

Co z Twitterem dalej? Tylko jedno ważne pytanie pozostaje bez odpowiedzi: kiedy zacznie zarabiać?

Temat twittera zawsze prowadzi na własne podwórko i pytanie o polskie odpowiedniki. A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają*. Język swój mają, więc amerykańskie serwisy na swą modłę przekładają. W Polsce jest tylko jeden serwis, który idei mikrobloga nie rozpuścił „ulepszając ją” do minibloga (pinger), to oczywiście blip.

W kontekście szału na twittera pojawia się jedno proste pytanie: Czy blip będzie polskim twitterem z medialnym i celebryckim szaleństwem jak za oceanem?

Jest kilka (mikro)powodów aby wierzyć w powodzenie rodzimej inkarnacji idei mikrobloga:

  1. Profile mniej lub bardziej znanych osób, które poinformują szerszą rzeszę internautów o serwisie i część z nich zachęcą do używania:
  2. Kampania polityczna
  3. Konkursy i inne wydarzenia „medialne”.

(więcej…)

Internety, przyczynek do historii

Czyli oczywiste oczywistości, jak mawia klasyk, na temat Internetu.

Rocznica istnienia polskiego internetu

Ponad tydzień temu obchodziliśmy skromnie i po cichu okrągłą (dwudziestą) lub mniej okrągłą (siedemnastą) rocznicę istnienia polskiego Internetu. Oczywistość pierwsza jest taka, że granicę początku Internetu w Polsce trudno wyznaczyć. Sieci komputerowe istniały od dawna, dopiero jednak uzyskanie w 1988 roku połączenia tych lokalnych sieci ze światem dało nam namiastkę Internetu. Nie był to Internet pełną gębą, dopóki nie zastosowaliśmy protokołu TCP/IP, a stało to się dokładnie 3 lata później, 17 sierpnia 1991 roku. Historycznym pionierem był Rafał Pietrak z Instytutu Fizyki UW. Popełniłem zresztą z tej okazji artykuł. Nie da się opisać tego krótko, zwięźle i w satysfakcjonującej każdego formie, ale z okazji takiej rocznicy każdy chętnie wspomni swoje początki z siecią.

Wspomnienia

Kiedyś ktoś niezłą książkę napisze zbierając je w jednym tomie. Takie jak te, które scout umieścił na wykopie:

Pamiętam jak w 1998 r. surfowałem na internecie z biblioteki im. Norwida… Przeglądarka miała w prawym górnym logu ekrany literkę N (Netcape Navigator). Myślałem wtedy, że to firmowa przeglądarka „Norwid” :)

Moje początki korzystania z internetu sięgają tylko 2000 roku, zaczynałem od Internet Explorera i modemu. Trochę żałuję, że nie znam sieci z bardziej pionierskich lat, ale odbijam to sobie będąc teraz non stop online ;)

Różne internety

To jak internet wygląda dziś, zależy od tego jak z niego wszyscy korzystamy, nie tylko od sprzętu i szybkości łącza. Spotkałem się z opinią, że gdyby nie radioparty, to nie byłoby co robić w internecie. Ok, to było zdanie licealisty, ale znam też studentkę (i jestem pewien, że inteligentną), której w internecie wystarcza pudelek, nasza klasa i gadu gadu. Czy to dobrze? Czy to źle? Najprostsza odpowiedź jest taka, że tak po prostu jest. Jeśli natomiast masz to szczęście/pecha prowadzić jakiś serwis internetowy to trzeba przemyśleć co i dla kogo się robi. Proste i banalne w sumie, trudniejsze do wykonania.

W historii polskiego internetu na pewno zapisała się również wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego, o jego wizji internetu i internautów. (więcej…)


  • Ostatnie komentarze

    • radek: Oczywiście :) Thx
    • olaf: Ostatni dzień sierpnia oczywiście :)
    • radek: @Mirek Bartołd – Nie lubię naciągania i „podkręcania” tematu. W mojej opinii było to tylko...
    • mirek.bartold: Radku, mam wrażenie, że zrobiłeś ten wpis z lekkim wyrzutem sumienia, na zasadzie: „muszę...
    • Arek: Spotkałem się kiedyś z bardzo podobną praktyką innej taniej linii lotniczej :)