iZbieractwo

czytam i zbieram sobie


Jaki ten świat mały

Każdego dnia „internet wita” mnie Astronomicznym Zdjęciem Dnia. Codziennie dodawane jest jedno nowe zdjęcie – galaktyki, mgławicy, planety, wieczornego nieba, wahadłowca czy Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Któregoś pięknego poranka znalazłem tam ten film:


Where the Hell is Matt? (2008) from Matthew Harding on Vimeo.

Świat jest mały. Zapewne nie jeden raz wypowiadaliście te słowa kiedy spotykacie przypadkiem znajomego znajomego, który jest waszym znajomym. Szczególnie gdy koleje tej znajomości prowadziły przez wiele kilometrów w przestrzeni. Świat jest mały, jak pisałem w grudniu, dzięki Schengen. Jednocześnie świat jest duży, jak pisałem rok temu w maju, z odpowiedniej perspektywy.

Szczególnie żałuję, że nie było mnie w dokładnie w tej minucie filmu: 02:00, w tym miejscu: Warszawa, Polska. Chciałbym również pojawić się tu: 03:53 Stan nieważkości w samolocie lecącym po specjalnej paraboli.

Argumenty za tym, że świat jest mały dostaliśmy wraz z wynikami badania użytkowników komunikatora Microsoft Messenger, potwierdziły one klasyczne badania autorstwa Stanleya Miligrama, że od dowolnego człowieka na ziemi dzieli nas (średnio) sześciu znajomych (dokładnie 6,6).

Sześć stopni oddalenia

Sześć stopni oddalenia

Co to oznacza w praktyce? To o czym pisze Marta Klimowicz:

Bez względu na to, kim jesteśmy i gdzie mieszkamy, kontaktując się jedynie z sześcioma-siedmioma osobami, jesteśmy w stanie dotrzeć do George’a Busha Jr., Salmana Rushdie czy Natalie Portman.

Miła perspektywa, nieprawdaż?

Nauka przez wielkie LHC

Jedno z grubszych odgałęzień mych zainteresowań to astronomia. Nie odległe galaktyki, czerwone karły i czarne dziury ale bardziej astronautyka i badania Układu Słonecznego. Czasami jednak pewne informacje są tak przytłaczająco gigantyczne, że trzeba zwrócić na nie uwagę. Tak jest w przypadku uruchamianego powoli akceleratora LHC (ang. Large Hadron Collider) – wielkiego zderzacza hadronów. Oto trzewia bestii:


Creative Commons License photo credit: Ethan Hein

Garść imponujących danych:

  1. LHC to akcelerator (czyli przyspieszacz) cząstek elementarnych umieszczony w CERN pod Genewą.
  2. Akcelerator to okrąg o średnicy 8km, długości prawie 27km biegnący w tunelu 100 m pod powierzchnią Francji i Szwajcarii;
  3. Właściwie są to dwie rury, w których utrzymywana jest próżnia mocniejsza niż na stacji orbitalnej.
  4. Rury otacza blisko 9 tys. wielotonowych elektromagnesów, które muszą być schładzane do temperatury ledwie 1,9 st. wyższej od zera absolutnego (które wynosi minus 273,15 st. C), są więc chłodniejsze niż przestrzeń kosmiczna.
  5. Tam, gdzie protony będą się zderzać, stanęły wielopiętrowe detektory w wydrążonych dla nich grotach. Tak wielkich, że w jednej z nich zmieściłaby się nawa katedry Notre Dame.
  6. Owe detektory to nie tylko elektronika i plątanina kabli, ale również elektromagnesy o wadze tysięcy ton. Z użytej do ich budowy stali można by zrobić kopię wieży Eiffla.
  7. Dzięki temu jest to największa maszyną świata (wg wikipedii)

CERN LHC

CERN z lotu ptaka

Po co to wszystko?

(więcej…)

Jak wielkim celebrytą jesteś?

Mikrocelebryci – ostatnimi czasu zrobiło się o nich głośno w pewnej części blogosfery głównie dzięki serwisom blip i flaker. Kim są mikrocelebryci?

Słowo pochodzi od celebrytów czyli po ang. celebrities. Tych wszystkich Dod i Frytek, na Paris Hilton skończywszy, za którymi ganiają paparazzi aby ich skandaliczne zdjęcia umieścić w prasie brukowej lub internetowych kundelkach. Mikrocelebryci mieliby być takimi celebrytami w skali mikro – mniejsza sława, wśród mniejszej ilości osób. Takie osoby nie istnieją w tradycyjnych mediach ale dzięki internetowi staliby się sławni w mikro skali.

Samo pojęcie nie jest nowe, termin pojawił się - jak pisze Kuba Filipowskijuż 2 lata temu na gigaom, zjawisko opisał też Clive Thompson w Wired i Marta Klimowicz na blogu. Dopiero jednak powstanie flakera spopularyzowało pojęcie mikrocelebryty. Dlaczego? Twórcy serwisu (w tym wspomniany Kuba) lansują go twierdzeniem, że właśnie dzięki flakerowi możemy stać się mikrocelebytami. Na stronie głównej serwisu jest zakładka mikrocelebryci, która pokazuje osoby na flakerze obserwowane przez jak największą ilość osób.

Sam znajduję się na tej liście na 13 pozycji, będąc obserwowanym przez 19 osób… Czy czuję się sławny – a właściwie mikrosławny? W żadnym wypadku! Ta lista właśnie, i moja na niej obecność, skłoniła mnie do napisania tego postu. Czego się czepiam? Przecież ja w żaden sposób nie jestem mikrosławny czy mikroznany! To właśnie w tej skali sławy jest pies pogrzebany.

(więcej…)

Ważna jest skala

Zrozumieć, że woda miała kiedyś inny smak to dopiero pierwszy krok, drugi to zrozumieć gdzie się ona znajduje – w basenie, jeziorze, morzu czy oceanie. Trzeba zrozumieć skalę. Stwierdzić bowiem, że kiedyś było inaczej to mało. Należy iść dalej i dodać jak bardzo inaczej kiedyś było (o ile da się). Ciekawie o problemie skali mówi ta prezentacja:

Inne przykłady tego, jak ważna jest skala? Bartek Raciborski pisze o internecie w Chinach:

Liczba użytkowników internetu w Chinach to 150 milionów (według innych źródeł nawet do 200 milionów) – to mniej więcej tyle, ilu jest użytkowników w Stanach Zjednoczonych. Pamiętać jednak należy, że penetracja rynku w USA jest bardzo duża (powyżej 50%), natomiast w Chinach penetracja rynku (porównanie liczby użytkowników do liczby ludności) to zaledwie 12% – i będzie bardzo szybko rosnąć. Gdy za kilka-kilkanaście lat osiągnie 30-40%, będzie to liczba przekraczająca 500 milionów użytkowników.

Takie przykłady można mnożyć, nie tylko o Chinach.

Przypisy:

Ja skupiam się na problemie skali, ale każdy zwraca uwagę na coś innego. Edwin Bendyk zauważa, że nie starcza nam wyobraźni do objęcia postępu jaki się w naszych czasach dokonuje. Bartka Rychalskiego dotyka przede wszystkim to, że nie żyjemy już w świecie naszych rodziców i podaje na to o wiele więcej przykładów niż tylko ta prezentacja. Wykopowicze (jak to wykopowicze;) komentują to jeszcze bardziej różnorodnie, by nie powiedzieć chaotycznie.

Sama prezentacja zaś, powstała na podstawie tego filmiku, który od jakiegoś czasu krąży po internecie. Wygrała ona “World’s Best Presentation Contest”.


  • Ostatnie komentarze

    • radek: Oczywiście :) Thx
    • olaf: Ostatni dzień sierpnia oczywiście :)
    • radek: @Mirek Bartołd – Nie lubię naciągania i „podkręcania” tematu. W mojej opinii było to tylko...
    • mirek.bartold: Radku, mam wrażenie, że zrobiłeś ten wpis z lekkim wyrzutem sumienia, na zasadzie: „muszę...
    • Arek: Spotkałem się kiedyś z bardzo podobną praktyką innej taniej linii lotniczej :)